Rekordowy odwiert i gigantyczny potencjał. Australia testuje magazyn energii pod ziemią

Głęboko pod powierzchnią Queenslandu spoczywa formacja skalna, która powstała setki milionów lat temu. Dziś australijscy naukowcy przypatrują się jej z nadzieją – może ona pomóc rozwiązać kluczowy problem energetyki odnawialnej. Chodzi o magazynowanie ogromnych ilości energii wtedy, gdy wiatr nie wieje, a słońce nie świeci.
...
Australia – zdjęcie poglądowe /Fot. Unsplash

Basen Adavale, bo o nim mowa, skrywa potężne złoże soli kamiennej. Jego potencjał jako naturalnej, podziemnej baterii jest tak duży, że mógłby teoretycznie zasilić dziesiątki milionów domów. Niedawno zakończone wiercenia miały na celu zweryfikowanie tych śmiałych założeń.

W listopadzie 2025 roku zakończyła się kosztująca rząd 31 milionów dolarów kampania wiertnicza. Zespół Geoscience Australia sięgnął na rekordową głębokość, pobierając próbki spod prawie trzech kilometrów ziemi. Głównym celem było sprawdzenie, czy złoże Boree Salt rzeczywiście nadaje się do przechowywania wodoru na skalę, która dotąd wydawała się nierealna.

Rekordowe wiercenia w sercu Australii

Kampania wiertnicza w basenie Adavale sięgnęła niemal trzech kilometrów w głąb, ustanawiając nowy rekord dla Geoscience Australia. Z otworu wydobyto ciągły rdzeń skalny o długości 976 metrów, a także setki próbek wiórów skalnych i wód gruntowych. Ten imponujący zbiór danych pozwoli szczegółowo ocenić właściwości złoża. Rządowy raport wskazuje, że zasoby basenu mogą znacząco przyczynić się do redukcji emisji i zaspokojenia rosnących potrzeb energetycznych kraju.

Skala zbieranych danych robi wrażenie, bo poza rdzeniem i próbkami wykonano również pełny zestaw pomiarów geofizycznych w otworze. W praktyce oznacza to, że naukowcy nie analizują tylko pojedynczych fragmentów skał, ale budują dużo pełniejszy obraz tego, jak złoże wygląda w przestrzeni i jak zachowuje się pod względem szczelności oraz stabilności. To właśnie takie parametry zdecydują później, czy kawerny można tam budować bezpiecznie i opłacalnie.

Dodatkowo program objął także reprocessing starszych danych sejsmicznych z lat 60.–80. oraz nowe profile sejsmiczne. Dzięki temu badacze mogą zestawić historyczne rozpoznanie z nowoczesnym obrazowaniem i lepiej wskazać miejsca, w których sól ma odpowiednią geometrię do przyszłego ługowania kawern. To bardzo ważne, bo nawet duże złoże nie zawsze nadaje się do budowy wielu komór magazynowych.

Jak sól staje się baterią?

Technologia magazynowania energii w kawernach solnych nie jest zupełnie nowa. Opiera się na stosunkowo prostej zasadzie: wtłacza się wodę pod ziemię, która rozpuszcza sól kamienną, tworząc ogromne pustki. Te naturalne zbiorniki są niemal nieprzepuszczalne dla gazów, co czyni je idealnymi do długoterminowego przechowywania wodoru lub sprężonego powietrza. Mitchell Bouma z Geoscience Australia wyjaśnia, że takie kawerny mogą służyć jako magazyny na różne gazy. W Stanach Zjednoczonych, w Utah, trwają już prace nad dwoma podobnymi kawernami, z których każda ma pomieścić 5500 ton wodoru. Australia ma szansę pójść o krok dalej, wykorzystując znacznie większe złoże.

To rozwiązanie ma jedną dużą przewagę nad klasycznymi magazynami bateryjnymi: skaluje się geologicznie, a nie modułowo. Zamiast dostawiać kolejne kontenery i infrastrukturę powierzchniową, wykorzystuje się właściwości skały na dużej głębokości. Geoscience Australia i eksperci cytowani przez ABC zwracają uwagę, że właśnie dlatego takie magazyny są szczególnie interesujące dla długiego horyzontu czasowego, na przykład przechowywania energii między sezonami, a nie tylko z godziny na godzinę.

Warto też dodać, że sól jest ceniona nie tylko za szczelność, ale również za zachowanie mechaniczne. W uproszczeniu potrafi ona z czasem „pracować” i kompensować naprężenia lepiej niż bardziej kruche skały. To jeden z powodów, dla których kawerny solne są od dekad wykorzystywane na świecie do magazynowania gazów. Pierwszy taki obiekt dla wodoru w Teesside w Wielkiej Brytanii działa od 1971 roku, więc sama idea ma solidne zaplecze praktyczne.

Zgromadzony pod ziemią wodór mógłby być wykorzystywany do produkcji prądu w okresach zwiększonego zapotrzebowania lub gdy odnawialne źródła energii nie dostarczają wystarczającej mocy. To właśnie niestabilność generacji z wiatru i słońca jest największym wyzwaniem dla ich szerszego zastosowania. Geologiczne magazyny mogłyby stanowić brakujące ogniwo, zapewniając stabilność sieci.

W praktyce taki system działałby jak bufor dla całego regionu, a nie tylko pojedynczej farmy wiatrowej czy słonecznej. Nadwyżki energii można zamienić w wodór, zmagazynować, a potem wykorzystać wtedy, gdy sieć najbardziej tego potrzebuje. To podejście daje operatorom większą elastyczność i zmniejsza ryzyko sytuacji, w których energia odnawialna jest dostępna, ale nie da się jej sensownie wykorzystać w czasie rzeczywistym.

Liczby, które robią wrażenie

Pojemność pojedynczej kawerny w basenie Adavale szacuje się na około 6000 ton wodoru. To ekwiwalent około 100 gigawatogodzin energii, co można porównać do połączonej mocy 50 największych australijskich baterii sieciowych. Innymi słowy, jedna taka podziemna komora dorównywałaby połowie wszystkich dużych instalacji magazynowych w kraju. Eksperci obliczają, że zaledwie kilka kawern mogłoby dostarczyć wystarczająco energii, by zasilić około 20 milionów domów przez cały dzień. Biorąc pod uwagę, że Australia liczy sobie około 26 milionów mieszkańców, skala potencjału jest rzeczywiście ogromna.

Dla porównania, tradycyjne baterie litowo-jonowe, choć powszechnie stosowane, mają ograniczoną pojemność i są stosunkowo drogie. Geologiczne magazyny wodoru mogą natomiast działać przez dziesięciolecia bez istotnej utraty wydajności, a ich eksploatacja jest relatywnie tania – oczywiście po poniesieniu wysokich kosztów początkowych.

Australia konsekwentnie inwestuje w odnawialne źródła energii i dąży do redukcji emisji. Basen Adavale mógłby stać się kluczowym elementem tej strategii, zapewniając niezbędną elastyczność sieci w kraju obfitującym w słońce i wiatr. Na ostateczne potwierdzenie tych nadziei trzeba jednak poczekać – obecnie trwają szczegółowe analizy pobranych próbek, które zweryfikują, czy wizja gigantycznej, podziemnej baterii jest realna.