Rzeka, która płynie pod górę. Geologiczna zagadka dopływu Kolorado wreszcie rozwikłana

Wyobraź sobie rzekę, która zamiast spływać w dół, przemieszcza się w górę na dystansie ponad 160 kilometrów. Takie zjawisko naprawdę ma miejsce i to w samym sercu amerykańskiego Zachodu. Od dekad wprawiało ono w zdumienie badaczy Ziemi, ponieważ Green River, czyli główny dopływ słynnej rzeki Kolorado, na ogromnym odcinku swojego biegu zdaje się ignorować fundamentalne prawo grawitacji. Na szczęście po latach naukowcy uzyskali nieco odpowiedzi na palące pytania, które mogą odsłonić nie tylko sekrety samej rzeki, lecz również burzliwą historię geologiczną całego regionu.
...

Woda, która zdaje się łamać prawa grawitacji

Green River pokonuje wzniesienia na dystansie przekraczającym 160 kilometrów. Ten niezwykły fragment jej biegu znajduje się w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie rzeka przecina obszar o wyjątkowo skomplikowanej budowie geologicznej. Trzeba tu wyjaśnić, że sformułowanie „płynie pod górę” nie oznacza, iż woda dosłownie wspina się po zboczu. Chodzi raczej o to, że rzeka przecina tereny, obecnie znajdujące się wyżej niż miejsca, z których wypływa. Zazwyczaj cieki wodne wybierają drogę najmniejszego oporu, omijając wzniesienia. Green River zachowuje się inaczej, co przez długi czas wydawało się sprzeczne z zdrowym rozsądkiem. Ten dopływ ma kluczowe znaczenie dla całego systemu rzecznego. Jego wody zasilają jedno z najważniejszych źródeł słodkiej wody dla amerykańskiego Zachodu, od którego uzależnione jest rolnictwo i życie milionów ludzi. Zrozumienie jego kaprysów jest zatem sprawą nie tylko akademicką.

Czytaj też: Afryka rozrywa się szybciej. Wysychanie kontynentu napędza proces geologiczny

Przez lata naukowcy skrupulatnie badali strukturę skalną tego regionu. Rozwiązanie zagadki najprawdopodobniej tkwi w niezwykle powolnych ruchach skorupy ziemskiej, które trwają od milionów lat. Obecna teoria wskazuje na podnoszenie się płyt tektonicznych oraz późniejsze zmiany w rzeźbie terenu. Green River wyznaczyła swój bieg dawno temu, na stosunkowo płaskim obszarze. Później, w wyniku procesów geologicznych, fragmenty skorupy ziemskiej zaczęły się wypiętrzać. Rzeka, zamiast zmienić kierunek, zaczęła się wżynać w unoszący się grunt, tworząc charakterystyczne, głębokie kaniony. Mechanizm ten, znany w geologii jako antecedencja, wyjaśnia paradoks. To nie woda płynie w górę, tylko otaczający ją teren został wypiętrzony, podczas gdy koryto rzeki pozostało w przybliżeniu na swoim pierwotnym poziomie. Można to porównać do powolnego podnoszenia blatu stołu, na którym płynie cienka strużka: woda nadal zmierza w tym samym kierunku, ale z naszej perspektywy wydaje się, że porusza się w dół względem uniesionych krawędzi.

Dlaczego to odkrycie ma praktyczny wymiar?

Odkrycie mechanizmu stojącego za niezwykłym biegiem Green River wykracza poza czystą ciekawość naukową. Ma bezpośrednie przełożenie na zarządzanie zasobami wodnymi w regionie, który od lat boryka się z ich niedoborem. System rzeki Kolorado to swego rodzaju żyła wodna dla około 40 milionów ludzi i ogromnych areałów rolnych. Lepsze zrozumienie dynamiki rzeki i jej reakcji na zmiany geologiczne pozwala na doskonalsze modelowanie przyszłych scenariuszy, także w kontekście postępujących zmian klimatycznych. W obliczu nawracających susz każdy element układanki jest na wagę złota.

Czytaj też: Ogromny zbiornik słodkiej wody u wybrzeży USA. Ma 20 000 lat i mógłby zaopatrywać Nowy Jork przez 800 lat

Poznanie tej geologicznej historii może również pomóc w identyfikacji podobnych zjawisk w innych zakątkach globu. Umiejętność odczytywania przeszłości Ziemi zapisanej w krajobrazie to bezcenny klucz, który pomaga nie tylko odtwarzać dzieje planety, ale i mądrze planować wykorzystanie jej zasobów przez kolejne pokolenia. To spojrzenie w przeszłość, które może pomóc zabezpieczyć przyszłość.