powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Roboty sprzątające znalazły sobie nowy cel. Narwal pokazuje, gdzie warto szukać innowacji

Przy robotach sprzątających doszłyśmy już do etapu, w którym liczby zaczynają lekko tracić znaczenie. 15 000 Pa, 20 000 Pa, 30 000 Pa – kolejne premiery wyglądają czasem jak licytacja producentów, którzy próbują udowodnić, że domowy kurz wymaga sprzętu o parametrach małej turbiny. Tymczasem mnie coraz bardziej interesuje zupełnie inny element tych urządzeń. Mop.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Roboty sprzątające znalazły sobie nowy cel. Narwal pokazuje, gdzie warto szukać innowacji

fot. Narwal

Chcesz czytać więcej treści jak „Roboty sprzątające znalazły sobie nowy cel. Narwal pokazuje, gdzie warto szukać innowacji"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Bo z odkurzaniem współczesne roboty radzą sobie naprawdę nieźle. Większym wyzwaniem pozostaje umycie podłogi w taki sposób, żeby urządzenie faktycznie usuwało zabrudzenia, zamiast przez kilkadziesiąt minut podróżować po mieszkaniu z coraz brudniejszą nakładką. Narwal Freo 20 pokazuje, że właśnie w tym miejscu zaczyna się kolejny etap rywalizacji.

Zamiast dwóch okrągłych mopów pojawia się spłaszczony wałek

Freo 20 jest pierwszym modelem z serii Freo wyposażonym w system FlowWash. Jego głównym elementem jest spłaszczony wałek mopujący, określany przez producenta jako pierwsza tego rodzaju konstrukcja na rynku. Ma większą powierzchnię kontaktu z podłogą od klasycznego wałka i podczas sprzątania jest cały czas czyszczony.

Mechanizm wygląda sensownie również poza prezentacją marketingową. Na mop trafia czysta woda podgrzana do 60°C, rozprowadzana przez 16 dysz. Wałek dociskany jest do podłogi z siłą do 12 N i obraca się przeciwnie do kierunku jazdy robota. Wbudowany skrobak zbiera zabrudzenia, a pompa odprowadza brudną wodę do oddzielnego zbiornika. Robot może więc płukać powierzchnię czyszczącą w trakcie pracy, zamiast czekać z tym do powrotu do stacji.

Klasyczne obrotowe pady dobrze radzą sobie z przecieraniem podłogi, ale mają oczywistą wadę – po kontakcie z zabrudzeniem jeszcze przez pewien czas pozostają zabrudzone. Nawet jeśli robot regularnie wraca do bazy na płukanie, pomiędzy takimi wizytami zdąży przejechać kilka lub kilkanaście metrów.

Ciągłe płukanie wałka może tę sytuację mocno ograniczyć. Dopiero rzeczywiste testy pokażą, jak dobrze system radzi sobie z tłuszczem, zaschniętymi plamami czy większą ilością błota, ale sam kierunek rozwoju wydaje mi się bardzo sensowny.

31 000 Pa wygląda efektownie, ale tym razem patrzyłabym gdzie indziej

Narwal oczywiście również uczestniczy w wyścigu na moc. Freo 20 oferuje deklarowane 31 000 Pa i system DualFlow Tangle-Free, który ma ograniczać plątanie się włosów oraz sierści wokół szczotek. Jest też EdgeReach pozwalający dokładniej docierać do krawędzi ścian i narożników.

Tyle że w 2026 roku imponująca liczba paskali przestaje być dla mnie wystarczającym argumentem przy wyborze drogiego robota. Przy codziennym sprzątaniu większe znaczenie zaczyna mieć cały proces: czy urządzenie widzi przewód od ładowarki, czy ominie skarpetkę, czy nie zaplącze szczotki we włosy i czy po umyciu kuchni nie pojedzie z zabrudzoną nakładką do salonu.

