Dlatego kiedy zobaczyłam realme 16 Pro 5G Harry Potter Edition, moje pierwsze pytanie wcale nie dotyczyło specyfikacji. Chciałam prześledzić to zjawisko, dlaczego po tylu latach dorośli ludzie nadal to śledzą, kupują bluzy, szaliki z herbami swoich domów i kolejne piękne wydania tych samych książek. Wiadomo, łatwo przecież wziąć zwykły telefon, przykleić na jego obudowę logo znanej serii i ogłosić edycję specjalną. Znacznie trudniej stworzyć coś, przy czym fanka tego świata zaczyna odkrywać kolejne szczegóły i myśli: okej, ktoś tutaj naprawdę zna się na temacie.

List
Pierwsze spotkanie z realme 16 Pro Harry Potter Edition właściwie nie zaczyna się od telefonu. Zaczyna się od kufra. Bilet na pociąg z Peronu 9 i ¾, list akceptacyjny do Hogwartu, pocztówki, zakładki z herbami czterech domów, a nawet kluczyk do tacki SIM przygotowany specjalnie dla tej edycji.



W produkcie kolekcjonerskim opakowanie jest częścią doświadczenia. Przecież dokładnie z tego samego powodu zachowuję piękne wydania książek, pudełka po wyjątkowych rzeczach albo bilety z miejsc, które dobrze wspominam. Tutaj rozpakowywanie nie jest przeszkodą dzielącą mnie od nowego telefonu. Jest pierwszym rozdziałem całej historii.
Co ciekawe, realme i Warner Bros pracowały nad tym projektem kilkanaście miesięcy, a podczas jego powstawania miało zostać odrzuconych ponad sto prototypów. I kiedy zaczynam przyglądać się samemu urządzeniu, łatwiej zrozumieć, gdzie podział się ten czas.

Trochę słońca, żeby pokazać swoją magię
Tył realme 16 Pro Harry Potter Edition zdecydowanie nie wygląda jak coś, co powstało przez przyklejenie logo do gotowego smartfona. Pokrywa go wegańska skóra utrzymana w kolorystyce nawiązującej do zamkowych murów, są złote detale, a sama wyspa aparatów została zaprojektowana jako wizualne odniesienie do oczu Hedwigi. Na ramce wygrawerowano natomiast „Welcome to Hogwarts”.


Na pleckach znajdują się herby domów Hogwartu. Nie są jednak po prostu kolejnym nadrukiem. realme wykorzystało technologię nazwaną Quadra Light-Sensing Color-changing, dzięki której pod wpływem światła słonecznego lub promieniowania UV herby ujawniają się i nabierają kolorów.
To właśnie taki detal sprawia, że ta edycja zaczyna być… no cóż. Magiczna. Telefon wygląda inaczej w zależności od tego, gdzie z niego korzystam, a światło staje się częścią projektu. Jest w tym coś bardzo analogowego i trochę książkowego, mimo że mówimy przecież o jednym z najbardziej cyfrowych przedmiotów, jakie nosimy przy sobie. Szczególnie jesienią wyobrażam sobie wyciąganie go podczas spaceru w jeden z tych rzadkich słonecznych dni i obserwowanie, jak na obudowie pojawiają się kolory, które świetnie prezentują się na tale kolorowych, spadających liści.

Hogwart nie kończy się na obudowie
Najłatwiejszym sposobem na zepsucie podobnej edycji byłoby przygotowanie pięknego telefonu, który po odblokowaniu wygląda dokładnie jak każdy inny. Tutaj motyw Harry’ego Pottera został przeniesiony również do oprogramowania.
Zmieniły się ikony najważniejszych aplikacji, pojawiają się specjalne animacje uruchamiania i ładowania inspirowane zaklęciami, przygotowano również wyjątkową wersję trybu GT Mode. Jest nawet dynamiczna tapeta przedstawiająca zamek, która reaguje na porę dnia. I właśnie takie drobiazgi są dla mnie ważniejsze niż wielkie logo na ekranie startowym. Motyw nie atakuje mnie jednym obrazkiem, tylko przewija się przez korzystanie z urządzenia.
Podoba mi się szczególnie pomysł z zamkiem zmieniającym się wraz z porą dnia. Smartfon jest przedmiotem, na który spoglądam dziesiątki razy dziennie, więc jeśli już ma być inspirowany Hogwartem, chcę widzieć ten świat również po kilku tygodniach, a nie tylko podczas pierwszego uruchomienia.
Harry Potter trafił nawet do aparatu. Można korzystać ze specjalnych znaków wodnych reprezentujących poszczególne domy Hogwartu. Sam główny aparat ma 200 Mpix, co jest jednym z istotniejszych elementów zwykłego realme 16 Pro, ale tutaj bardziej interesuje mnie możliwość wykorzystania go podczas jesiennych spacerów, wyjazdów i wszystkich tych momentów, kiedy świat nagle robi się złoty na jakieś dwadzieścia minut przed zachodem słońca.
Magia magią, ale telefon nadal musi wytrzymać cały dzień
Jest jednak granica, po której przekroczeniu nawet najpiękniejsza edycja kolekcjonerska zaczęłaby mnie irytować. Mogę zachwycać się detalami z Hogwartu, ale nadal mówimy o smartfonie, który ma być moim codziennym urządzeniem. Musi zrobić zdjęcie, kiedy go potrzebuję, przeprowadzić mnie przez miasto, odtworzyć muzykę, obsłużyć komunikatory i nie zmuszać do nerwowego szukania gniazdka w połowie dnia. Funkcjonalność musi być zachowana. I jest.
Pod całym tym magicznym kostiumem znajduje się normalny realme 16 Pro. Producent zastosował akumulator o pojemności 6500 mAh i ładowanie 45 W. Edycja Harry Potter nie powstała kosztem podstawowej użyteczności telefonu.
To może być zresztą problem wielu produktów kolekcjonerskich. Świetnie wyglądają na półce, na obrazku, ale gdy próbuję rzeczywiście z nich korzystać, szybko okazuje się, że cały pomysł kończył się na wyglądzie. Tutaj chciałabym zrobić dokładnie odwrotnie. Korzystać z tego telefonu normalnie, nosić go w torebce, robić nim zdjęcia, oglądać serial w pociągu i odpisywać na wiadomości. Nie chcę zamykać go w gablotce tylko dlatego, że jest limitowany. Chcę się nim chwalić na co dzień.

