powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Rower, który ma kontrolę trakcji jak motocykl. Giant mocno przesuwa granicę

Jeszcze niedawno elektryczny rower górski miał przede wszystkim pomóc dojechać tam, gdzie bez silnika zabrakłoby nóg. Nowy Giant Trance Advanced E+ na sezon 2027 wygląda już trochę inaczej. Silnik rozwija 120 Nm, elektronika wykrywa uślizg tylnego koła, bateria ma 840 Wh, a dodatkowy akumulator może zwiększyć pojemność całego zestawu do 1120 Wh. Do tego dochodzą czujniki ciśnienia w oponach, Apple Find My i sterowanie kilkoma elementami roweru z jednej manetki.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·5 minut·
Rower, który ma kontrolę trakcji jak motocykl. Giant mocno przesuwa granicę
Chcesz czytać więcej treści jak „Rower, który ma kontrolę trakcji jak motocykl. Giant mocno przesuwa granicę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Granica między rowerem ze wspomaganiem a mocno zinformatyzowaną maszyną terenową robi się przez to coraz cieńsza. I chyba właśnie ten aspekt nowego Trance’a interesuje mnie najbardziej. Zastanawia mnie, jak dużo elektroniki i mocy można jeszcze dołożyć do roweru, zanim ważniejsza od kondycji rowerzysty stanie się umiejętność korzystania z całego systemu.

120 Nm pojawia się praktycznie od pierwszego ruchu pedałem

Giant zastosował nowy silnik SyncDrive Pro 4 pracujący w instalacji 48 V. Jednostka waży 2,4 kg, rozwija 120 Nm momentu obrotowego i osiąga maksymalnie 850 W mocy. Wspomaganie może sięgać 500% siły wkładanej przez rowerzystę.

Jeszcze ciekawszy jest deklarowany czas reakcji wynoszący 0,28 sekundy. Silnik bazuje na pomiarze nacisku i reaguje już przy zerowej kadencji, więc podczas ruszania na stromym podjeździe nie trzeba najpierw wykonać kilku obrotów korbą, żeby system zorientował się, że potrzebujemy pomocy.

Giant podkreśla też, że maksymalna moc ma być utrzymywana w szerokim zakresie kadencji od 0 do 140 obr./min. W praktyce rower powinien więc zachowywać podobny charakter zarówno podczas wolnego wspinania się po technicznej sekcji, jak i przy szybszym pedałowaniu.

Przy 120 Nm zaczyna jednak pojawiać się inny problem. Na luźnym podłożu sama moc może bardzo szybko zamienić się w obracające się w miejscu tylne koło.

Kontrola trakcji dotarła również do rowerów

Trance Advanced E+ wykorzystuje system Traction Control. Elektronika analizuje zachowanie tylnego koła i po wykryciu utraty przyczepności odpowiednio ogranicza wspomaganie. Takie rozwiązanie jeszcze kilka lat temu kojarzyłabym bardziej z motocyklem niż rowerem.

Silnik o wysokim momencie może podczas stromego podjazdu wygenerować więcej siły, niż opona jest w stanie przenieść na kamienie, mokre korzenie czy luźną ziemię. Rowerzysta musi wtedy bardzo dokładnie dawkować nacisk na pedały. Elektronika może zrobić część tej pracy szybciej.

Nie oznacza to oczywiście, że Giant sam przejedzie techniczny podjazd. Nadal trzeba wybrać linię, utrzymać równowagę, odpowiednio pracować ciałem i kręcić korbami. System zaczyna jednak pilnować tego, co dawniej należało wyłącznie do nóg i doświadczenia.

840 Wh w standardzie. A jeśli zabraknie, można mieć 1120 Wh

Energię magazynuje EnergyPak Smart 840 o pojemności 840 Wh i masie około 3,7 kg. To już bardzo duży akumulator jak na rower trailowy.

Jeżeli ktoś planuje naprawdę długi dzień w górach, może dołożyć EnergyPak Plus 280. Mały dodatkowy akumulator montowany w miejscu koszyka na bidon zwiększa łączną pojemność do 1120 Wh.

Taki zapas zaczyna otwierać zupełnie inne scenariusze jazdy. Można wielokrotnie wracać na długi podjazd, pokonywać ogromne przewyższenia albo spędzić większą część dnia w mocnych trybach wspomagania bez ciągłego patrzenia na procent baterii.

Jednocześnie zastanawiam się, ilu właścicieli rzeczywiście będzie regularnie potrzebowało aż takiego zapasu. Dodatkowe watogodziny mają swoją cenę w masie, wymiarach i późniejszym koszcie wymiany baterii.

