
Chińska spółka UBTech Robotics dostarczyła swoje flagowe roboty Walker S2 do zakładów Airbusa. Celem jest sprawdzenie, czy te zaawansowane maszyny poradzą sobie w środowisku, które stawia najwyższe wymagania pod względem dokładności i bezpieczeństwa. To znaczący test nie tylko dla urządzenia, ale i dla całej chińskiej branży zaawansowanej robotyki, która coraz odważniej patrzy na rynki międzynarodowe.
Walker S2 to samowystarczalny pracownik z bateriami na zmianę i AI
Walker S2 mierzy 177 centymetrów wysokości i przypomina budową człowieka. Jego kluczową zaletą są zręczne ramiona i dłonie, pozwalające na chwytanie oraz manipulowanie przedmiotami w sposób intuicyjny dla ludzkich operatorów. Sercem robota jest zaawansowany system wizyjny oraz opracowana przez UBTech sztuczna inteligencja o nazwie Co Agent. To ona odpowiada za koordynację ruchów, rozpoznawanie elementów i dostosowywanie się do zmiennych zadań na hali fabrycznej.
Ciekawym rozwiązaniem jest autonomiczny system wymiany baterii, który minimalizuje przestoje. Dzięki niemu Walker S2 teoretycznie może funkcjonować non–stop, co jest kluczowe dla zakładów pracujących w trybie ciągłym. Robot jest w stanie unieść przedmiot o wadze do 15 kilogramów, co otwiera drogę do automatyzacji wielu fizycznie wymagających, powtarzalnych czynności.
Czytaj też: Od biegacza do robota. Jak ludzka biomechanika ożywia roboty Boston Dynamics
Produkcja lotnicza wymaga niezwykłej precyzji i bezwzględnego przestrzegania norm. Montaż samolotów to niezwykle skomplikowany proces, dlatego stanowi idealny, ale i bardzo trudny poligon doświadczalny dla robotyki humanoidalnej. Ewentualny sukces w zakładach Airbusa byłby mocnym sygnałem dla innych gałęzi przemysłu, że takie rozwiązania są już gotowe do szerszego wdrożenia. Należy jednak pamiętać, że od testów do pełnej, rutynowej integracji droga bywa długa i wyboista.
Ekspansja bez granic — od lotnictwa po półprzewodniki
Warto dodać, że Airbus nie jest pierwszym dużym graczem, który zaufał tej technologii. Wcześniej Walkery trafiły już na linie montażowe producenta aut BYD oraz do zakładów giganta elektroniki – Foxconnu. Skala produkcji również rośnie w błyskawicznym tempie: tylko w fabryce w Liuzhou do końca 2025 roku wyprodukowano 1000 egzemplarzy tego modelu.
Czytaj też: Parkowanie bez stresu. Roboty Parkie położą kres krążeniu po wielopoziomowych garażach
Umowa z lotniczym gigantem to tylko element większej układanki w strategii UBTech. Zaledwie miesiąc temu firma podpisała podobny kontrakt z amerykańskim Texas Instruments. Pokazuje to, że chiński producent celuje w zróżnicowane rynki – od lotnictwa, przez motoryzację, aż po wysoko wyspecjalizowaną produkcję chipów. Inwestorzy zareagowali na te doniesienia z entuzjazmem – po ogłoszeniu współpracy z Airbusem akcje spółki na giełdzie w Hongkongu wzrosły o ponad 6%.
Czytaj też: Miękka skóra i ludzki krok. MATRIX-3 rzuca wyzwanie dotychczasowym humanoidom
Firma z Shenzhen, która w 2023 roku stała się pierwszym chińskim startupem robotycznym notowanym na giełdzie, ma ambitne plany. W ubiegłym roku wartość zamówień na ich roboty sięgnęła 1,4 miliarda juanów (ok. 201 mln dolarów). W obecnym roku UBTech planuje dostarczyć dziesiątki tysięcy przemysłowych humanoidów, co sugeruje, że ich widok w fabrykach na całym świecie stanie się normą, a nie sensacją.
Jaka przyszłość czeka roboty w hangarach?
Lotnictwo komercyjne wydaje się naturalnym środowiskiem dla humanoidalnych asystentów. Mogłyby one odciążyć ludzi od monotonnych, powtarzalnych lub niebezpiecznych zadań, pozwalając im skupić się na czynnościach wymagających większej finezji i doświadczenia. Jeśli testy w Airbusie przyniosą wymierne, pozytywne rezultaty, możemy spodziewać się wzmożonego zainteresowania tą technologią w innych sektorach przemysłu ciężkiego. Sukces nie jest jednak przesądzony, a prawdziwa wartość takich rozwiązań objawi się dopiero w długoterminowej, niezawodnej eksploatacji.