powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Scott wraca w nowej odsłonie. Ten elektryczny góral ma aż 120 Nm

Elektryczne rowery górskie coraz częściej próbują udowodnić, że nie trzeba mieć sportowych ambicji, żeby korzystać z dużego skoku zawieszenia i bardzo mocnego silnika. Scott Strike na sezon 2027 jest tego dobrym przykładem. Producent przywraca model do swojej oferty i wyraźnie stawia w nim nie na wyścigowy charakter, lecz na wygodę, uniwersalność i możliwość wykorzystania roweru także podczas znacznie spokojniejszych wycieczek.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Scott wraca w nowej odsłonie. Ten elektryczny góral ma aż 120 Nm
Chcesz czytać więcej treści jak „Scott wraca w nowej odsłonie. Ten elektryczny góral ma aż 120 Nm"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nowy Strike pozostaje pełnoprawnym e-MTB z pełnym zawieszeniem, ale nie próbuje być bardziej ekstremalną wersją Scotta Patron czy Voltage. Ma zaoferować bardziej wyprostowaną pozycję, sporo komfortu i wyposażenie, dzięki któremu z terenowego roweru można zrobić całkiem praktyczną maszynę na dłuższe wypady. Przy okazji dostał najnowszą wersję napędu Bosch Performance Line CX, którego parametry zdecydowanie nie kojarzą się ze spokojną jazdą.

Scott Strike 2027 ma być wygodny, ale silnik dostał potężny

Scott pozostawił z przodu i z tyłu po 150 mm skoku zawieszenia. To wystarczająco dużo, aby poradzić sobie na technicznych ścieżkach, kamieniach czy korzeniach, ale geometria nie zmusza rowerzysty do agresywnego pochylenia nad kierownicą. Wysoki przód ramy oraz stosunkowo krótki reach pozwalają zachować bardziej wyprostowaną pozycję.

Producent podkreśla ten charakter także wyposażeniem. Pojawiło się bardziej miękkie siodło i ergonomiczne chwyty zapewniające większe podparcie dłoni. Jednocześnie zastosowanie opon Maxxis Forekaster pokazuje, że nie jest to trekking przebrany za rower górski. Strike nadal ma sobie dobrze radzić poza asfaltem.

Najciekawiej robi się jednak przy korbie. Za wspomaganie odpowiada Bosch Performance Line CX, który korzysta już z najnowszych ustawień Performance Upgrade. Maksymalnie może więc zaoferować 120 Nm momentu obrotowego, 750 W mocy szczytowej oraz wspomaganie sięgające 600 proc.

To parametry, które jeszcze niedawno kojarzyły się z najmocniejszymi konstrukcjami e-MTB. Nie oznacza to oczywiście, że Strike przez cały czas musi wykorzystywać cały dostępny potencjał. Charakter poszczególnych trybów i poziom wspomagania można regulować z wykorzystaniem aplikacji Bosch eBike Flow.

Scott uprościł konstrukcję. I może wyjść mu to na dobre

Nowy Strike pokazuje też ciekawą zmianę podejścia Scotta do projektowania swoich rowerów. Firma przez lata chętnie ukrywała elementy zawieszenia i przewody, tworząc bardzo czyste wizualnie konstrukcje. Tym razem część takich pomysłów została ograniczona w imię łatwiejszej obsługi.

Tylny damper nie jest już tak mocno schowany wewnątrz ramy. Stał się lepiej widoczny i przede wszystkim łatwiej dostępny podczas regulacji czy serwisowania. Zmieniono również jego położenie. Dolna część amortyzatora znajduje się w pobliżu suportu, co ma dodatkowo wpływać na rozmieszczenie masy roweru.

Scott zrezygnował również w Strike’u z systemów TwinLoc i TracLoc pozwalających sterować zawieszeniem z kierownicy. Dla części bardziej wymagających rowerzystów może to oznaczać krok wstecz, ale jednocześnie zmniejsza liczbę manetek, linek i mechanizmów, którymi trzeba się później zajmować.