W rowerach analogowych przez dekady walczono o każde 100 gramów. E-MTB nauczyło nas natomiast bez większego protestu wozić kilka kilogramów energii, bo dzięki nim pod górę i tak jest znacznie łatwiej.

21,9 kg pokazuje, ile pracy wykonano wokół baterii

Najdroższy Trance Advanced E+ 0 waży około 21,9 kg. Przy pełnowymiarowym silniku, akumulatorze 840 Wh i 160 mm skoku z przodu jest to bardzo dobry wynik.

Karbonowa rama została odchudzona między innymi dzięki rozwiązaniom zaczerpniętym z topowych konstrukcji Advanced SL. W tylnym trójkącie ilość materiału zmniejszono o 6%, co dało około 200 gramów oszczędności.

Giant zachował system zawieszenia Maestro z 150 mm skoku z tyłu. Przednie koło ma 29 cali, tylne 27,5 cala, czyli zastosowano popularną konfigurację mullet. Większy przód ma łatwiej przejeżdżać przez przeszkody, a mniejszy tył pomaga zachować zwrotność.

Jest też trzy-pozycyjny flip-chip pozwalający zmieniać geometrię. Nawet po dodaniu wielkiej baterii i bardzo mocnego silnika producent nadal próbuje więc zachować charakter roweru, którym da się aktywnie jechać w dół, a nie tylko komfortowo docierać na szczyt.

Silnik wymusił wzmocnienie reszty roweru

120 Nm nie obciąża wyłącznie baterii. Cały napęd i tylne koło muszą znosić siłę generowaną równocześnie przez silnik oraz rowerzystę.

Dlatego Giant przygotował mocniejsze piasty HD z 72-zębnym tytanowym mechanizmem ratchet. Według producenta są o 20-25% wytrzymalsze od poprzedniej generacji.

Razem z KMC opracowano również łańcuch z pinami o 35% wyższej wytrzymałości. Ma wytrzymywać łączne obciążenia dochodzące do 300 Nm.

To interesujący skutek uboczny wyścigu na coraz mocniejsze e-bike’i. Gdy rośnie moment silnika, kolejne części roweru również muszą zostać przeprojektowane. Mocniejsza jednostka prowadzi więc do mocniejszego łańcucha, piasty, kół, a w konsekwencji często wyższej ceny całej konstrukcji.

Rower zaczyna wiedzieć coraz więcej

W zależności od wersji Trance Advanced E+ oferuje również nowy kontroler RideControl Ergo 5. Przyciskom można przypisywać różne funkcje, a system może obsługiwać między innymi elektroniczną zmianę biegów i sztycę regulowaną zasilaną z głównego akumulatora.

Dochodzi system Aegis Tire Checker monitorujący ciśnienie w oponach oraz integracja z Apple Find My, która może pomóc zlokalizować rower.

W topowych wersjach informacje pokazuje kolorowy ekran RideControl Go Lux wbudowany w górną rurę.

To nadal rower. Coraz częściej trzeba jednak przy nim mówić o oprogramowaniu, aktualizacjach, czujnikach, integracji i konfigurowaniu przycisków. Trudno mi uznać to za coś złego, bo wiele z tych rozwiązań rzeczywiście pomaga podczas jazdy. Widać tylko, jak daleko współczesne e-MTB odeszły od prostego schematu bateria plus silnik.

Ceny zaczynają się tam, gdzie jeszcze niedawno kończyły

Polski cennik otwiera Trance Advanced E+ 2 za 26 199 zł. Wersja E+ 1 kosztuje 33 999 zł, a najwyższy E+ 0 został wyceniony na 42 499 zł.

To dużo nawet jak na zaawansowany rower górski. Z drugiej strony Trance Advanced E+ nie powstał dla osoby, która chce mieć elektryka na weekendową ścieżkę w pobliskim lesie. Cały projekt zmierza w stronę maszyny pozwalającej robić więcej podjazdów, pokonywać większe przewyższenia i wykorzystywać długie zawieszenie bez oszczędzania energii na drogę powrotną.

Zastanawiam się tylko, gdzie znajduje się kres tego wyścigu. 120 Nm można zwiększyć do 130. Baterię 840 Wh do 900. Potem do 1000. Technicznie będzie coraz lepiej. A przecież jedną z największych przyjemności z jazdy na rowerze zawsze było to, że cała maszyna pozostawała zaskakująco prosta.

Giant Trance Advanced E+ pokazuje drugą drogę. Rower przyszłości może być potężniejszy, inteligentniejszy i znacznie bardziej skomplikowany. Byle po wjechaniu na szlak nadal najważniejszy był człowiek trzymający kierownicę.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Rower, który ma kontrolę trakcji jak motocykl. Giant mocno przesuwa granicę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX