I nie chodzi mi tu o umartwianie się, czy użalenie się nad sobą

Chodzi o świadomość i autorefleksję tego co się ze mną w tym momencie dzieje, skąd biorą się moje emocje, jak się to uczucie u mnie objawia, co się dzieje z moim ciałem lub po prostu danie sobie prawa i czasu np. na zapłakanie nad momentem w swoim życiu. Często wolimy jak najszybciej zmienić bieg, tak żeby znów poczuć się dobrze, a żeby to zrobić szukamy szybkich zwrotnic, które nam to ułatwią np. zjadamy czekoladkę lub oglądamy nowy serial. „Dobra nie ma co o tym myśleć” powtarzamy sobie. Problem polega jednak na tym, że marzenie o nieczuciu trudnych emocji to marzenie naiwne, a nawet niebezpieczne, które prowadzi do wielu paradoksów np. jak pokazują badania, blokowanie emocji nieprzyjemnych powoduje, że przestajemy odczuwać też emocje przyjemne – stajemy się gruboskórni.

 

Dodatkowo nieprzyjemne emocje mają tendencję, żeby się kumulować, a że nasz organizm dąży do równowagi, jeżeli nie przeżyjesz i nie wyrazisz smutku czy rozczarowania just-in-time, skumulują się on tak jak przyciśnięta sprężyna, a potem wyskoczą w nieoczkiwanym momencie, często pod postacią złości, wybuchu czy gorszego nastroju – „nie wiadomo” skąd.

 

Świadome przeżywanie emocji powinno być więc wpisane w nasze życie. Świetnie potrafią to np. dzieci, które płaczą, gdy czują się smutne, krzyczą, kiedy czują złość, śmieją się całym sobą, kiedy czują radość. Nasza kultura wbija nas natomiast w pewne schematy, które tę naturalną strategię zagłuszają np. dobrym wychowaniem i savoir-vivrem. I nie chodzi mi na koniec tego felietonu o to, żebyśmy odrzucili teraz wszelkie konwenanse, lub wrócili do bez stresowanego wychowania, które przyniosło więcej szkody niż pożytku. Chcę Cię tym tekstem zaprosić do świadomości i przytulenia również tego, co nieprzyjemne i trudne, a ważne. Następnym razem, kiedy poczujesz np. smutek, zachęcam, żebyś przestał szukać od razu rozwiązań. Zamknij na chwilę oczy. Zatrzymaj się. Weź kilka głębokich oddechów i pobądź w tym w czym jesteś.

 

Zadaj sobie pytanie - co czuję, jaka potrzeba kryje się pod tą emocją, jak mogę o siebie zadbać w tym stanie?

Może zechcesz się do kogoś przytulić, może zapłakać, może wykrzyczeć coś w poduszkę, a może napisać lub opowiedzieć komuś, co czujesz i co się z Tobą dzieje. Na pewno będzie to bardziej naturalne niż zjedzenie kubełka lodów… chociaż może mniej przyjemne, przynajmniej na początku. Na lody zawsze przecież przyjdzie czas po.