Siatkówka jest niezwykle ważnym elementem budowy oka, przekształca bowiem światło na sygnały elektryczne przekazywane nerwem wzrokowym do mózgu. Aktywizacja siatkówki po jej uszkodzeniu jest możliwa, lecz w tym celu należy zmusić tzw. komórki Müllera (Muller glia), które są w stanie zastąpić uszkodzone komórki siatkówki, do zróżnicowania się. 

Do tej pory komórki Müllera udawało się wyhodować jedynie w warunkach laboratoryjnych, dlatego więc wyniki doświadczeń amerykańskich naukowców są nie lada osiągnięciem. 
Wprowadzili oni do siatkówki laboratoryjnych gryzoni substancję, która uszkodziła znajdujące się w niej komórki zwojowe (pierwsza warstwa komórek, jaką napotyka na swojej drodze do oka światło) i amakrynowe (druga warstwa komórek siatkówki). Następnie naukowcy wprowadzili do oka specjalne czynniki wzrostu naskórka i fibroblastów oraz mieszankę tego czynnika z insuliną. Okazało się, że komórki Müllera zadziałały ponownie, co więcej - zaczęły się rozmnażać.

Wiele powstałych w ten sposób nowych komórek obumierało już w ciągu pierwszego tygodnia życia, jednak wyhodowane komórki amakrynowe przeżyły minimum 30 dni.
Naukowcy skupieni wokół Thomasa Reha przypuszczają, że przetrwanie tych komórek umożliwiają powstałe stabilne wiązania z komórkami sąsiednimi, jednak dokładny mechanizm tego procesu nie jest znany.  

Ponieważ komórki Müllera posiadają wszystkie kręgowce, podobny proces odbudowy może dojść do skutku rownież u człowieka. Byłoby to nadzieją na wyleczenie osób cierpiących na rózne choroby oka, na przykład na zwyrodnienie plamki żółtej.  JSL

źródło: uwnews.org