Kwas foliowy jest niezbędny do prawidłowego rozwoju cewy nerwowej u dziecka. To z niej powstaje rdzeń kręgowy i mózg. Niedobór kwasu może powodować ciężkie wady wrodzone: rozszczep kręgosłupa, bezmózgowie i przepuklinę rdzeniowo-mózgową. Naukowcy twierdzą, że kwas foliowy zmniejsza także ryzyko rozwoju autyzmu u dzieci. Dzienne zapotrzebowanie na niego u kobiet w wieku rozrodczym wynosi 250 mikrogramów, natomiast u kobiet ciężarnych wzrasta do 460 mikrogramów. Składnik ten znajdziemy m.in. w brokułach, brukselce, fasoli szparagowej, kapuście, natce pietruszki. Mają go również pomarańcze, banany, pomidory, awokado, wątróbka i żółtka jaj. Zwracajmy uwagę na to, w jaki sposób przechowujemy żywność. Pozostawienie świeżych warzyw w temperaturze pokojowej zmniejsza zawartość tej witaminy nawet do 60 proc.

Co zapobiega anemii u ciężarnych?

Kobiety w ciąży często cierpią na niedokrwistość, ponieważ ich zapotrzebowanie na żelazo znacznie wzrasta. Muszą podzielić się tym pierwiastkiem z szybko rozwijającym się dzieckiem. Anemia matki może sprawić, że dziecko urodzi się za wcześnie lub z niedowagą. Dlatego tak ważne jest, by wykonywać badania krwi: poziom hemoglobiny, liczbę czerwonych krwinek i hematokryt. Nawet jeśli wyniki będą w normie, pod okiem lekarza należy przyjmować żelazo. Zalecana dawka to 30 mg dziennie. Przed planowaną ciążą warto określić, jakie mamy zapasy żelaza w organizmie. Można to zrobić, badając poziom ferrytyny we krwi. Bardzo ważna jest również obecność w diecie witaminy C, która ułatwia wchłanianie żelaza.

Czy przyszła mama potrzebuje więcej magnezu?

Tak, ponieważ ten pierwiastek jest niezbędny do prawidłowego rozwoju dziecka. Dzienne zapotrzebowanie na magnez rośnie w ciąży około 100 mg do poziomu 400 mg (450 mg w przypadku kobiet poniżej 18. i powyżej 35. roku życia). W diecie przyszłej matki powinny znaleźć się ryby, warzywa strączkowe, nasiona i produkty pełnoziarniste. Zawierają one dużo naturalnego, łatwo przyswajalnego magnezu. Zdarza się jednak, że w czasie ciąży pojawia się niedobór tego pierwiastka, np. przy nudnościach, wy-miotach czy słabym apetycie. Wówczas lekarz może zalecić przyjmowanie suplementów zawierających magnez.

Kiedy jedzenie surowego mięsa może być niebezpieczne?

Mogą się na nim znajdować groźne bakterie, takie jak Salmonella czy Campylobacter. Jednak największe niebezpieczeństwo stanowi pierwotniak Toxoplasma gondii. Występuje on nie tylko w mięsie surowym, ale także nie-dogotowanym lub niedopieczonym na grillu. Najczęściej dotyczy to wołowiny, wieprzowiny i baraniny. Toksoplazmoza często kojarzona jest z kotami, choć te zwierzęta nie są jej źródłem – najbardziej niebezpieczne są ich odchody (dlatego ciężarna nie powinna czyścić kociej kuwety, a każdy, kto to robi, powinien włożyć gumowe rękawice). Jak twierdzą specjaliści, to głównie mięso jest źródłem większości zakażeń toksoplazmą. Ten pasożyt może prze-niknąć przez łożysko i uszkodzić płód. Infekcja na początku ciąży może wywołać u dziecka zapalenie siatkówki, zwapnienia w mózgu lub wodogłowie. Zakażenie w zaawansowanej ciąży objawia się m.in. zapaleniem płuc lub mózgu oraz powiększeniem wątroby i śledziony. Ale bywa też tak, że dzieci rodzą się pozornie zdrowe, niestety później mają poważne problemy neurologiczne.

