Niechlubny rekord świata antarktycznego lodowca. Pękł na pół w zatrważającym tempie

Lodowce szelfowe oplatają Antarktydę niemal z każdej strony. Stanowią swoistą baterię oddzielającą trzon kontynentu od wód otwartego oceanu. Niektóre z antarktycznych lodowców szelfowych nikną w oczach, a niedawno odkryto, że jeden z nich nawet przełamał się w pół. Mało tego, zrobił to w rekordowym tempie.
U wybrzeży Antarktydy powstaje coraz więcej szczelin w lodowcach szelfowych

U wybrzeży Antarktydy powstaje coraz więcej szczelin w lodowcach szelfowych

Lodowce szelfowe wokół Antarktydy stanowią istotną część lądolodu, która wysuwa się w stronę oceanu. Te olbrzymie fragmenty lodu dosłownie unoszą się na powierzchni wody i poddawane są nieustannemu działaniu falującego morza. Ciepła woda docierająca od spodniej części lodowca potrafi go częściowo topić i tym samym przyczyniać się do powstania szczelin. Te natomiast są zaczynem dla dalszego rozłamywania się czoła lodowca i tworzenia gór lodowych.

Czytaj też: Islandzki wulkan wyrównał rekord świata. Takiej siły z wnętrza Ziemi dawno nie było

Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Waszyngtońskiego podzielili się na łamach czasopisma AGU Advances swoimi obserwacjami na temat lodowca szelfowego Pine Island. Jest to olbrzymi obszar o powierzchni nieco przekraczającej połowę terytorium Polski (175 tys. km2). Od kilkudziesięciu lat jest ważnym obiektem badań, ponieważ topnieje on w zastraszającym tempie. Dochodzi tutaj do utraty 25 proc. całkowitej masy lodu, jaka znika w ogóle obecnie w Antarktyce.

Omawiana szczelina jest widoczna na zdjęciu z prawej. Stanowi ona lewę “ramię” litery Y / źródło: https://doi.org/10.1029/2023AV001023, CC-BY-4.0

Rekord świata w powstawaniu gigantycznej szczeliny w lodowcu. Prędkość rodem z autostrady

Obserwuje się w tym miejscu powstawanie licznych szczelin, które sprawiającą, że regularnie od lodowca są odrywane gigantyczne fragmenty, a te zamieniają się w olbrzymie kry lodowe dryfujące po Oceanie Południowym. W maju 2012 roku doszło do powstania jednej z większych szczelin w obrębie lodowca. Badacze chcieli poznać więcej szczegółów na temat tego zdarzenia.

Czytaj też: Przełom w eksploracji oceanów. Pobili rekord świata i jeszcze odkryli niespotykane zjawisko

Wykorzystali w swoich badaniach zestaw dwóch rodzajów danych. Zebrali informacje o aktywności sejsmicznej z dni, kiedy doszło do powstania świeżej szczeliny. Źródłem danych były specjalne stacje pomiarowe zamontowane w relatywnie bliskim sąsiedztwie. Ponadto naukowcy wykorzystali do pogłębionych analiz zdjęcia satelitarne.

Schemat rozwijania się szczeliny w lodowcu Pine Island wraz z wlewem wód oceanicznych / źródło: https://doi.org/10.1029/2023AV001023, CC-BY-4.0

Wyniki okazały się chyba przerastać oczekiwania uczonych. Jeśli sądzimy, że scena błyskawicznie łamiącego się lodowca w popularnym filmie animowanym „Epoka Lodowcowa” jest kompletną fikcją (gwoli ścisłości, to ta, w której wiewiór ucieka przed pędzącym lodem), to jesteśmy w błędzie. Szczelina na lodowcu szelfowym Pine Island powstała z prędkością 35,1 m/s, czyli 126 km/h!

Czytaj też: Nie tylko polskie miasta będą „skąpane” w smogu tej zimy. Ta metropolia bije rekordy świata

Wyrwa w lodzie o długości 10,53 kilometrów pojawiła się w przeciągu ledwie pięciu i pół minuty. Jest to największa zaobserwowana w historii wartość dla tworzenia się szczelin lodowcowych w dużej skali. Co było motorem napędowym dla tak dynamicznej zmiany w strukturze antarktycznego lodowca? Mogły to być wody oceanu wdzierające się do szczeliny od spodniej części z zawrotną prędkością 2300 m3/s.

Analizy minionych wydarzeń kluczem do zrozumienia tego, co się dzieje z lodowcami

Dzisiaj po ogromnej szczelinie nie ma już śladu, ponieważ w ciągu ostatnich 12 lat znaczna część lodowca zdążyła się oddzielić od lądolodu i roztopić w ogrzewających się wodach oceanu. Lodowiec Pine Island cechuje się niezwykle dużą prędkością poruszania się. Regularne oddzielają się od niego kolejne gigantyczne kawałki lodu, a te natomiast przyspieszają zsuwanie się nowych mas do morza. Wszystko działa jak w sprzężeniu zwrotnym dodatnim, napędzając intensywność procesów.

Badania propagacji szczelin lodowcowych w Pine Island były bardzo ważne nie tylko z punktu widzenia samych rekordowych prędkości, ale przede wszystkim dla poznania natury powstawania tych struktur. Okazało się, że lód lodowcowy zachowuje się różnie w zależności od skali czasu. W krótkich okresach rozłamuje się on niczym szkło, co widać na przykładzie epizodu z 2012 roku. Natomiast w dłuższej perspektywie jest niczym lepka ciecz objawiająca swoją elastyczność i wytrzymałość na naprężenia.

Autorzy badań wykazują, że woda morska działa „ogrzewająco” na masy lodu, podmywając je od spodu, ale również może spowalniać rozprzestrzenianie się szczelin. Suchy, w pełni kruchy lód łamałby się w mgnieniu oka, a dzięki masom wody posiadającym swoją lepkość i napięcie powierzchniowe robi to nieco wolniej – dowiadujemy się z komunikatu prasowego Uniwersytetu Waszyngtońskiego.

Czytaj też: Najgłębszy odwiert świata znajduje się w Rosji, ale Amerykanie próbowali pobić rekord. Pomimo niepowodzenia projekt przyniósł korzyści

Analiza pojedynczego wydarzenia jeszcze nie mówi nam wszystkiego o naturze lodowców szelfowych. Niemniej jest porządnym startem do dalszych badań fizycznych, które przybliżą nas do odkrycia nieznanych procesów wpływających na stabilność lub niestabilność szelfów lodowych.

Jakub ZygmuntJ
Napisane przez

Jakub Zygmunt

Z pochodzenia Sądeczanin, z wykształcenia geolog, z pasji miłośnik państw bałtyckich (zwłaszcza Estonii) i górski wędrowiec, zawodowo "człowiek-orkiestra".