powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Nowoczesne retro aparaty analogowe atakują i nikt się im nie może oprzeć

Analogowe sprzęty wracając do łask, lecz między innymi po to, żeby się przekonać, że ich romantyczna wizja, nie była wystarczająca, żeby przygotować nowych użytkowników na ograniczenia, które się z nimi wiążą. Niektóry to zachęca do dalszej zabawy, innych zniechęca i to właśnie dla tych nieszczęśliwych osób powstają discmany z Bluetooth czy tak wyjątkowe aparaty jak ten.

B
Bartosz Gabiś
1h temu·3 minuty·
Nowoczesne retro aparaty analogowe atakują i nikt się im nie może oprzeć

Camp Snap

Chcesz czytać więcej treści jak „Nowoczesne retro aparaty analogowe atakują i nikt się im nie może oprzeć"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Camp Snap to producent aparatów na kliszę, który dał się już poznać jako twórca wiedzący co i jak w sferze analogowych rozwiązań. Co prawda dość wyraźnie balansują pomiędzy dobrą jakością a rozsądną ceną, niemniej z każdą premierą coraz lepiej odnajdują swoje miejsce na rynku. Najnowsza propozycja może bardzo, ale to bardzo zaskoczyć, bo nie jest tym, czym na początku się wydaje.

Camp Snap 110D to aparat cyfrowy w retro skórze, ale nikt się nie dowie

Camp Snap jeszcze bardziej rozbudowuje swoją niszę bardzo specyficznych aparatów, którym po prostu się nie da, nie kibicować. Do katalogu dołącza kolejny retro aparat, będący vintage jedynie z wyglądu i filozofii, gdyż skrywa w sobie cyfrową matrycę, akumulator or gniazdo na kartę microSD. Preordery już ruszyły i jest to bardzo ekscytujące, bo oferują jeden z najśmielszych designów, w bezstresowej wersji 2026 roku.

Camp Snap

Camp Snap 110D odzwierciedla wygląd tanich aparatów analogowych, które charakteryzowały się niewysoką ceną oraz bardzo specyficzną formą kliszy. Zamiast tradycyjnej rolki 35mm, używano kartridży, które wyciągano w całości i ładowano nowe. Zupełnie jak kasetki instaxa, z tym że wciąż trzeba zanieść wyjęty element do wywołania.

Czytaj też: W erze AI ktoś stworzył aparat z drewna i mosiądzu. Wygląda jak relikt przeszłości i bardzo mi się to podoba

Ten projekt stał się popularny w latach 70. dzięki Kodakowi i z czasem zaraził wszystkich najważniejszych graczy ówczesnego rynku Canona, Minoltę, czy Pentaxa. Każdy miał swój model aparatu na kartridż kliszy 110. Stąd zresztą w nazwie nowego aparatu Camp Snap ta konkretna liczba. Ten model wygląda tak wiarygodnie, że na pierwszy rzut oka byłem pewien, że firma poszła w ślady Lomography (niedawno wydano nowiutki aparat na 100ki), ale nie.

Camp Snap

Wzorem Camp Snap 2, tak i tutaj nie ma się co spodziewać niezwykłych matryc, ale to właśnie w tym tkwi urok. 8 MP Sony CMOS 1/3.2″ z obiektywem 4,2 mm f/2.0 (ekwiwalent 26 mm f/11.5) i można nawet wkręcić filtry do różnych zabaw, lecz raczej wystarczą już te wbudowane, czyli pięć filtrów cyfrowych nawiązujących do minionych epok: Standard, Vintage 1, Vintage 2, B&W oraz Analog.

Co więcej, każdy aparat ma także już wsadzoną kartę microSD o pojemności 4 GB i mna pomieścić nawet 2000 zdjęć, więc akurat na 4 ładowania, bo ma to urządzonko wytrzymać właśnie z 500 fotografii nim się rozładuje (bateria 800 mAh), jak cyfrówka z krwi i kości, po jakimś czasie przechodzi w tryb uśpienia, żeby oszczędzać baterię. Naturalnie do ładowania używa się USB-C.

Camp Snap
Camp Snap

Jest oczywiście obecny i flesz (z trybami temperatury koloru 6500 K i 3000 K), ale nie ma żadnego ekranu. Camp Snap 100D łączy dwa światy i daje się każdemu nacieszyć iluzją posiadania aparatu analogowego, co jest super połączeniem obydwu światów. Gdyż nie trzeba się przejmować utrudnioną dostępnością specjalnych klisz typu 110, a do tego można zachować tę wyjątkową niewiedzę efektu, dopóki się nie wywoła zdjęć lub zrzuci ich na dysk komputera.

Preordery już trwają, a aparat kosztuje 289 złotych, niezależnie czy się decyduje na wariant ciemny albo jasny aparatu. Firma chwali się także, że zastosowano tutaj najszybszą technologię robienia zdjęć w całym ich katalogu, dzięki czemu można robić niemalże jedno zdjęcie za drugim.

Źródła: theverge, dpreview

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Nowoczesne retro aparaty analogowe atakują i nikt się im nie może oprzeć"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX