
Ich najnowsze dzieło, seria Prime, to nie są maszyny do pracy – to osobiste roboty zaprojektowane do funkcjonowania obok nas. Zamiast skupiać się na podnoszeniu ciężarów, PrimeBot stawia na interakcję, budowanie emocjonalnej więzi i ciągłą ewolucję urządzenia wraz z jego właścicielem. To znacząca zmiana: robot przestaje być statycznym zakupem, a staje się współtworzonym projektem, który uczy się nas, a my jego.
PrimeBot – od najmniejszego humanoida po transformera
W ramach nowej serii zadebiutowały dwa modele, które choć wywodzą się z tej samej filozofii, odpowiadają na zupełnie inne potrzeby.
Pierwszym z nich jest Prime Q1, okrzyknięty mianem najmniejszego na świecie pełnoprawnego humanoida z siłownikami sterowanymi siłowo. To małe cudo inżynierii jest skierowane przede wszystkim do edukatorów, programistów i entuzjastów technologii. Mimo kompaktowych rozmiarów, Q1 potrafi wyrażać emocje poprzez ruch całego ciała i reagować na dotyk. Co najciekawsze, jest to platforma całkowicie otwarta – dzięki modułowym komponentom i opcjonalnym obudowom z druku 3D, użytkownik może sam zdefiniować wygląd, charakter, a nawet funkcje swojego robota.
Czytaj też: Ten humanoidalny robot gra w ping-ponga szybciej niż Ty mrugasz
Drugi model, Prime T1, to propozycja dla osób szukających wsparcia w codziennym życiu. Jest to pierwszy na świecie konsumencki robot transformujący. W pomieszczeniach porusza się w konfiguracji kołowego humanoida, co zapewnia mu płynność i stabilność na płaskich powierzchniach. Kiedy jednak musi wyjść na zewnątrz, pokonać schody czy nierówny teren, potrafi zmienić się w bionicznego czworonoga. T1 posiada „filmowy” system kontroli ruchu, inteligentne śledzenie wizualne oraz, co niezwykle ważne, pamięć długotrwałą, dzięki której rozpoznaje domowników i uczy się ich nawyków.
Robot, który adaptuje się do Ciebie
To, co faktycznie wyróżnia podejście PrimeBot, to odrzucenie modelu „zamkniętej czarnej skrzynki”. Tradycyjne roboty wykonują to, co zaprogramował inżynier w fabryce. W przypadku serii Prime mamy do czynienia z architekturą współtworzenia. Systemy te opierają się na tzw. inteligencji ucieleśnionej – uczą się i adaptują poprzez fizyczną interakcję z otoczeniem i użytkownikiem, a nie tylko poprzez suche obliczenia w chmurze.

Timing debiutu nie jest przypadkowy. To moment, w którym technologie miniaturowych siłowników, kontroli siły nacisku oraz lokalnej sztucznej inteligencji stały się na tyle tanie i dostępne, że bariery dzielące laboratoria od naszych salonów ostatecznie runęły. PrimeBot wierzy, że osobista robotyka powinna opierać się na zasadzie, że to maszyna dostosowuje się do człowieka, a nie odwrotnie. Dzięki otwartej platformie programistycznej, posiadanie robota staje się procesem kreatywnym – możemy wpływać na to, jak nasz mechaniczny towarzysz się porusza, jak żartuje i jak nam pomaga.
Czytaj też: Adam-U Ultra to humanoid, który uczy się fachu w kilka godzin
Premiera Prime Q1 i T1 może być punktem zwrotnym dla całego sektora robotyki osobistej. Zamiast budować wielkie i groźne maszyny, PrimeBot postawił na formę, która zaprasza do interakcji i nie przytłacza swoją obecnością. To odważna wizja przyszłości, w której robot jest bardziej jak „zaawansowany zwierzak domowy” lub „cyfrowy przyjaciel”, który ewoluuje wraz z nami, zamiast być tylko kolejnym statycznym gadżetem na półce.