Niedługo roboty staną się naszą codziennością. Taki jak ten - i-Shovel z pewnością może liczyć na wdzięczność, a nawet miłość. Automatyczna szufla czai się na podjeździe do garażu tylko w okresie zimowym. Czujnik sprawdza co jakiś czas, czy nie spadło trochę śniegu. Jeśli śnieg nie padał i-Shovel śpi smacznie, jak niedźwiedź w gawrze. Z tą różnicą, że niedźwiedź śpi całą zimie, a ta żółta szufelka od czasu do czasu budzi się. Dokładniej wtedy, gdy śniegu spadnie więcej niż cal. Wtedy maszyna uruchamia się automatycznie i zaczyna odgarniać śnieg z podjazdu. Aby jej pomóc w orientacji, trzeba wcześniej zaznaczyć teren przeznaczony do odśnieżania metalową taśmą. Urządzenie całkowicie samodzielnie odgarnia śnieg z obszaru o powierzchni 75 metrów kwadratowych w zaledwie kwadrans. Prądu starcza na uprzątnięcie takiego przeciętnego podjazdu (około 90 metrów kwadratowych) cztery razy z rzędu, potem konieczne jest doładowanie (w przyszłości ładowanie będzie prawdopodobnie automatyczne w stacji dokującej). Maksymalna powierzchnia, z jaką poradzi sobie maszyna, to 370 metrów kwadratowych. W razie czego można dołożyć akumulatorów. W opcji jest zastosowanie paneli słonecznych do zasilania. Choć to dopiero prototyp, to jednak całkiem dobrze działający. Radzie sobie nawet z mokrym śniegiem. Aż się chce go mieć! Niestety na razie projektant, który ma już patent, szuka inwestora. h.k.