Samantha Smith: biografia

Biografia Samanthy Smith rozpoczyna się niepozornie – bo dziecięcą ciekawością. Dziewczynce, urodzonej w 1972 r. i zamieszkałej w Manchesterze udzielił się napięty nastrój związany z obawami przed wojną atomową. Pewnego dnia zapytała mamę, czy wybuchnie wojna – i tak zaczęła się niesamowita historia dziewczynki walczącej o pokój.

W odpowiedzi na pytanie dziewczynki, matka pokazała jej okładkę magazynu ,,Time" z wizerunkiem Jurija Andropowa – pierwszego sekretarza Rosji; mężczyzny o zasięgach i możliwościach tak ogromnych, że mógł w każdym momencie zadecydować o rozwoju konfliktu pomiędzy państwami. Samantha zapytała wtedy, dlaczego nikt do tej pory nie spytał Jurija o jego zamiary. Mama potraktowała pytanie córki pół żartem pół serio, proponując, aby sama napisała list. Tak też uczyniła – z naturalną dla dzieci naiwnością, spodziewała się odpowiedzi. Odpowiedź, która rzekomo miała nigdy nie nadejść – nadeszła.

Sekretarz w odpowiedzi na list młodej aktywistki zadeklarował, że nie zamierza wypowiadać wojny USA. Porównał ją też do bohaterki opowieści dla dzieci – ,,Przygód Tomka Sawyera". Nie omieszkał też zaprosić dziewczynki do ZZSR, zachwalając pacyfistyczne poglądy kraju i przedstawiając tutejsze realia w samych superlatywach. Jak nie trudno się domyślić – odpowiedź na list posłużyła momentalnie jako zapalnik marketingowy. Opublikowano ją w setkach światowych gazet – a ludzie uśpili swoją czujność, podchwytując przyjazny ton wypowiedzi sekretarza.

 

Na zdjęciu: Samantha Smith i list z odpowiedzią od pierwszego sekretarza Rosji. (fot. Bettmann via Getty Images)

 

Samantha Smith: najmłodszy amerykański ambasador

Sama Samantha Smith w momencie opublikowania listu stała się gwiazdą. Udzielała wywiadów, media otwarcie promowały jej wizerunek, a sam Andropow – wbrew pozorom – spełnił swoją obietnicę, oficjalnie zapraszając rodzinę do Moskwy. Dziewczynka, pomimo stania się ważną osobowością medialną, zachowała skromność i życzliwość, odmawiając mieszkania w luksusowych warunkach. Zamiast tego, wolała dzielić pokój z radzieckimi dziećmi i spędzać z nimi czas na beztroskiej zabawie. Fotografie z wycieczki rodziny Smith ukazywały się w niemal każdej gazecie – mimo tego, nie każdy podchwycił optymistyczny nastrój. Samantha była wielokrotnie nazywana maskotką w rękach rządu, która miała za zadanie jedynie zatuszować na chwilę istotę realnych problemów. ,,Kariera" dziewczynki nie zakończyła się jednak wyłącznie na jednym incydencie – szybko zyskała więc w oczach publiki.

Medialna historia Samanthy Smith po powrocie do kraju rozwijała się w niesamowitym tempie. Została okrzyknięta najmłodszym amerykańskim ambasadorem, rozpoczynając swoją pokojową podróż po różnych krajach całego świata. Odwiedziła m.in. Japonię – spotkała się tam z ówczesnym premierem kraju, Yasuhiro Nakasone, a potem wzięła udział w Międzynarodowym Sympozjum Dzieci w Kobe. Tematem przewodnim, który dziewczynka poruszała w swoich wypowiedziach był jednak w dalszym ciągu konflikt pomiędzy ZZSR a Stanami Zjednoczonymi – Samantha zaproponowała nawet, aby obydwa kraje co roku wymieniały się ,,wnuczkami" w geście pokoju.