Rzesza takich prawie niezauważalnych urządzeń może zostać rozproszona na olbrzymiej powierzchni. Każda kropelka rosy zbudowana jest z mikroskopijnego czujnika, który tworzy w promieniu 50- metrów wokół siebie pilnie strzeżoną strefę ochronną. W zależności od konfiguracji poszczególnych kropli mogą one wykryć nieproszonego gościa na podstawie wydawanych przez niego dźwięków, zapachów, wibracji, po temperaturze jego ciała, wydychanym przez niego dwutlenku węgla, a nawet — jeśli dany obiekt porusza się za pomocą środka transportu — za pomocą czujnika magnetycznego. Każda kropla wyposażona jest w nadajnik radiowy i zaprogramowana w ten sposób, że przesyła sygnały do stacji bazowej. Ta z kolei zbiera raporty od wszystkich kropel, analizując otrzymane dane, a w razie potrzeby bije na alarm. 

Liczba mikroczujników połączonych w niewidzialną sieć za pomocą technologii radiowej może dochodzić do kilku tysięcy. Inteligentne krople są trudne do zauważenia nawet w zamkniętym pomieszczeniu, a tym bardziej na otwartej przestrzeni, gdy naturalnie zlewają się z otoczeniem. Ich wymiary powodują, że krople są prawie niewidoczne — nawet samemu właścicielowi systemu trudno będzie znaleźć każdą z nich. Naukowcy nie zdradzili sekretu, w jaki sposób zasilane są mikroczujniki, podkreślają jednak, że wykorzystany schemat oraz radioprzekaźnik zużywają wyjątkowo mało energii. Każda kropla wyposażona jest w mikrobaterie, które — według autorów systemu — wystarczają na wiele miesięcy funkcjonowania. Ponadto inteligentne krople mają duże szanse na to, żeby zostać najtańszym rozwiązaniem cyfrowych systemów bezpieczeństwa, wykorzystywanym do ochrony terytoriów o dużej powierzchni, takich jak na przykład granice państwowe. Jedna „kropla” kosztuje zaledwie 0,25 USD — podaje profesor Shapira w informacji prasowej Tel Aviv University. JSL

źródło: www1.tau.ac.il