Pamiętacie krążący w Internecie „kurs wychodzenia z wanny”? Ten żart śmieszy mniej, od kiedy naukowcy na poważnie interesują się czasem, jaki spędzamy w kąpieli, zwłaszcza pod prysznicem.  

Jak wynika z pilotażowego badania przeprowadzonego na Uniwersytecie Cranfield w Wielkiej Brytanii, samo posiadanie zegara pod prysznicem wystarcza, aby szybciej z niego wyjść, oszczędzając tym samym wodę, czas i pieniądze. Chodzi o psychologiczny efekt związany z większą świadomością upływającego czasu.

W ramach badania brytyjskich naukowców w 25 lokalach mieszkalnych zainstalowano czujniki (Aguardio), które monitorują  zużycie wody oraz zegary informujące o czasie trwania kąpieli.

Jak się okazało po 4 miesiącach, osoby które korzystały zarówno z czujników jak i wyświetlaczy czasu trwania kąpieli, spędzały o 20-30 proc. mniej czasu pod prysznicem w porównaniu z osobami, w których łazienkach zamontowane były tylko czujniki. Dzięki wprowadzeniu wyświetlaczy udało się skrócić kąpiel średnio o ok. 2 minuty.

- Wyświetlacze informacji zwrotnych w czasie rzeczywistym mogą mieć realny wpływ na zachowania związane z oszczędzaniem wody - zauważa Heather Smith z Uniwersytetu Cranfield.

Jest to wstęp do kolejnych analiz na większej grupie badawczej, które mają uwzględniać dodatkowe czynniki wpływające na czas kąpieli.

Badanie brytyjskich naukowców można potraktować jako inspirację. Skoro efekt przynosi ekspozycja na informację zwrotną i większa świadomość upływającego czasu, tak naprawdę nie potrzebujemy specjalistycznego sprzętu - wystarczy nam zwykły zegarek. Banalnie proste, a jakie skuteczne.

Chociaż jest to tylko wstępne badanie, zwraca uwagę  na jedno z „ukrytych” zachowań, które szkodzą środowisku, a przez to że są niewidoczne dla innych, trudniej je zmienić. Jeśli bez opamiętania korzystasz z plastikowych torebek lub jeździsz starym dieslem - w sposób jawny narażasz się na społeczny ostracyzm, ale to, ile czasu spędzasz pod prysznicem, pozostaje tajemnicą dla większości i nie podlega ocenie.  Tam gdzie brakuje presji społecznej, musimy skorzystać z psychologicznych trików.

„Badania takie jak to pomagają nam lepiej zrozumieć nawyki związane ze zużyciem wody i motywacje do zmiany tych zachowań na bardziej proekologiczne” - mówi Caitriona Shannon z Uniwersytetu Cranfield.

Ograniczenie zużycia wody naprawdę nie musi być trudne. Jak wykazały inne badania, ilość zużywanej wody możemy ograniczyć zmieniając choćby  porę dnia, w której podlewasz kwiaty ze względu na szybkość parowania.

Źródło: sciencealert.com