Analizy w tej sprawie wskazują na znacznie późniejszy moment. Wyraźne zmniejszenie mózgu u psów miało bowiem nastąpić dopiero około 5 tysięcy lat temu, w późnym neolicie. To odkrycie podważa wcześniejsze założenia, w myśl których zmiany anatomiczne były bezpośrednim i szybkim skutkiem udomowienia.
Czytaj też: Co naprawdę zmienia się w domu, gdy pojawia się pies albo kot?
Zespół badawczy przeanalizował dziesiątki czaszek, zarówno pradawnych wilków, jak i psów, wykorzystując skany tomograficzne. Wszystko po to, by dokładnie odtworzyć wielkość ich mózgów. Wyniki okazały się zaskakujące. Najstarsze znane psy, żyjące nawet 15 czy 35 tysięcy lat temu w pobliżu ludzi, nie miały mniejszych mózgów niż wilki, a w niektórych przypadkach ich mózgi były nawet większe.
Dopiero znacznie później nastąpił wyraźny przełom. Psy z okresu późnego neolitu miały mózgi nawet o 46% mniejsze niż wilki żyjące w tym samym czasie, a współczesne psy mają średnio o około 30% mniejsze mózgi niż ich dzicy przodkowie. To oznacza, iż kluczowa zmiana nie była związana z samym początkiem udomowienia, lecz z jego dalszym rozwojem.
Naukowcy próbują wyjaśnić, dlaczego tak się stało. Jedna z hipotez zakłada, jakoby zmniejszenie mózgu było efektem przystosowania do życia w ludzkich osadach. W takich warunkach psy nie musiały już polegać na tak zaawansowanych zdolnościach przetrwania jak wilki. Zamiast tego pełniły bardziej wyspecjalizowane role, na przykład strażników lub systemów alarmowych, ostrzegających przed zagrożeniami.
Inna możliwość dotyczy kwestii energetycznych. Mózg jest jednym z najbardziej “kosztownych” organów w organizmie, a jego utrzymanie wymaga dużej ilości energii. W środowisku neolitycznych wiosek, gdzie zasoby mogły być ograniczone, mniejsze mózgi mogły stanowić przewagę, ponieważ zmniejszały zapotrzebowanie energetyczne.
Czytaj też: Kot odchodzi od miski, choć nadal może być głodny. Nowe badanie tłumaczy ten znajomy problem
Jak podkreślają sami zainteresowani, mniejszy mózg nie oznacza niższej inteligencji. Wraz ze zmniejszeniem objętości mogła zachodzić reorganizacja struktury tego organu, prowadząca do lepszych zdolności społecznych, zwłaszcza w relacji z człowiekiem. Współczesne psy są wyjątkowo skuteczne w odczytywaniu ludzkich emocji, gestów i intencji, co mogło być ważniejsze niż typowe zdolności przetrwania w dziczy.
Nowe ustalenia zmieniają również sposób, w jaki naukowcy postrzegają sam proces udomowienia. Zamiast jednorazowego wydarzenia był to długotrwały i etapowy proces, w którym relacja człowieka oraz psa stopniowo się pogłębiała. Początkowo mogła być luźna i oparta na wzajemnych korzyściach, a dopiero z czasem przekształciła się w silną więź, która doprowadziła do głębokich zmian biologicznych. A jak wygląda dziś, wie chyba każdy, kto miał do czynienia z psami.
Źródło: Royal Society Open Science
