Czy słyszeliście o Smiski? Te małe istoty pojawiały się w zachodnich mediach bardzo nieśmiało, najczęściej w tle podczas wideo jakichś YouTuberów albo innych influencerów, którzy po prostu się napatoczyli na te figurki podczas swoich podróży. Co zabawne, nawet w Japonii, czyli ich ojczyźnie, jeszcze do niedawna trudno je było spostrzec. Teraz marka się rozkręca, pojawiają się nowe produkty i po długim oczekiwaniu, właśnie się ukazała kolejna seria.
Smiski to czarujące istoty, które naprawią każdy zakątek
Firma Dreams Inc. właśnie zapowiedziała zupełnie nową serię tycich figurek z serii Smiski. Te czarujące istotki po wielu psotach w toalecie, w naszych książkach i salonach, zabierają się teraz za remont. Adekwatnie do pory roku, przyszedł teraz czas na wprowadzanie nowości do domu i jak to mówi producent: Smiski to malutkie stworzonka, które uwielbiają nad tobą czuwać.

W serii “SMISKI Construction Series” pojawi się ponownie 8 figurek w zupełnie nowych pozach. Będą to Smiski trzymające płaski klucz, śrubę, kierownik budowy, stworzenia z kilofem lub łopatą, a jeszcze inna postać będzie prowadziła pomiary linijką. Nie zabraknie też leniuszków, którzy wybrali raczej nieadekwatne przebranie i siedzą pod ścianą ze słupkiem drogowym na głowie – no naprawdę, nie jest to za dobra kryjówka.
Ale o co z nimi chodzi? Smiski to figurki wydawane w popularny w Azji formacie, który dzięki Labubu bardzo dobrze poznaliśmy i w Polsce. To znaczy każda seria – a jest ich już dziewiętnaście – zawiera kilka przedstawicieli, którzy są losowo pakowani do folii i tekturowych opakowań. To oznacza, że za każdym razem, gdy się kupuje sztukę, to nigdy nie wiadomo co się w środku trafi. Czyli w zasadzie jest tak samo jak z Kinder Niespodzianką, lecz niestety pozbawiono osoby kupujące przyjemności w postaci czekolady.

Do tej pory pojawiły się cztery zestawy z jakimiś przypadkowymi, lecz zabawnymi pozami (jak leżący Smiski lub takie stojące na głowie, albo wyglądające zza krawędzi biurka), a później Dream Inc. poszło w stronę serii tematycznych jak Toaleta, Łazienka, Yoga, Muzeum, czy Niedziela (czas wolny).
Czytaj też: To chyba najbardziej niepraktyczny gadżet tego lata. Ma 1 Mpix i robi fotki jak ze starej cyfrówki
Każda figurka też świeci w ciemności i są ogólnie bardzo uroczym dodatkiem do domu, który można sobie śmiało porozstawiać po domu i po na przykład zaproszeniu gości, obserwować zachowanie swoich znajomych, żeby zobaczyć, jak zareagują na tę nowość. Osobiście posiadam tylko trzy sztuki i aż mi było głupio, gdy podczas wycieczki wakacyjnej w wynajętym domku je rozstawiłem i pod moją nieobecność odkryto Smiski, co zapoczątkowało wielkie poszukiwania w oczekiwaniu, że jest ich więcej, niż tylko troje reprezentantów japońskich figurek.
Zrobiły się one na tyle popularne, że nawet ruszył zupełnie nowy produkt, którym są specjalne zawieszki do kluczy i telefonów oraz wszelkich innych gadżetów lub na przykład plecaków. Te również znajduje się losowo, ale tematycznie wykorzystano kapsułki popularne w centrach handlowych i ośrodkach turystycznych. Bonus jest taki, że zamiast dobrze nam znanych kolorowo przezroczystych kulek, tycie zawieszki są umieszczone w dużej głowie Smiski.
Uważaj na aukcjach z używkami. Można się niemiło zaskoczyć
O ile oryginalne zabawki można spokojnie zamówić z oficjalnego sklepu, czy Amazonu i polskich sklepów z różnymi gadżetami, to niestety są one droższe niż w Japonii. To jest zrozumiałe, lecz może też wielu popchnąć w stronę OLX, Vinted i Allegro lokalnie. Sam również sprawdziłem te źródła i ku mojemu zaskoczeniu wszystko jest nie tylko szalenie drogie, lecz też nie mogłem znaleźć ani jednej, oryginalnej sztuki. Wszystkie aukcje były z podróbkami, co znów nie jest niestety nam obce, wystarczy przypomnieć sobie, co się działo minionego lata w przypadku Labubu. Każdy stragan był zalany drogimi, chociaż podrobionymi figurkami kolekcjonerskimi.

Dlatego warto uważać i poszukiwać te urocze Smiski podczas konwentów dla fanów Japonii albo podczas wydarzeń organizowanych w waszych miastach. Na przykład w Katowicach, podczas Dni Kuchni Azjatyckiej było mnóstwo straganów z akcesoriami kuchennymi, ale i z gadżetami prosto z Japońskich sklepów. Wśród nich wiele figurek oraz dało się spostrzec właśnie Smiski.
Źródło: smiski
