Samochody radzieckie: Wołga

Legenda miejska głosiła, że nocami po ulicach miast krąży czarna wołga i porywa małe dzieci. Wedle jednej wersji miała białe firanki w oknach, w innej – białe opony. Jeszcze więcej było wariantów dotyczących tego, kto zasiada za jej kierownicą: zakonnice, agenci SB, wampiry.

W rzeczywistości wołgi owszem krążyły, choć głównie za dnia. Jedyne co się czasem w legendzie zgadzało, to prowadzący. Wołgami jeździła milicja i służby bezpieczeństwa oraz wywiadu. Samochody tej marki służyły także urzędnikom państwowym i dyrektorom fabryk.

Spotykało się też wołgi jako taksówki. A to dlatego, że miały nowoczesne jak na tamte czasy zawieszenie piórowe w tylnej części. To przekładało się na komfort jazdy.

Wołgi zasadniczo produkowano w wersji sedan i kombi. Te radzieckie samochody przechodziły też zmiany zewnętrzne. Pierwsze wołgi, które taśmę produkcyjną opuszczały pod koniec lat 50. XX w., miały sporo elementów chromowanych. Ta wizja została porzucona w 1962 r. Od tego czasu wołgi miały przede wszystkim zachwycać linią, a nie błyskotkami.

 

Samochody radzieckie: Czajka

Wśród radzieckich samochodów użytkowanych przez władze PRL najliczniejsze były Czajki. Służyły władzom głównie do celów reprezentacyjnych. Nie wypadało się przecież pokazać na relacjonowanych w Kronice Filmowej dożynkach w aucie pochodzącym ze „zgniłego” Zachodu.

Dlatego od lat 60. XX w. polskie władze kupowały co kilka lat Czajki, by służyły w przypadkach, kiedy było to politycznie wskazane. Czajki pozostały w użyciu do końca PRL, korzystała z nich jeszcze ekipa gen. Jaruzelskiego.

Czajki były popularne wśród władz innych krajów obozu radzieckiego. Poruszali się nimi tez przedstawiciele placówek dyplomatycznych ZSRR oraz innych państw.

Prestiżu dodawał fakt, że Czajki produkowano w fabryce GAZ (GorkovskyAvtomobilnyZavod), która zajmowała się także produkcją pojazdów opancerzonych dla wojska. Wiele z tych doświadczeń wykorzystywano przy tworzeniu pancernych limuzyn dla oficjeli.