Freo 20 został więc wyposażony w dwie kamery RGB oraz system NarMind Pro. Według danych producenta robot potrafi rozpoznawać ponad 300 rodzajów przedmiotów. Firma deklaruje 99% średniej skuteczności rozpoznawania w swoich testach laboratoryjnych, więc tę liczbę traktowałabym przede wszystkim jako informację o ambicjach systemu, dopóki urządzenie nie przejdzie niezależnych testów w prawdziwych mieszkaniach.

Robot zauważy psa, zabawki i dziecięce łóżeczko

Ciekawiej robi się przy bardziej domowych funkcjach sztucznej inteligencji. Tryb Pet Care dostosowuje sposób sprzątania w miejscach, w których przebywają zwierzęta, a kamery pozwalają także podejrzeć pupila podczas nieobecności właściciela. Baby Care rozpoznaje między innymi łóżeczka i zabawki, a w ich pobliżu robot może pracować ciszej.

Można oczywiście wzruszyć ramionami na widok kolejnego urządzenia wyposażonego w AI. Sama mam już lekką alergię na sprzęty, którym producenci dopisują sztuczną inteligencję przy każdej możliwej okazji. W robocie poruszającym się samodzielnie między kablami, zabawkami, miskami zwierząt i meblami rozpoznawanie otoczenia ma jednak bardzo konkretny cel. Im mniej razy trzeba ratować urządzenie spod krzesła albo wyciągać z jego szczotki przypadkowo znaleziony przedmiot, tym bliżej jesteśmy automatyzacji, za którą rzeczywiście warto zapłacić.

fot. Narwal

Stacja też ma być praktycznie bezobsługowa

Freo 20 trafia do stacji wielofunkcyjnej, która opróżnia pojemnik na kurz, czyści system mopujący i suszy go gorącym powietrzem o temperaturze do 60°C. Wewnętrzne elementy stacji mogą być myte wodą podgrzaną nawet do 100°C. Worek na kurz ma 2,4 litra pojemności, a Narwal deklaruje do 120 dni użytkowania bez konieczności jego wymiany – oczywiście w praktyce wszystko będzie zależało od powierzchni domu, częstotliwości sprzątania oraz ilości sierści i innych zabrudzeń.

Producent zmienił również wygląd bazy. Jej front otrzymał fakturę przypominającą tkaninę, co może wydawać się detalem, dopóki nie przypomnimy sobie, jak ogromne stały się stacje najbardziej zaawansowanych robotów. Coraz częściej są to urządzenia, których zwyczajnie nie da się dyskretnie schować za kanapą.

Cena nadal przypomina, że to sprzęt klasy premium

Narwal Freo 20 zadebiutuje w Stanach Zjednoczonych 20 sierpnia 2026 roku. Regularna cena wynosi 1100 dolarów, czyli około 4 100 zł. W okresie premierowym od 20 sierpnia do 3 września urządzenie będzie oferowane za 900 dolarów, czyli około 3 350 zł. Producent nie podał jeszcze polskiej ani europejskiej ceny i terminu dostępności.

Nie jest więc tanio, szczególnie że segment robotów sprzątających zrobił się dziś wyjątkowo zatłoczony. Narwal musi konkurować z Dreame, Roborockiem, Ecovacsem, Eufy i kilkoma kolejnymi markami, które również bardzo szybko rozwijają systemy mopowania.

Mam jednak wrażenie, że właśnie wokół mopa rozegra się teraz znacznie ciekawsza część tej rywalizacji. Moc ssania można zwiększać niemal w nieskończoność na pudełku produktu. Znacznie trudniej sprawić, żeby robot przez godzinę mył podłogę czystym elementem roboczym, nie zostawiał smug i nie roznosił śladów śniadania z kuchni po całym mieszkaniu.

Jeżeli spłaszczony, stale płukany wałek Narwala rzeczywiście poradzi sobie z tym lepiej, Freo 20 może być zapowiedzią kierunku, który za chwilę zobaczymy u kolejnych producentów. I taki wyścig technologiczny akurat chętnie będę obserwować.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Roboty sprzątające znalazły sobie nowy cel. Narwal pokazuje, gdzie warto szukać innowacji"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX