powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Prawie dwa litry pojemności i 240 mm gumy z tyłu. Breakout właśnie przeszedł na ciemną stronę

Harley-Davidson Breakout od lat wygląda tak, jakby ktoś najpierw kupił seryjny motocykl, a potem przez kilka zimowych miesięcy konsekwentnie przerabiał go w garażu. Długie proporcje, ogromna tylna opona, duże przednie koło i sylwetka rozciągnięta niemal do granic rozsądku sprawiają, że trudno pomylić go z czymkolwiek innym. Teraz Harley zrobił coś zaskakująco prostego – zabrał mu sporą część błyszczącego chromu i ubrał w matową czerń.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Prawie dwa litry pojemności i 240 mm gumy z tyłu. Breakout właśnie przeszedł na ciemną stronę

fot. Harley-Davidson

Chcesz czytać więcej treści jak „Prawie dwa litry pojemności i 240 mm gumy z tyłu. Breakout właśnie przeszedł na ciemną stronę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Problem? Blacked-Out Breakout przygotowany na 2026 rok trafi wyłącznie do Australii i Nowej Zelandii. Europejczycy mogą więc popatrzeć, trochę pozazdrościć i zastanawiać się, dlaczego właśnie jedna z najbardziej oczywistych konfiguracji tego motocykla została zarezerwowana dla drugiego końca świata.

Breakout od początku wyglądał jak motocykl po poważnych przeróbkach

W świecie motocykli określenie chopper bywa dziś stosowane bardzo swobodnie, ale klasyczny przepis jest dość konkretny. Długi przód, mocno pochylona główka ramy, rozciągnięta sylwetka i ograniczenie wszystkiego, co przeszkadza w uzyskaniu odpowiednich proporcji.

Breakout realizuje sporą część tego przepisu już na linii produkcyjnej. Kąt pochylenia główki ramy wynosi 34 stopnie, rozstaw osi aż 1695 mm, z przodu mamy 21-calowe koło, natomiast z tyłu oponę szeroką na imponujące 240 mm. Cały motocykl mierzy 2375 mm długości i waży w stanie gotowym do jazdy 309 kg. Siedzenie znajduje się zaledwie 665 mm nad ziemią.

fot. Harley-Davidson

Z punktu widzenia czystej dynamiki trudno uznać takie proporcje za wymarzone. Wielka tylna opona i długi rozstaw osi nie powstały przecież po to, żeby Breakout ochoczo składał się w ciasne zakręty. I chyba właśnie tutaj kryje się jego urok. Ten model zawsze miał wyglądać efektownie także wtedy, gdy stoi przed kawiarnią, hotelem albo stacją benzynową.

W przypadku motocykli często lubimy udawać, że wygląd jest dodatkiem do właściwości jezdnych. Breakout dość skutecznie obala tę konwencję.

Harley schował chrom i nagle wszystko zaczęło wyglądać jeszcze lepiej

Nowa wersja wykorzystuje lakier Black Denim, czarne wykończenie kluczowych elementów oraz grafiki inspirowane stylistyką Blackline. Charakterystyczne czerwone akcenty na zbiorniku zostały zachowane, dzięki czemu motocykl nie zamienia się w jednolitą czarną plamę.

fot. Harley-Davidson

Zmiana jest głównie wizualna, ale właśnie dlatego wydaje mi się tak trafiona. Breakout należy do motocykli kupowanych również oczami, więc poprawianie go przez zmianę stylistyki ma znacznie więcej sensu niż dokładanie kolejnych funkcji tylko po to, żeby specyfikacja wyglądała bogaciej.

Co ciekawe, Harley w ostatnich latach ponownie chętniej eksponował chrom w Breakoucie. Blacked-Out stanowi więc pewien powrót do estetyki, która jeszcze niedawno dominowała w świecie seryjnych customów. W motocyklowej modzie wahadło najwyraźniej porusza się podobnie jak w ubraniach – najpierw wszystko staje się matowe i czarne, później wraca błysk, a po kilku sezonach znowu odkrywamy, że czarny jednak wygląda świetnie.

W tym przypadku działa to szczególnie dobrze. Przy tak szerokiej tylnej oponie i tak wydłużonej sylwetce chrom potrafił dodawać Breakoutowi odrobinę biżuteryjnego charakteru. Czerń sprawia, że proporcje wydają się jeszcze cięższe i bardziej zwarte.

Prawie dwa litry pojemności przypominają, że wygląd nie jest wszystkim

Mechanicznej rewolucji nie przeprowadzono. I trudno mi mieć o to pretensje.

fot. Harley-Davidson

Sercem pozostaje Milwaukee-Eight 117 Custom, czyli V-twin o pojemności 1923 cm³. W europejskiej specyfikacji osiąga 103 KM oraz 168 Nm momentu obrotowego przy zaledwie 3000 obr./min. Zbiornik mieści 18,9 litra paliwa, a deklarowane zużycie wynosi 5,5 l/100 km.

Cyfry mogą wyglądać skromnie obok współczesnych superbike’ów osiągających ponad 200 KM, ale porównywanie tych maszyn niewiele wnosi. W Breakoucie liczy się przede wszystkim sposób oddawania momentu obrotowego. Wielki V-twin ma ciągnąć mocno od niskich obrotów i pasować charakterem do motocykla, na którym kierowca siedzi nisko, z nogami wysuniętymi do przodu.

Pod klasyczną stylistyką znajduje się przy tym całkiem współczesna elektronika. Breakout ma między innymi ABS, kontrolę trakcji oraz systemy działające również w zakrętach, a na pokładzie znajdziemy nawet USB-C. Dostępne są również konfigurowalne tryby jazdy.

fot. Harley-Davidson

I właśnie takie połączenie lubię w nowych motocyklach retro oraz custom. Można zachować wygląd sugerujący rok 1975 bez konieczności przejmowania również ówczesnych hamulców i poziomu bezpieczeństwa.

Dlaczego specjalny Breakout trafia akurat do Australii?

Decyzja Harleya przestaje dziwić, gdy spojrzymy na lokalny rynek. Breakout od lat jest wyjątkowo popularny w Australii i uchodzi tam za jeden z ulubionych cruiserów marki. Harley postanowił więc przygotować odmianę specjalnie dla klientów, którzy najwyraźniej rzeczywiście chcą ją kupować, zamiast tworzyć kolejną globalną wersję dostępną wszędzie po trochu.

Blacked-Out Breakout ma pojawić się w salonach Australii i Nowej Zelandii jesienią 2026 roku. Cena startuje od 37 495 dolarów australijskich, czyli około 100 100 zł.

fot. Harley-Davidson

Dla porównania standardowy Breakout 2026 w polskiej ofercie kosztuje od 29 350 euro, czyli około 127 100 zł. Oczywiście są to dwa różne rynki i odmienne systemy podatkowe, więc nie ma sensu traktować tego zestawienia jako bezpośredniego porównania cenników. Pokazuje jednak, że mówimy o motocyklu zdecydowanie premium.

Szkoda tylko, że Harley potraktował czarną wersję jako lokalny prezent dla Australii i Nowej Zelandii. Mam wrażenie, że w Europie chętnych również by nie zabrakło. Breakout zawsze balansował gdzieś między seryjnym motocyklem a gotowym projektem custom. Po usunięciu większości błyszczących dodatków ta druga część jego charakteru stała się jeszcze bardziej widoczna.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Prawie dwa litry pojemności i 240 mm gumy z tyłu. Breakout właśnie przeszedł na ciemną stronę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX