Seria G-SHOCK nie jest nowicjuszem w kwestii wyjątkowych akcji partnerskich z innymi markami. Jedna z najnowszych jest szczególnie wyjątkowa dla fanów wielkiej marki Pokemon. Bowiem jest to celebracja 30 lat od premiery pierwszej gry i narodzin serii kochanej przez miliony ludzi na całym świecie. Z tej też okazji, projektanci tego zegarka naszpikowali go tyloma odniesieniami do marki ile tylko się dało.
Fan każdej generacji Pokemon znajdzie coś dla siebie
Design od razu przykuwa uwagę ze względu na użycie formy już znanego, odważnego modelu analogowego firmy GA-110, wokół którego zaprojektowano urodzinowy wariant. Zatem chociaż na pewno będzie kusił wielu fanów serii, to i tak może się dla niejednej osoby okazać zbyt obfity w kształty i kolory. Tymi bowiem odnosi się do korzeni serii jeszcze z czasów przenośnej konsolki na baterie Gameboy.

To właśnie na nią w 1996 roku wydano trzy pierwsze gry (poza Japonią zdecydowano się na wydanie zaledwie dwóch) w wersjach: Red, Blue i Green. I właśnie te kolory dominują na tarczy i w przyciskach zegarka.

W obrębie tarczy czeka wiele stylizowanych elementów. Pierwsze w oczy rzucają się wskazówki stylizowane na emblematy znane z gier i charakteryzujące właśnie wspomnianymi trzema kolorami nawiązującymi do pierwszego wyboru stojącego przed świeżymi trenerami w latach 90. Zielony, trawiasty Bulbasaur, czerwony, ognisty Charmander i w końcu niebieski, wodny Squirtle. To od nich zaczęła się cała zabawa i DNA, którego seria trzyma się do dzisiaj.
Czytaj też: To mogą być twoi nowi lokatorzy. Smiski nie rozrabiają i cieszą oko, świat je kocha
Lewa strona walczy o uwagę sekundnikiem, który aż się prosił, żeby wykorzystać okazję i obdarować go barwami Pokeballa. Zaś w jego centrum jest ikona Pokemon, wskazóweczka stylizowana na Pikachu, maskotę, która od 30 lat nie słabnie na popularności i w dzisiejszych czasach jest idolem o rozpoznawalności na poziomie Myszki Miki, Super Mario, czy Hello Kitty.

Opaska to zaś hołd dla dziewięciu generacji, które cieszyły fanów na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat z gościnnym występem takich gwiazd jak Mew, Eevee i ponownie Pikachu. Projektanci dosłownie wrysowali całą startową dwudziestkę ósemkę (statystyki psuje Pokemon Yellow), więc zadowoli każdego fana, zarówno tych starszych uwielbiających Torchicka, a i młodsze pokolenia, które przygodę z serią zaczęły wraz z Paldeą i cudownym Sprigatito.
Podstawowe cechy zegarka G-SHOCK GA-110PKM-7A
Na tę chwilę niewiadomo, czy model trafi do dystrybucji ogólnoświatowej. Niestety premiera będzie miała miejsce jedynie w Australii i tam również pod znakiem zapytania pozostaje kwestia dokładnej daty premiery. Jest znana jedynie cena, z którą będzie musiał się pogodzić każdy chętny na ten wyjątkowy zegarek, lecz w ogólnym rozrachunku świata tego typu akcesoriów to “zaledwie” 389 dolarów australijskich, czyli około 1000 złotych.
- Wymiary koperty: 55 × 51,2 × 16,9 mm,
- Waga: 72 gramy,
- Materiały: koperta, pasek oraz bezel wykonane z wytrzymałego tworzywa,
- Ekran: szkło,
- Odporność: Konstrukcja odporna na wstrząsy (Shock-resistant) oraz działanie pól magnetycznych (Magnetic-resistant),
- Wodoszczelność: klasa 200 metrów (20 ISO / 20 BAR) – pozwala na swobodne pływanie i nurkowanie,
- Zasilanie: Bateria CR1220 o żywotności około 2 lat,
- Funkcje dodatkowe: Czas światowy (29 stref czasowych), stoper o wysokiej precyzji (1/1000 sekundy), timer odliczający czas, 5 dziennych alarmów, sygnał pełnej godziny oraz podświetlenie LED.

Wyjątkowy case, idealny do przechowywania pokemonów
Wisienką na torcie tego wydania jest wyjątkowy case w którym każdy Pokemon poczuje się jak w domu, a właściciel zegarka jak prawdziwy trener, którym w sercu przecież już jest. Bowiem poza tekturowym pudełkiem ozdobionym w pokemony i logo G-SHOCK oraz Pokemon, w środku jest Pokeball skrywający zakupiony zegarek.

Bardzo w klimacie celebrującym dziewięć generacji, ozdobiono go wszystkimi starterami z od klasycznych Red/Blue, aż po najnowsze odsłony głównej linii Scarlet/Violet. Niestety nie znalazło się w środku miejsce dla każdego pokemona, więc nie wszyscy znajdą swoich ulubieńców. Jednakże tutaj chyba trzeba się wykazać trochę wyrozumiałością, w końcu tych 30 lat Pokemon przywitało aż… 1025 kolorowych stworków.