Podobne podejście widać przy prowadzeniu przewodów. Mechaniczne linki nie przechodzą już w całości przez stery, dzięki czemu dostęp do nich podczas serwisowania ma być łatwiejszy.

Praktyczniejszy stał się nawet akumulator. Bateria nadal znajduje się wewnątrz dolnej rury, ale można wysunąć ją w dół bez wykonywania kilku dodatkowych operacji znanych ze starszych modeli. Pokrywa wykorzystuje magnetyczne zamknięcie.

Z e-MTB można zrobić wygodny rower na całodniowe wypady

Strike nie ogranicza się jednak wyłącznie do górskich ścieżek. Aluminiowa rama otrzymała punkty montażowe pod błotniki, bagażnik i stopkę. Przewody potrzebne do podłączenia oświetlenia zostały już poprowadzone wewnątrz konstrukcji, a z tyłu znalazł się niewielki błotnik z dwiema zintegrowanymi lampkami.

Na górnej rurze pojawiły się dodatkowe mocowania, które można wykorzystać chociażby do zamontowania niewielkiej torby. W praktyce nic nie stoi więc na przeszkodzie, żeby z pełnozawieszonego e-MTB zrobić rower nadający się do całodniowych wycieczek, dojazdów albo wypraw z większą ilością bagażu.

Taka uniwersalność może być największym atutem Strike’a. Na rynku nie brakuje mocnych elektrycznych rowerów górskich, ale spora część z nich kierowana jest przede wszystkim do osób szukających sportowych osiągów. Scott próbuje trafić również do tych, którzy chcą wykorzystać potencjał pełnego zawieszenia i mocnego silnika, ale nie zamierzają przy każdej okazji bić rekordów na lokalnym singletracku.

Cztery wersje Scott Strike 2027

Nowa rodzina obejmuje modele Strike 10, Strike 20, Strike 30 oraz Strike 40. W trzech wyższych wariantach zastosowano akumulator Bosch PowerTube 800 o pojemności 800 Wh. Najtańszy Strike 40 korzysta z mniejszej baterii PowerTube 720.

Najwyższy Strike 10 otrzymuje między innymi widelec Fox 36 Rhythm, damper Fox Float Rhythm LV Evol oraz elementy grupy Shimano Deore XT. Strike 20 schodzi poziom niżej z osprzętem Shimano Deore, natomiast w Strike 30 Scott wykorzystuje między innymi komponenty RockShox oraz X-Fusion. Podstawowy Strike 40 otrzymuje zawieszenie SR Suntour, mniejszy akumulator oraz węższe opony.

Masa rowerów zaczyna się od około 24,8 kg. Ceny wynoszą od 4 199 euro za Strike 40 do 5 799 euro za Strike 10. To nadal nie jest tani e-bike, ale ciekawie wygląda porównanie z poprzednią generacją. Aluminiowy Strike eRide 910 Evo kosztował przy premierze 6 599 euro, a podstawowy eRide 940 – 4 599 euro. Nowa generacja startuje więc z nieco niższego poziomu cenowego.

Scott Strike 2027 nie próbuje przy tym wygrywać wojny na najbardziej efektowną specyfikację. Nie znajdziemy tu nawet elektronicznej zmiany przełożeń, którą część konkurencji zaczyna stosować również w tańszych modelach. Zamiast tego Scott stawia na mocny napęd Boscha, duży akumulator, pełne zawieszenie i rozwiązania, które mają po prostu ułatwić codzienne korzystanie z roweru.

I być może właśnie dlatego Strike może okazać się ciekawszy dla większej grupy użytkowników niż ekstremalne e-MTB stworzone przede wszystkim do szaleństwa na trasach enduro. 120 Nm brzmi imponująco, ale w tym rowerze równie ważne okazują się wygodne siodło, miejsce na bagażnik i możliwość łatwiejszego dostania się do dampera.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Scott wraca w nowej odsłonie. Ten elektryczny góral ma aż 120 Nm"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX