powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Roboty zajęły się salonami, teraz czas na toalety. Spot wie, kiedy powinien zacząć sprzątać

Roboty sprzątające zdążyły już nauczyć się omijać kapcie, rozpoznawać dywany, szorować podłogę i wracać do stacji, żeby wyprać własne mopy. Tymczasem jedno z miejsc, w których automatyzacja naprawdę mogłaby poprawić nam życie, wciąż funkcjonuje według dość archaicznej zasady: ktoś przychodzi posprzątać o określonej godzinie, a później pozostaje mieć nadzieję, że użytkownicy zachowają się przyzwoicie.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Roboty zajęły się salonami, teraz czas na toalety. Spot wie, kiedy powinien zacząć sprzątać
Chcesz czytać więcej treści jak „Roboty zajęły się salonami, teraz czas na toalety. Spot wie, kiedy powinien zacząć sprzątać"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Każda osoba, która korzystała z toalety na zatłoczonym dworcu, lotnisku albo w centrum handlowym, wie, jak ryzykowne jest to założenie. Dlatego koncepcja robota Spot zwróciła moją uwagę znacznie bardziej niż kolejny domowy odkurzacz wyposażony w jeszcze jeden laser. Ten sprzęt ma sprzątać publiczne toalety i przede wszystkim sam zauważać, kiedy właśnie pojawiła się potrzeba interwencji.

Spot nie czeka na godzinę wpisaną w harmonogram

Za projektem stoją południowokoreańscy projektanci Yangwoo Choi i Ye Jin Lee. Spot został pomyślany jako niewielki autonomiczny robot stale obecny w publicznej toalecie. Kiedy użytkownik opuszcza pomieszczenie, urządzenie ma ocenić jego stan, wykryć zabrudzone miejsce i zająć się właśnie tym fragmentem przestrzeni.

To pozornie niewielka zmiana, ale podoba mi się stojąca za nią logika. Dzisiaj utrzymanie czystości w wielu obiektach przypomina próbę przewidywania pogody za pomocą kalendarza. Można ustalić, że kontrola toalety odbędzie się co godzinę, ale nie da się wcześniej ustalić, czy w ciągu tej godziny skorzysta z niej dziesięć osób, czy kilkaset.

Spot odwraca ten mechanizm. Sprzątanie uruchamia konkretny stan pomieszczenia. W zatłoczonym miejscu robot może więc pracować częściej, natomiast spokojniejsza toaleta nie wymaga kolejnej wizyty wyłącznie dlatego, że właśnie wybiła pełna godzina.

Publiczne toalety są idealnym miejscem dla takich robotów

Automatyzacja domu bywa wygodna, choć czasem rozwiązujemy nią problemy, których wcześniej właściwie nie zauważaliśmy. Automatyzacja publicznych sanitariatów wydaje mi się znacznie łatwiejsza do obrony.

Lotnisko może obsługiwać ogromną liczbę pasażerów w krótkim czasie. Podobnie jest na stadionach, dworcach, w szkołach czy galeriach handlowych. W takich miejscach jedna osoba pozostawiająca po sobie bałagan wystarczy, żeby komfort kolejnych kilkudziesięciu osób gwałtownie spadł.

Jednocześnie trudno oczekiwać, aby pracownik obsługi stał przed każdą kabiną i sprawdzał ją po każdym wyjściu użytkownika. Robot może pełnić rolę dodatkowej warstwy pomiędzy regularnymi, dokładnymi porządkami wykonywanymi przez ludzi.

I właśnie tutaj widzę największy sens Spot. Maszyna mogłaby zajmować się częstymi, powtarzalnymi interwencjami, podczas gdy pracownicy odpowiadaliby za gruntowne czyszczenie, uzupełnianie papieru i środków higienicznych, awarie oraz wszystkie sytuacje wymagające normalnej ludzkiej oceny.

Sam pomysł przestał już należeć do science fiction

Spot pozostaje projektem koncepcyjnym, więc na razie trudno mówić o cenie, terminie produkcji czy dokładnych możliwościach jego czujników. Autorzy pokazują zasadę działania i formę urządzenia, ale nie przedstawiają kompletnej specyfikacji technicznej. I dobrze o tym pamiętać, bo efektowne wizualizacje potrafią czasem wyprzedzić rzeczywistość o kilka lat.

Tyle że robot sprzątający toalety przestał być futurystyczną fantazją. Primech AI rozwija już system Hytron przeznaczony właśnie do komercyjnych sanitariatów. Robot potrafi samodzielnie czyścić między innymi toalety, pisuary, umywalki, lustra oraz podłogi, a także zarządzać wodą i wracać do ładowania. W 2026 roku firma informowała także o trzyletnim wdrożeniu urządzenia w intensywnie użytkowanym obiekcie publicznym w Singapurze.

To sprawia, że Spot można potraktować jako propozycję kolejnego etapu rozwoju tej kategorii. Ważna staje się już nie sama umiejętność automatycznego czyszczenia łazienki, ale podejmowanie decyzji, kiedy i gdzie rzeczywiście należy jej użyć.

Tylko jak robot rozpozna, że naprawdę trzeba posprzątać?

Tu pojawiają się pytania, na które projekt na razie nie daje pełnej odpowiedzi. Publiczna toaleta jest trudnym środowiskiem dla autonomicznej maszyny. Są woda, odbijające światło powierzchnie, bardzo różne rodzaje zabrudzeń, przypadkowo pozostawione przedmioty i ciągle zmieniający się ruch ludzi.

Największym wyzwaniem może więc okazać się samo rozpoznawanie sytuacji. Robot musi odróżnić wodę od zabrudzenia, przedmiot pozostawiony przypadkiem od śmiecia oraz miejsce wymagające natychmiastowego czyszczenia od takiego, które może poczekać. Do tego dochodzi jeszcze bezpieczeństwo i oczywista kwestia prywatności, jeśli w przyszłości podobne systemy miałyby korzystać z rozbudowanego zestawu czujników.

Mam jednak wrażenie, że kierunek jest bardzo sensowny. Od lat uczymy urządzenia reagowania na rzeczywiste warunki. Termostat nie musi grzać przez cały dzień, światło nie musi świecić w pustym pomieszczeniu, a system nawadniania nie powinien podlewać ogrodu tuż po ulewie. Dlaczego więc sprzątanie wielkiego obiektu miałoby nadal odbywać się przede wszystkim według zegarka?

Spot być może nigdy nie pojawi się w tej dokładnej formie na dworcach i lotniskach. Sam pomysł wygląda jednak jak zapowiedź czegoś, z czym będziemy spotykać się coraz częściej. Jeżeli roboty mają przejmować kolejne obowiązki, zdecydowanie wolę, żeby zaczynały od zadań monotonnych, niewdzięcznych i wymagających ciągłego powtarzania. A utrzymanie publicznej toalety w dobrym stanie pasuje do tej definicji wyjątkowo dobrze. Po takim teście, może zobaczymy następcę do domowych łazienek?

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Roboty zajęły się salonami, teraz czas na toalety. Spot wie, kiedy powinien zacząć sprzątać"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX