Dreame Cyber X próbuje rozwiązać ten kłopot. To robot sprzątający z systemem do pokonywania schodów, który nie tylko przemieszcza się między kondygnacjami, ale ma też czyścić stopnie w czasie schodzenia. Ten kierunek wydaje mi się wyjątkowo praktyczny. Bo domy i mieszkania nie są showroomami z równą podłogą, pustymi korytarzami i idealnym układem mebli. Są progi, schody, dywany, dziecięce zabawki i miski zwierząt.
Schody były ostatnim bastionem ręcznego sprzątania
Dzisiejsze roboty sprzątające są coraz lepsze w omijaniu przeszkód i coraz rzadziej przypominają zagubione krążki hokejowe odbijające się od listew. Problem w tym, że wielopoziomowe domy nadal wymagają kompromisu. Można kupić drugiego robota na piętro, można ręcznie przenosić urządzenie, można pogodzić się z tym, że schody pozostają zadaniem dla klasycznego odkurzacza. Każde z tych rozwiązań jest trochę niewygodne.
Cyber X korzysta z bionicznego, czterogąsienicowego systemu, który pozwala mu wspinać się i schodzić po schodach. Według dostępnych informacji radzi sobie z nachyleniem do 42°, a gumowe gąsienice i potrójny system hamowania mają pilnować stabilności podczas zjazdu. Urządzenie wykorzystuje też 3D ToF Vision do mapowania schodów, rozpoznaje przeszkody do 35 cm i może obsługiwać do czterech pięter. To ważne, bo samo wspięcie się po stopniach byłoby tylko połową sukcesu. Druga połowa to zrobienie tego bez ryzyka, że sprzęt za kilka tysięcy złotych urządzi sobie lot testowy na parter.
Samo wejście po schodach już nie wystarcza
Bardziej przekonuje mnie jednak to, że ma czyścić schody po drodze. Wcześniejsze pomysły na takie rozwiązania często wyglądały jak transportery dla robota: urządzenie dojeżdżało do schodów, wjeżdżało w specjalną platformę, platforma przenosiła je wyżej lub niżej i tyle. Sprzątanie stopni nadal zostawało człowiekowi.
Dreame Cyber X ma zatrzymywać się podczas schodzenia i odkurzać każdy stopień. Wykorzystuje do tego podwójne szczotki oraz ssanie 6000 Pa. Nie jest to najwyższa wartość, jaką można dziś znaleźć w flagowych robotach sprzątających, ale przy schodach liczy się coś innego: precyzja, stabilność i powtarzalność ruchu.

Zachwyt tak, ale z rozsądnym dystansem
Nie mam jednak ochoty udawać, że po jednym pokazie można od razu ogłosić koniec odkurzania schodów. Takie urządzenie musi zdać egzamin w zwykłym domu. Ciekawi mnie, jak Cyber X poradzi sobie ze stromymi, wąskimi schodami, stopniami o nieregularnej wysokości, zakrętem na półpiętrze, wykładziną, sierścią psa i kurzem zbierającym się przy listwach. Chciałabym też zobaczyć, jak długo trwa pełne sprzątanie kilku kondygnacji i czy bateria 5200 mAh wystarczy w praktyce na większy dom bez nerwowego wracania do stacji w połowie zadania.
W dodatku robot, który kręci się po podłodze, szybko staje się elementem tła. Robot wspinający się po schodach budzi już większą czujność. Trudno mi się temu dziwić, bo schody kojarzą się z ryzykiem upadku, hałasem i czymś, co jednak wymaga kontroli. Producent może mówić o hamulcach, gąsienicach i wykrywaniu osób na schodach, ale prawdziwe zaufanie pojawi się dopiero wtedy, gdy sprzęt kilka tygodni przepracuje bez dramatów.
Automatyzacja domu dojrzewa wtedy, gdy przestaje wybierać sobie łatwe zadania
Roboty sprzątające przez długi czas były najlepsze tam, gdzie dom był dla nich łaskawy. Otwarta przestrzeń, mało kabli, równa podłoga, żadnych progów, żadnych schodów. W praktyce wiele osób mieszka w miejscach znacznie bardziej wymagających. I dlatego Cyber X jest interesujący jako sygnał większej zmiany: inteligentny dom musi wreszcie dopasować się do realnego domu, a nie do katalogowego planu mieszkania.
Cena i dostępność Dreame Cyber X nie zostały jeszcze ogłoszone. Wiadomo natomiast, że robot ma być kompatybilny z odkurzaczami z serii X60 Pro. To sugeruje raczej sprzęt z wyższej półki niż masowy gadżet do szybkiego wrzucenia do koszyka.
Na razie Dreame Cyber X wygląda jak jeden z tych sprzętów, które dobrze pokazują, czego naprawdę oczekujemy od domowej technologii. Jeśli robot faktycznie nauczy się sprzątać schody bez proszenia człowieka o pomoc, będzie to mały, ale bardzo konkretny krok w stronę domu, który odciąża, zamiast tylko świecić funkcjami.
