Nie jest to tylko pojedynczy gadżet, ale cała sieć współpracujących ze sobą maszyn, które mają przejąć najniebezpieczniejsze misje. Od zwiadu w dymie, po precyzyjne gaszenie pożarów – sztuczna inteligencja zaczyna pełnić rolę pierwszego ratownika tam, gdzie dla człowieka jest po prostu zbyt gorąco lub zbyt toksycznie.
System od DEEP Robotics to coś znacznie więcej niż mechaniczne psy biegające po gruzach
Producent określa go mianem systemu „zamkniętej pętli”, co w praktyce oznacza, że maszyny zajmują się każdym etapem akcji ratunkowej. Wszystko zaczyna się od zwiadu – roboty rozpoznawcze, wyposażone w precyzyjne czujniki LiDAR oraz kamery termowizyjne, potrafią poruszać się w niemal całkowitej ciemności i gęstym dymie. Dzięki modułom wykrywającym gazy, są w stanie natychmiast zaalarmować o niebezpieczeństwie, a wbudowane głośniki pozwalają im nawiązać kontakt głosowy z uwięzionymi osobami, dając im instrukcje lub słowa wsparcia.

Gdy teren zostanie rozpoznany, do akcji wkraczają jednostki bojowe:
- Roboty z działkami wodnymi — potrafią wyrzucać wodę lub pianę na odległość nawet 60 metrów, dopasowując strumień do warunków otoczenia.
- Jednostki z systemem impulsowym — te czworonożne maszyny generują mikronową mgłę wodną, która błyskawicznie dusi płomienie przy minimalnym zużyciu wody.
- Systemy chłodzenia — aby przetrwać w ekstremalnym upale, roboty wyposażono w dwuwarstwowy natrysk chłodzący ich własną konstrukcję, co pozwala na długotrwałe operacje bezpośrednio przy ogniu.
- Wsparcie logistyczne — autonomiczne roboty transportowe dowożą na miejsce butle z tlenem, narzędzia hydrauliczne i inny ciężki sprzęt, odciążając zmęczonych ratowników.
Czytaj też: Airbus stawia na chińskie roboty. Humanoid Walker S2 wchodzi na linie montażowe samolotów

Całość spina zaawansowana komunikacja o bardzo niskich opóźnieniach, która działa nawet tam, gdzie sygnał GPS czy komórkowy praktycznie zanika. Co więcej, system integruje się z dronami, tworząc trójwymiarową mapę miejsca zdarzenia w czasie rzeczywistym, co daje dowódcom akcji pełny obraz sytuacji.
To nie są tylko obietnice z katalogów reklamowych – system przeszedł już chrzest bojowy
Model X30 od DEEP Robotics wygrał prestiżowe zawody w Fuzhou, radząc sobie w scenariuszu zadymionego tunelu, gdzie przeszkody pokrywały ponad 65% trasy. Podczas dużych ćwiczeń ratunkowych w 2025 roku, roboty bezbłędnie poradziły sobie z zawalonymi rusztowaniami i wyciekami substancji niebezpiecznych, odnajdując wszystkich „poszkodowanych”.

Jednym z najbardziej spektakularnych sukcesów była interwencja przy wycieku gazu ziemnego w Mongolii Wewnętrznej. Roboty jako pierwsze weszły do strefy zagrożenia wybuchem, wykonując detekcję środowiskową i pozwalając ludziom na bezpieczne zaplanowanie akcji uszczelniania. Nic dziwnego, że DEEP Robotics twierdzi, iż ich czworonożne konstrukcje posiadają już około 90% udziału w rynku robotyki strażackiej, stając się branżowym standardem.
Czytaj też: Rodzina robotów od Chery. AiMOGA rusza do pracy w policji i opiece zdrowotnej
Wprowadzenie psów-robotów do straży pożarnej to milowy krok w stronę bezpieczeństwa. Oczywiście, maszyny nie zastąpią doświadczenia i intuicji strażaka, ale mogą stać się jego „niezniszczalnym” przedłużeniem w najbardziej ekstremalnych warunkach. Zdolność do pracy w toksycznym dymie, przy temperaturach topiących metal i w strefach grożących zawaleniem sprawia, że inteligentne systemy od DEEP Robotics to inwestycja, która realnie ratuje życie – zarówno ofiar, jak i samych ratowników. Przyszłość ratownictwa ewidentnie opiera się na czterech metalowych łapach.