powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Ten bokser przypomina, że przygoda nie musi mieć kufrów wielkości lodówki

Moda na motocykle retro bywa czasem męcząca. Wystarczy okrągła lampa, brązowa kanapa, trochę surowości i już mamy maszynę, która ma wyglądać, jakby właśnie zjechała z pustynnego etapu Dakaru, choć najczęściej zjeżdża z podziemnego parkingu pod biurowcem. Dlatego przy takich projektach łatwo pomylić charakter z dekoracją, a historię z dobrze dobranym lakierem.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Ten bokser przypomina, że przygoda nie musi mieć kufrów wielkości lodówki

fot. Baran Doğan for Bunker Custom Cycles

Chcesz czytać więcej treści jak „Ten bokser przypomina, że przygoda nie musi mieć kufrów wielkości lodówki"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

BMW R nineT Scrambler przebudowane przez Bunker Custom Cycles broni się właśnie tym, że nie wygląda jak motocykl ucharakteryzowany na potrzeby sesji zdjęciowej. Jest biały, ma czerwono-niebieskie akcenty, podniesiony przód, wyraźnie zaznaczoną owiewkę i klimat starych BMW GS z lat 80., ale całość nie odpływa w muzealną rekonstrukcję. To raczej współczesny scrambler, który dostał porządną lekcję dobrych manier od starszego kuzyna z czasów, gdy motocykle wyprawowe wyglądały jeszcze jak narzędzia, a nie jak modułowe zestawy do zdobywania lajków.

R nineT był do tego stworzony

BMW R nineT od początku miało w sobie pewien luksusowy paradoks. Z jednej strony to nowoczesny motocykl z elektroniką, ABS-em i porządnym podwoziem. Z drugiej – maszyna z klasycznym, chłodzonym powietrzem i olejem bokserem, który pracuje z mechaniczną szczerością coraz rzadszą w nowych jednośladach. W wersji Scrambler mówimy o silniku o pojemności 1170 cm³, mocy 109 KM i momencie obrotowym 116 Nm. To wartości, które nie robią z niego sportowego nerwusa, ale dają mu tę przyjemną, cięższą pewność przy odkręcaniu gazu.

fot. Baran Doğan for Bunker Custom Cycles

R nineT od lat jest też wdzięczną bazą dla customów. BMW projektowało tę rodzinę z myślą o łatwiejszej personalizacji, z modularną konstrukcją ramy i elementami, które da się sensownie zmieniać bez rozbierania motocykla do ostatniej śrubki. W świecie customów to spora różnica, bo część projektów wygląda tak, jakby przebudowa zaczynała się od ambicji, a dopiero później ktoś przypominał sobie, że motocyklem wypada jeszcze jeździć.

Bunker Custom Cycles ma dobry hamulec w głowie

Za projektem stoi Bunker Custom Cycles, warsztat z Istambułu prowadzony przez braci Merta i Cana Uzerów. To ważny kontekst, bo ich motocykle zwykle mają w sobie projektową dyscyplinę. Widać tu myślenie człowieka, który potrafi odjąć element, zanim dołoży trzy następne. Bunker działa od 2009 roku, łącząc doświadczenie z projektowania i inżynierii, a nie tylko fascynację ładnymi zbiornikami i krótkimi błotnikami.

fot. Baran Doğan for Bunker Custom Cycles

W tym BMW najbardziej przekonuje mnie właśnie powściągliwość. Przebudowa jest wyraźna, ale bazowy motocykl nie znika pod warstwą ambicji warsztatu. Został zbiornik, pozostała sylwetka boksera, nadal czuć R nineT, ale proporcje przesunięto w stronę starszych terenowych BMW. Nowa zewnętrzna osłona zbiornika nawiązuje do R 80 GS i R 100, przód podniesiono, dodano owiewkę, wysoko poprowadzony błotnik i zgrabnie wkomponowane dodatkowe światło Denali S4. W takich detalach zwykle rozstrzyga się, czy custom wygląda jak spójny projekt, czy jak koszyk zakupowy po długiej nocy w internecie.

Dakar jako inspiracja

Najłatwiej byłoby przykleić temu BMW etykietę inspirowane Dakarem i uznać sprawę za zamkniętą. Tyle że tutaj ta inspiracja jest raczej punktem wyjścia niż kostiumem. Biała baza z czerwono-niebieskimi pasami od razu kojarzy się z klasycznymi motocyklami BMW z rajdowego okresu, ale nie ma w tym przerysowania.

fot. Baran Doğan for Bunker Custom Cycles

Podoba mi się też, że ten projekt nie próbuje robić z każdego elementu bohatera. Kanapa, boczki, tylny błotnik, sekcja lampy i mały bagażnik są nowe, wykonane z tworzywa wzmacnianego włóknem szklanym, ale nie odciągają uwagi od całości. Płyta pod silnikiem uzupełnia dolną linię motocykla, choć trudno zakładać, że właściciel będzie tym BMW regularnie tłukł o kamienie gdzieś na bezdrożach.

Wiele osób chce dziś sprzętu z klimatem, ale bez kar za własny gust. Chcemy metalicznego pomruku, ładnych proporcji i poczucia kontaktu z maszyną, ale niekoniecznie awarii, niewygody i błota w każdej kieszeni. Ten Scrambler dobrze trafia w ten punkt. Daje obraz wyprawowego BMW z dawnych lat, zostawiając pod spodem mocny, współczesny motocykl.

fot. Baran Doğan for Bunker Custom Cycles

Custom, którego nie kupisz w całości

Ten konkretny egzemplarz jest jednorazową realizacją. I tu pojawia się typowe westchnienie: szkoda, bo wygląda jak motocykl, który mógłby spokojnie wejść do limitowanej serii i znaleźć klientów szybciej, niż BMW zdążyłoby przygotować oficjalny konfigurator. Bunker sprzedaje jednak wybrane elementy do R nineT, a ceny części startują od 195 euro, czyli około 850 zł.

To zresztą ciekawy znak czasów. Custom nie zawsze musi dziś oznaczać całkowicie ręcznie zbudowaną maszynę dla jednego właściciela. Coraz częściej chodzi o zestawy, komponenty, detale, które pozwalają przesunąć charakter motocykla bez niszczenia jego użyteczności. Dla mnie to zdrowszy kierunek niż wielkie przebudowy, które pięknie wyglądają na zdjęciu, a w praktyce są trudne do serwisowania, męczące w jeździe i bardziej nadają się do galerii niż na drogę.

fot. Baran Doğan for Bunker Custom Cycles

Patrzę na ten motocykl i mam wrażenie, że jego największą zaletą nie jest kolor, owiewka ani rajdowe skojarzenie. Najbardziej przekonuje mnie spokój projektu. Bunker nie zasypał R nineT dodatkami, nie przykrył boksera stylistyczną watą, nie zamienił scramblera w rekwizyt do opowieści o wielkiej przygodzie. Zamiast tego powstał motocykl, który wygląda, jakby ktoś naprawdę zastanowił się nad proporcjami, codziennym użytkowaniem i tym, ile przeszłości da się wpuścić do współczesnej maszyny, żeby nadal chciało się nią jeździć.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ten bokser przypomina, że przygoda nie musi mieć kufrów wielkości lodówki"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX