W Wiedniu otwarto wyjątkową wystawę, która potrwa aż do połowy marca przyszłego roku. O jej niezwykłości świadczy zachęcanie odwiedzających do interakcji z eksponatami. Nie są to bowiem takie zwykłe rzeźby tylko prawdziwe nośniki nie tak znowu odległej przeszłości. W dużej mierze, ma także pokazać, że świat poza LEGO również może być piękny i kolorowy.
Dawniej światem nie trzęsło LEGO. Wystawa muzealna zaprasza do zabawy w rzeczywistości, w której nie tylko Duńczycy potrafią bawić
Muzeum MAK, czyli Muzeum Sztuki Stosowanej w Wiedniu zaprasza na pokaz nietuzinkowy, zatytułowany Zestawy konstrukcji architektonicznych 1890-1990. Jest to wystawa stworzona wspólnie z niemieckim muzeum sztuki architektonicznej Deutsches Architekturmuseu. Jej eksponaty, zamiast ściskać w jednym miejscu, są rozstawione w 70 różnych lokacjach.

Nie są one tam umieszczone wyłącznie w celach ozdobnych, wręcz przeciwnie. Tak samo jak LEGO w domu, tak i tymi zestawami można się po prostu bawić i zasmakować, jak to było tworzyć budowle z czegoś innego niż dzisiaj znane plastikowe klocki. Można obcować z wyobraźnią twórców, która się zmaterializowała w drewnianych, ale i w plastikowych figurach. Konstrukcje potrafią ukazywać proste osiedla, których realistyczność dopowiada fantazja układających, aż po misternie wykończone modele wieżowców.

Fundam,entem wystawy jest obszerna kolekcja jednego projektanta graficznego, Clausa Kriegera. Posiada on wiele zestawów, które powstawału na przestrzeni aż stu lat w różnych cześćiach świata. Pokazuje ona nie tylko jak sobie wyobrażano zabawę, lecz i z jakich materiałów chętnie korzystano. Budynki produkowano z tak oczywistych surowców jak plastik i drewno, ale nie brakowało i gumy, metali i ciekawostek pokroju galalitu, o którym myślano dawniej jako ekologicznym rozwiązaniu.
Czytaj też: Oto najszybszy samochód Koenigsegg jaki kiedykolwiek zrobiono z… klocków LEGO

Jednym z najciekawszych eksponatów wystawy jest niewątpliwie katedra, którą umieszczono zaraz na wejściu do muzeum. Jest w całości wykonana z drewna, a dzisiaj wciąż imponuje ilością elementów dorównującą największym zestawom LEGO. Złożona jest bowiem z aż 4000 elementów. W efekcie otrzymano bardzo wysoką budowlę i na pewno zapiera dech nawet największym fanom plastikowych klocków.
Dzieci na opakowaniu (pudełek z elementami klocków – red.) często wyglądają na bardzo skupione – i niezbyt szczęśliwe. Budowanie może być ciężką pracą! Instrukcje kierujące w budowaniu są zazwyczaj bardzo złożone. Zatem czy te zabawki są naprawdę dla dzieci, a może obrazki z opakowań były w rzeczywistości skierowane bardziej do dorosłych? A jednak opakowanie i instrukcje są wyraźnie skierowane do dzieci. Są przedstawiani jako mali dorośli i zachęcani do zostania “małymi budowniczymi” lub “małymi architektami”. Z kilkoma wyjątkami, dziewczyny pojawiają się tylko jako obserwatorzy. Zmieniło się to tylko stopniowo od lat 60-tych
– opowiada kurator wystawy Oliver Elser
To właśnie też kuratorowi zależało, żeby ukazać świat poza LEGO i to jak diametralnie inny był od współczesności. Jego zdaniem, byłoby zmarnowaniem potencjału, gdyby to tej wystawy zastosowano podejście standardowe dla muzeów, gdzie eksponaty nie są obiektami, które można sobie po prostu dotykać.

Wystawa w Wiedniu pokazuje, że nie ma potrzeby czynić zabawek mniej skomplikowanymi, bo wyzwanie to część zabawy. Zmusza aż do rozważania, co by było, gdyby któraś z tych setek firm, wciąż była na rynku i tworzyła na LEGO presję zmuszającą do pokonywania kolejnych granic pomysłowości. A także zachęcać do rozwiązań nieoczywistych, o czym przypomina obecna na wystawie wieża z klocków plastikowych, które wykonano z recyklowanych butelek PET.
Źródło: wallpaper