W pudełku znajdziemy ładowarkę o mocy 80 W, choć sam smartfon obsługuje ładowanie z mocą 45 W.
A skoro telefon, to oczywiście potrzebuję jeszcze jednego gadżetu
Na smartfonie ta współpraca się co ciekawe nie kończy. Powstały również realme Buds T500 Pro Harry Potter Edition i tutaj ponownie najbardziej interesuje mnie nie tabelka specyfikacji, ale pomysł na wygląd.
Etui przypomina miniaturową walizkę w stylu vintage. Do zestawu dołączono też dziergany pasek inspirowany szalikami uczniów Hogwartu, dzięki któremu słuchawki zaczynają wyglądać bardziej jak niewielki dodatek do stylizacji niż kolejne plastikowe pudełeczko wrzucone na dno torebki.
Jesienią widzę to szczególnie mocno. Płaszcz, gruby sweter, szalik, kawa zabrana na spacer i małe etui wyglądające jak coś, co mogłabym zabrać ze sobą do Hogwart Expressu. Czujecie to? Wiem, to oczywiście zabawa estetyką, ale także na tym polegają dobre produkty. Technologia nie musi wyglądać jak tylko technologia. Można dodać do niej trochę… magii.
I pod spodem nadal są nowoczesne słuchawki bezprzewodowe. Mają aktywną redukcję szumów do 50 dB, a producent deklaruje do 56 godzin działania z wykorzystaniem etui. Dla mnie wystarczy wiedzieć tyle. Jeśli mam zabrać je na jesienny spacer albo dłuższą podróż pociągiem, chcę przede wszystkim odciąć się od części hałasu i nie zastanawiać się non stop nad ładowaniem.





Chyba właśnie tak powinny wyglądać edycje specjalne
Harry Potter ma już prawie trzy dekady, a mimo to jesienią internet ponownie zapełnia się kadrami z Hogwartu, maratonami filmowymi, swetrami w kolorach domów i kolejnymi osobami zastanawiającymi się, czy po latach nadal należą do Gryffindoru. Dla wielu z nas nie jest to już wyłącznie seria książek albo filmów. To kawałek dzieciństwa, emocje, do których bardzo łatwo wrócić. I może warto.
W tym telefonie chodzi o to, że przypomina mi o świecie, który lubię. Mogę w ten sposób dać wyraz tego czego lubię, pokazać sobie i innym trochę swojego “ja”.

I chyba właśnie na tym polega różnica między udaną edycją kolekcjonerską, a zwykłym produktem z doklejonym logo. Producent nie próbuje wmówić mi, że Harry Potter sprawia, że telefon robi lepsze zdjęcia albo szybciej otwiera aplikacje. Zamiast tego wykorzystuje technologię do czegoś znacznie mniej praktycznego, ale w tym przypadku równie ważnego: do zabawy klimatem.
Szczególnie teraz, kiedy zbliża się ta pora roku, podczas której po raz kolejny będę chciała zrobić herbatę, schować się pod kocem i włączyć pierwszy film, taki technologiczny kawałek Hogwartu wyjątkowo do mnie przemawia.
Czytaj też Okazuje się, że nawet zapalniczka może się stać dziełem sztuki. Idealnie na jesienne mroki
Od dziś nowy smartfon realme 16 Pro Harry Potter Edition (12/256) w cenie 2999 zł jest dostępny w sieci sklepów Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Komputronik, Neonet, a także na Allegro i realmeshop.pl oraz u operatorów sieci Play, Plus, Orange i T-Mobile.
Natomiast bezprzewodowe słuchawki realme Buds T500 Pro Harry Potter Edition za 499 zł są do nabycia w sieci sklepów Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, x-kom, Neonet, Komputronik, a także na Allegro, realmeshop.pl i u operatorów sieci operatorów sieci Play, Plus, Orange i T-Mobile.
