Dojrzała kobieta, z zawodu nauczycielka, otrzymuje o godzinie 22.24 SMS o treści: „Nie zdziwiło cię nic w ostatni weekend?”. Nie zna numeru nadawcy. O co chodzi? Szybko odtwarza w pamięci poprzednie dni, ale nic nie wyróżnia się na tle codziennych zdarzeń. Może to pomyłka? Kilka minut później przychodzi kolejny SMS: „Jak to jest być wydupczoną przez tylu i pozostawioną jak zużyte obuwie? Jesteś jak zużyta wycieraczka” (pisownia SMS-ów oryginalna). W ciągu godziny przychodzi jeszcze kilkanaście SMS-ów podobnej treści.  Kobieta odpisuje: „Kim jesteś?”, „O co ci chodzi?”, aż wreszcie: „Proszę dać mi spokój!”. Koło północy nastaje cisza. Trudno jednak usnąć po czymś takim. Spokój trwa do 6.50, gdy przychodzi SMS: „Jak spałaś? kolejne kurewskie wredne myśli?”. Kobieta odpisuje: „dobrze”. Odpowiedź: „Masz szambo zamiast mózgu! wredna kurwo!”.  Kolejny SMS pojawia się o 23.45: „Nie zaśniesz tak szybko!”.

Zdenerwowana kobieta pyta: „Kim jesteś?”. „Myśl kombinuj szybciej! Wykaż się!” – przychodzi kolejna wiadomość. Zdesperowana postanawia zadzwonić na numer, z którego przychodzą SMS-y. Nikt jednak nie odbiera, przy kolejnej próbie połączenia są odrzucane. Kobieta idzie spać, budzi ją dzwonek telefonu. Jest godzina 3.15, gdy odbiera połączenie, rozmówca rozłącza się. Głuchy telefon powtarza się jeszcze trzykrotnie w odstępach 5 minut. I tak jest od ponad pół roku. Nie pomogła zmiana telefonu. Do pracy nękanej kobiety zadzwonił wtedy ktoś, podając się za strażnika miejskiego, i zostawił numer, na który miała oddzwonić w sprawie mandatu z fotoradaru. Zadzwoniła, nikt nie odbierał. Wkrótce znowu zaczęła otrzymywać SMS-y („Dziwka jest dziwką na zawsze”) i głuche telefony.

 

ROK  NIEBEZPIECZNEGO  ŻYCIA

Kolejny przykład: małżeństwo z niewielkim stażem. Ona dobiega trzydziestki i jest barmanką w pubie. On, kilka lat starszy, pracuje jako technik precyzyjny w zakładzie produkcyjnym. Są prześladowani od 14 miesięcy. Zaczęło się od telefonów do pubu. Kilkanaście razy w tygodniu zdławiony męski głos mówił: „zaraz zrobię wam nerwy”, „wiem o tobie wszystko”,  „wiemy, gdzie mieszkasz, dopadniemy cię”. Po trzech miesiącach do pracy barmanki przyszedł pierwszy list. W kopercie znajdowały się zdjęcia nagich kobiet, niektóre w seksualnych pozach. Ciała pokrywały napisy, na twarzach znajdowały się symboliczne malunki.

Wkrótce listy zaczęły przychodzić również do zakładu pracy mężczyzny. Niemal identyczne: nagie kobiety powycinane z czasopism erotycznych. Autor anonimów dołączył groźbę: „umrzesz – jesteś następny”. Niedługo na drodze z domu do pracy, na przydrożnym murze ktoś sprayem napisał imię dręczonego mężczyzny. Trudno mówić o zbiegu okoliczności – charakter pisma był identyczny z tym z listów (prześladowcę zdradziła specyficzna pisownia niektórych liter).

 

ZABURZENIA OSOBOWOŚCI, PARANOJA

Kim jest klasyczny stalker? To zazwyczaj mężczyzna w trzeciej i czwartej dekadzie życia (choć istnieje również odmiana prześladowania wśród młodzieży, określana często jako „bullying”). Relacja, jaką uroił sobie w związku z ofiarą, ma najczęściej zabarwienie erotyczne lub wręcz seksualne (chociaż nie tylko). Prześladowca cierpi na zaburzenia osobowości, ma skłonność do paranoi i obsesji.

Typowy stalker jest co najmniej przeciętnie rozwinięty intelektualnie. Najczęściej żyje samotnie i ma kłopoty w życiu zawodowym: poszukuje pracy lub pozostaje bezrobotny. Ponad połowa sprawców była już notowana: za stosowanie przemocy, agresję, nadużywanie alkoholu, awanturowanie się, akty wandalizmu czy nękanie innych ofiar. Mogą zatem figurować w policyjnych bazach danych.

Analiza zjawiska „tradycyjnego” – czyli telefonicznego bądź listownego – stalkingu dowodzi, że w ponad połowie przypadków (dokładnie w 57 proc.) ofiara zna sprawcę. Często stalker nie ukrywa swojej tożsamości, także wtedy, kiedy ofiara jest obcą osobą. Jeden z najbardziej znanych stalkerów – John Hinckley, który uroił sobie romans z aktorką Jodie Foster – swoje listy podpisywał prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Obecnie prześladowcy często wykorzystują najnowsze technologie do osaczania swoich ofiar. Specjaliści nazywają to z angielskiego cyberstalkingiem.

Stalkerzy często kierują się obsesyjną potrzebą identyfikacji z ofiarą. W takim przypadku nękany może być tej samej płci co prześladowca. Stalker tego typu najczęściej ma duże problemy emocjonalne i może cierpieć na jakąś chorobę psychiczną. Mark Chapman, zabójca eksBeatlesa Johna Lennona, fascynował się swoim idolem do tego stopnia, że związał się z azjatycką partnerką – na wzór relacji Lennon – Yoko Ono.