Potem było już tylko lepiej. Po dwóch tygodniach łamanym hiszpańskim mógł się targować na targu staroci, a do Wielkiej Brytanii wrócił z notesem spuchniętym od adresów nowych znajomych z całej Europy. Przestał bać się tego, co pomyślą o nim inni. Rzucił studia prawnicze, czym oczywiście rozsierdził swoich rodziców, i zapisał się do szkoły plastycznej. Poczuł wiatr w żaglach. Dziś Brent ma 40 lat, żonę i dwójkę dzieci. Mieszka w Londynie, gdzie pracuje w swoim wymarzonym zawodzie – jest projektantem wnętrz. Praca pozwala mu dwa razy w roku zostawić na kilkanaście dni swoją rodzinę i  wyprawić się w samotną podróż.

„Pobyt sam ze sobą niesamowicie oczyszcza, pozwala na wszystko spojrzeć po nowemu. Traci się lęk i znajduje nowe pokłady odwagi. Zawsze z takiej podróży wracam jako lepszy człowiek, mąż i ojciec. Jeżdżąc po świecie i podpatrując, jak mieszkają inni, zdobywam też świetną inspirację do pracy. Mała szansa, że jakiś nieznany Irańczyk zaprosiłby mnie na kolację, gdybym podróżował z żoną i dziećmi” – zapewnia. Jeden z francuskich podróżników samotników Jonathan Raban, autor książki „Driving home”, podsumowuje to tak: „Kiedy podróżujesz z kimś, nigdy nie jesteś wystarczająco samotny. Nikogo nie poznasz, nic nie zobaczysz i nie usłyszysz. To samotność sprawia, że dzieją się rzeczy”.

Szwajcarsko-brytyjski pisarz i filozof Alain de Botton w pięknej książce „Sztuka podróżowania”, która jest zbiorem esejów z podróży dokoła świata samego autora, ale też innych: Baudelaire’a, Flauberta czy van Gogha, podaje kilka rad dla poznających świat. Po pierwsze każde miejsce, które odwiedzasz, traktuj tak, jakbyś był/była tam po raz pierwszy Po drugie pamiętaj, że każde doświadczenie – nawet zgubienie paszportu czy konieczność odwiedzenia dentysty – wzbogaca cię jako podróżnika. Po trzecie miej w pamięci rady angielskiego pisarza E.M. Forstera dotyczące zwiedzania Aleksandrii: „Włócz się bez celu po mieście, idź tam, gdzie nogi cię same zaniosą”. To sprawdza się w każdym mieście. Po czwarte nie nastawiaj się na zobaczenie tego, co widzieli inni. W twoich oczach każde miejsce będzie wyglądało zupełnie inaczej. Nie twórz wizji i niczego nie oczekuj. Po piąte zamiast aparatu weź notes i ołówek. Rysuj, notuj. Zapamiętuj zmysłami. Po szóste nie wstydź się dołączyć do wycieczki zorganizowanym busem turystycznym. Pytaj tych, którzy wiedzą więcej. Po siódme, jak najwięcej podróżuj sam. Świat ma wtedy inny smak.