Odkąd posiadam własny automat do zaparzania kawy przelewowo, każdego dnia mam mały rytuał jak w kawiarni i nie potrafię sobie wyobrazić już powrotu do ekspresu albo rozpuszczalnych wariantów. Ma on już jednak 6 lat, więc ta zapowiedź Cosori jest bardziej kusząca, niż mogłem się tego spodziewać.
W domu jak w kawiarni dzięki debiutowi zasłużonego producenta sprzętów kuchennych
Pierwsze co przyciąga oko, to odejście od standardu wielu firm produkujących sprzety do parzenia kawy. Tutaj minimalizm ustępuje miejsca pełnej automatyzacji wspieranej przez technologię oczekującą na opatentowanie, która ma imitować ruchy najprawdziwszego baristy. Co więcej, wszystko można realizować przy pomocy aplikacji ze sparowanym ekspresem przelewowym, a kiedy ktoś jest niepewny jak podejść do całego procesu, wystarczy, że poprosi o pomoc system sztucznej inteligencji, który poinstruuje użytkownika.
Nowoczesny jest także design. Cosori Juni będzie w domu z dumą prezentować swój pojemnik na wodę oraz wysoką stację, do której jednocześnie zmieści się dedykowany dzbanek na kawę, a także kubki oraz filiżanki. Szczególnie to ostatnie jest rzeczą raczej dość wyjątkową na tle większości urządzeń tego typu, w których preferuje się od razu przygotowanie solidnej ilości nad skromną kawkę.
Czytaj też: Myślisz, że poranna kawa tylko pobudza? Fińscy naukowcy odkryli coś niezwykłego
Niemniej, gdy proces się rozpoczyna, wtedy zaczyna się także wielkie show niczym z kawiarni. I to tak dosłownie wyjęte prosto z niej do domu, gdyż Juni imituje ruchy baristy spokojnie parzącego pyszny przelew. A objawia się to poprzez w pierwszej fazie wyrównanie ziaren delikatnym trzęsieniem tacką, na której jest zamontowany zaparzacz przelewowy, po czym zaczyna się obracać.
Przelewanie jest definiowane przez ręce, które nim kierują – jest to rytuał precyzyjnego ruchu, delikatnego nalewania i rosnącego aromatu. Spędziliśmy 18 miesięcy badając naukę (stojącą za parzeniem – red.) i mapując każdy krok, nie po to, aby go zautomatyzować, ale aby wiernie go odtworzyć. Poruszająca się dysza, obrotowy zaparzacz, wibracje i otwarta tacka do parzenia były celowymi wyborami, aby zachować to doświadczenie.
– dzieli się Pierce Barnard, szef działu innowacji w Cosori
Oczekujący na zakończenie procesów patentowych proces 360 spiral water flow ma odtwarzać dokładnie moment równych ruchów osoby zaparzającej kawę, która po spirali rozprowadza gorącą wodę, aby ta na pewno zabrała ze sobą do kubka lub dzbanka każdy fragment aromatów zamkniętych w świeżo zmielonych ziarnach.

Maszyna pozostawia także wiele wolności w kwestii parzenia. Może to oczywiście zrobić automatycznie po wybraniu przez użytkownika jednego z 25 dostępnych programów w aplikacji albo stworzonej przez niego samego zapisanej receptury. Dzięki połączeniu z aplikacją, Cosori umożliwia połączenie z całą siecią entuzjastów kawy, co pozwala dosłownie stworzyć kawiarnię we własnym domu.

Póki co, ekspres jest dostępny jedynie za pośrednictwem oficjalnej strony producenta i kosztuje około 1 tysiąca złotych, co jest ceną wysoką, lecz spotykaną także pośród innych producentów specjalizujących się w produkcji przyrządów do parzenia przelewów. Ogólnie Cosori Juni wygląda jak bardzo ciekawa propozycja do każdego domu kawosza, ale troszeczkę może na pewno poruszyć tradycjonalistów. Dodatkowo, trochę jest odpychające to dodawanie kolejnej maszyny posiadającej konieczność parowania ze smartfonem. Podczas gdy Moccamaster to dosłownie dwa przyciski i kawa się robi.
