Era humanoidalnych robotów. Czy to będzie rok, w którym maszyny na stałe opuszczą laboratoria?

W zeszłym roku roboty w końcu przekroczyły próg komercyjnego rynku – przestały być tylko ciekawostką i zaczęły realnie pracować. Według najnowszego raportu Counterpoint Research, był to czas „zasiewu”, w którym na całym świecie zainstalowano około 16 tysięcy robotów humanoidalnych.
...

Jednak to w nadchodzących miesiącach branża ma wejść w fazę gwałtownego skalowania. Jeśli więc wciąż wydawało wam się, że roboty to melodia odległej przyszłości, dane rynkowe sugerują, że ta przyszłość właśnie melduje się do pracy – i to w całkiem pokaźnej liczbie.

Chińska dominacja i uciekający peleton. Kto rozdaje karty w robotyce?

Patrząc na mapę globalnych wdrożeń z 2025 roku, trudno nie odnieść wrażenia, że jedna flaga powiewa nad rynkiem znacznie mocniej niż inne. Ponad 80% wszystkich instalacji robotów miało miejsce w Chinach. To tam najszybciej przełamano barierę między teorią a praktycznym zastosowaniem maszyn w hotelach, logistyce czy przemyśle rozrywkowym. Rynek konsoliduje się w zawrotnym tempie – aż 73% globalnych udziałów należy do zaledwie pięciu producentów, z czego czterech pochodzi z Państwa Środka. Oto jak wyglądał układ sił na koniec 2025 roku:

  • AGIBOT (30,4%) – niekwestionowany lider, który wyprodukował ponad 5 tysięcy jednostek. Ich roboty spotkacie głównie w hotelach i centrach logistycznych.
  • Unitree Robotics (26,4%) – firma, która postawiła na efektywność kosztową i szybkie wprowadzanie produktów na rynek, zajmując mocne drugie miejsce.
  • UBTECH i Leju Robotics (odpowiednio 5,2 i 4,9%) – firmy skupione odpowiednio na automatyzacji przemysłowej i robotach szkolonych w chmurze.
  • Tesla (4,7%) – amerykański akcent w zestawieniu. Choć Elon Musk zapowiadał rewolucję, na razie Optimus zajmuje około 5% rynku. Eksperci Counterpoint spodziewają się jednak, że Tesla nabierze tempa wraz z rozkręceniem masowej produkcji w 2026 roku.

Co sprawia, że rok 2026 ma być przełomowy? Counterpoint Research wskazuje na zmianę strategii. Zamiast ostrożnych testów, producenci przechodzą do ekspansji mocy produkcyjnych i agresywnej redukcji kosztów. Większe fabryki i tańsze komponenty sprawią, że cena robotów spadnie, a model Robots-as-a-Service (RaaS), czyli wynajmowanie maszyn zamiast ich kupowania, obniży barierę wejścia dla mniejszych przedsiębiorstw.

Przemysłowa rewolucja 2.0

Prognozy na najbliższe kilkanaście miesięcy są imponujące. Eksperci przewidują, że do 2027 roku globalna baza zainstalowanych robotów humanoidalnych przekroczy 100 tysięcy jednostek. To już nie jest błąd statystyczny, a realna siła robocza, która zacznie mieć wpływ na globalną produktywność przemysłową.

Czytaj też: Nowy robot od LG może położyć kres żmudnym domowym obowiązkom

Gdzie najczęściej spotkamy te maszyny? Sektory logistyki, produkcji oraz motoryzacji mają wchłonąć aż 72% nowej wydajności rocznej. Roboty humanoidalne idealnie nadają się do zadań w środowiskach zaprojektowanych pod człowieka – tam, gdzie tradycyjne, sztywne maszyny ramieniowe sobie nie radzą, a gdzie wciąż potrzebna jest precyzja i mobilność.

Czytaj też: Miękka skóra i ludzki krok. MATRIX-3 rzuca wyzwanie dotychczasowym humanoidom

Dzięki chińskiej dominacji i konkurencji ze strony Tesli, maszyny te stają się coraz tańsze i bardziej dostępne. Choć 16 tysięcy jednostek z ubiegłego roku może brzmieć skromnie, to dynamika wzrostu sugeruje, że stoimy u progu nowej ery przemysłowej. Jeśli przewidywania Counterpoint Research się sprawdzą, za dwa lata widok humanoida pracującego w fabryce aut czy na zapleczu wielkiego magazynu będzie tak samo powszedni, jak widok drona dostarczającego paczkę.