Czy karmiąca powinna unikać mleka krowiego?

Tak – dotyczy to i matki, i dziecka. Niemowlę w ogóle nie powinno pić mleka krowiego. Niektórzy dietetycy zalecają, by wprowadzać je do diety dopiero po ukończeniu drugiego roku życia. Poza tym maluch nie musi pić bezpośrednio mleka, by pojawiła się u niego bolesna kolka. Nawet jedna szklanka mlecznego napoju wy-pita przez karmiącą matkę może dawać takie objawy. Oczywiście nie jest to regułą. Wiele zależy tu od tego, jak dziecko toleruje białka mleka. Sama kolka może też pojawić się z innych przyczyn. Często bywa to także związane z techniką karmienia bądź z tym, że pokarm wypływa za szybko – niemowlę połyka go wtedy łapczywie, razem z powietrzem. By uniknąć kolek, należy zadbać przede wszystkim o to, by maluch jadł w spokoju i tyle, ile chce.

Czy kobieta w ciąży może jeść sery pleśniowe?

W ciąży trzeba unikać wszystkich odmian serów pleśniowych, czyli camemberta, gorgonzoli, roqueforta i brie (jeśli są robione z mleka niepasteryzowanego), ze względu na możliwość zakażenia się listerią. Ta groźna bakteria może do-prowadzić m.in. do poronienia. Najbezpieczniej jest sięgać po sery z mleka pasteryzowanego, takie jak feta czy mozzarella, dobry jest też ser żółty i twaróg. Co ważne – zakażenie listerią daje mniej objawów u ciężarnych niż u innych osób. W ich przypadku infekcja przypomina zwykłe przeziębienie. Bakterie te mogą być również w mięsie, konserwach mięsnych i rybnych, a także na warzywach i owocach, które należy bardzo dokładnie myć przed spożyciem.

Czy można pić kawę w ciąży?

Najlepiej w ogóle ją odstawić dla dobra dziecka. W Polsce nie ma oficjalnych zaleceń co do tego, ile ciężarna może wypić napojów zawierających kofeinę. Natomiast w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii zaleca się, by ograniczyć łączną dawkę tej substancji do najwyżej 200 mg na dzień. W jednej filiżance mamy ok. 100 mg, więc można wypić najwyżej dwie małe kawy. Kofeinę zawiera też herbata – ok. 70 mg w szklance. Poza tym ciężarne chętnie sięgają także po czekoladę. A w niej też znajdziemy kofeinę – ok. 30 mg w tabliczce. Jak wynika z ba-dań, kofeina ma bezpośredni związek z poronieniami. Bywa, że dzieci, których mat-ki piły dużo kawy, rodziły się z niską wagą. Niektóre badania wykazały ponadto, że spożywanie kofeiny, szczególnie w drugim trymestrze ciąży, miało związek z ryzykiem nagłej śmierci łóżeczkowej. Poza tym kawa może blokować wchłanianie żelaza, co może skutkować anemią przyszłej mamy.

W jaki sposób alkohol szkodzi nienarodzonemu dziecku?

Nawet jeden kieliszek może zaszkodzić, ponieważ alko-hol przedostaje się przez łożysko do krwi dziecka. Różnica polega na tym, że wątroba matki zneutralizuje alkohol, a u dziecka tego jeszcze nie potrafi. Już w pierwszych tygodniach ciąży picie alkoholu może się skończyć poronieniem. Matki, które w czasie ciąży piją 3–4 kieliszki wina na tydzień, częściej rodzą synów cierpiących na zaburzenia płodności w wieku dojrzałym. Większe dawki alkoholu grożą ADHD, ciężkimi wadami rozwojowymi i FAS – płodowym zespołem alkoholowym. Dzieci z tym schorzeniem często wyglądają nieco inaczej niż ich rówieśnicy: mają szeroko rozstawione oczy, opadające po-wieki, brakuje im rynienki nosowej, są niskie, mają małą głowę i cierpią na za-burzenia rozwojowe.