
Na specjalnej gali technologicznej w Wuhu, AIMOGA Robotics zaprezentowała swoją wizję przyszłości. Wydarzenie noszące tytuł „Technology Meets AI” było wyraźnym sygnałem, że ambicje firmy wykraczają daleko poza fabryki. Chcą one wprowadzić zaawansowane roboty do szpitali, komisariatów, a nawet salonów sprzedaży.
Roboty specjalistyczne — od pomocy medycznej po wsparcie policji
Prezentacja nie ograniczała się do jednego uniwersalnego modelu. Na scenie pojawiły się dwa wyspecjalizowane urządzenia. Jeden z nich, Wuyou Intelligent Police R001, został zaprojektowany z myślą o współpracy z służbami mundurowymi. Drugi, AiMOGA Care RN001, ma odciążyć personel w placówkach ochrony zdrowia. Pokazano je w akcji, co sugeruje, że są to prototypy zaawansowane w rozwoju, a nie jedynie koncepty.
Główną atrakcją wieczoru był jednak humanoidalny robot AiMOGA, który ma pełnić rolę inteligentnego asystenta. Jego podstawowym zadaniem ma być obsługa klienta – od udzielania szczegółowych informacji o produktach, przez organizację jazd testowych, po pracę recepcjonisty. Firma podkreśla, że jego „mózg” opiera się na dużych modelach językowych DeepSeek, czyli rodzimej, chińskiej odpowiedzi na technologie takie jak GPT. To one mają odpowiadać za naturalną konwersację i rozumienie kontekstu.
Czytaj też: Miękka skóra i ludzki krok. MATRIX-3 rzuca wyzwanie dotychczasowym humanoidom
Pod względem technicznym robot prezentuje się solidnie. Posiada aż 41 stopni swobody, co przekłada się na płynność ruchów. Szczególnie zaawansowane są jego dłonie, z których każda dysponuje 12 stopniami swobody. To poziom pozwalający na dość skomplikowane manipulacje, co wyróżnia go na tle wielu konkurentów z prostszymi chwytakami. Maszyna porusza się z prędkością około 3,6 km/h, co jest prędkością spacerową, ale zupełnie wystarczającą w środowisku biurowym czy handlowym. Co ważne, potrafi komunikować się w dziesięciu językach, a producent deklaruje, że potrzebuje zaledwie godziny, aby zostać przeszkolonym do nowego, branżowego zadania. To obietnica relatywnie szybkiego i taniego wdrożenia.
Czytaj też: Od biegacza do robota. Jak ludzka biomechanika ożywia roboty Boston Dynamics
Co istotne, nie są to czcze przechwałki. Już w 2025 roku robot testowany był jako konsultant w salonach marek Omoda i Jaecoo w Malezji, które należą do grupy kapitałowej Chery. Podczas prezentacji maszyna zademonstrowała nawet umiejętność samodzielnego otwarcia drzwi samochodu – zadanie, które wymaga dobrej integracji systemu wizyjnego z precyzyjną mechaniką.
AIMOGA Robotics ma już pewne doświadczenie w sprzedaży międzynarodowej
Firma twierdzi, że w ciągu ostatniego roku dostarczyła 300 robotów humanoidalnych oraz tysiąc robotycznych psów do klientów w 30 krajach. To pokazuje, że ma wypracowane ścieżki logistyczne i serwisowe. Kluczowym krokiem dla wejścia na rynek europejski było uzyskanie niezbędnych certyfikatów Unii Europejskiej dla swojego humanoidalnego robota Mornine (wcześniejsza nazwa modelu AiMOGA). Spełnienie tych rygorystycznych norm to często największa przeszkoda dla producentów spoza Europy. Uzyskanie ich może być traktowane jako dowód na dojrzałość produktu.
Trzeba przyznać, że chińscy producenci konsekwentnie udowadniają, że potrafią oferować zaawansowaną technologię w konkurencyjnej cenie. Doświadczenie Chery w masowej produkcji i integracji złożonych systemów w samochodach z pewnością jest atutem dla jej spółki zależnej. Prezentowane roboty wyglądają na dopracowane i celowe.
Czytaj też: Airbus stawia na chińskie roboty. Humanoid Walker S2 wchodzi na linie montażowe samolotów
Pozostaje jednak zasadnicze pytanie o akceptację. Na rynkach europejskim i północnoamerykańskim zaufanie do chińskiej technologii, zwłaszcza tej opartej na sztucznej inteligencji i zbierającej dane z otoczenia, bywa ograniczone. Nawet najbardziej imponująca demonstracja technicznych możliwości może nie wystarczyć, aby przekonać szpitale, instytucje publiczne czy firmy do inwestycji. Sukces AiMOGA będzie zależał nie tylko od parametrów, ale także od przejrzystości, cyberbezpieczeństwa i umiejętności dostosowania się do lokalnych standardów oraz obaw.
Wydaje się, że era humanoidalnych asystentów powoli nadchodzi, a z Azji napływa coraz więcej konkurencyjnych propozycji. Czy tym razem będzie to coś więcej niż tylko efektowny pokaz? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – wyścig technologiczny zdecydowanie przyspiesza.