powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Seiko stworzyło zegarek inspirowany gwiazdami. Ma funkcję, której wcześniej nie było

W świecie zegarków łatwo dziś pomylić premierę z kolejnym ćwiczeniem z koloru tarczy. Granat zamiast czerni, zielony bezel, podpis sportowca na deklu, limitacja z numerem egzemplarza i gotowe – można ogłaszać wielkie wydarzenie. Seiko tym razem poszło znacznie dalej. Zamiast wypuścić zegarek z nazwiskiem Shohei Ohtaniego, stworzyło dla niego pojedynczy mechaniczny model, który ma liczyć aż milion godzin.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Seiko stworzyło zegarek inspirowany gwiazdami. Ma funkcję, której wcześniej nie było

fot. Seiko

Chcesz czytać więcej treści jak „Seiko stworzyło zegarek inspirowany gwiazdami. Ma funkcję, której wcześniej nie było"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

To około 114 lat. Więcej niż pełne życie większości ludzi, więcej niż przeciętna kariera nawet najbardziej wybitnego sportowca i zdecydowanie więcej, niż zwykle oczekujemy od zegarka noszonego na ręce. Seiko Star Time powstał w jednym egzemplarzu, nie ma ceny i nie trafi do sprzedaży. Został wręczony Ohtaniemu z okazji dziesięciu lat jego współpracy z marką w Japonii.

Zegarek dla człowieka, który pyta, ile jeszcze zdąży zrobić

Punkt wyjścia był zaskakująco prosty. Shohei Ohtani miał kilka lat temu zadać pytanie, które prawdopodobnie wraca do każdego sportowca, gdy kariera zaczyna nabierać naprawdę wielkiej skali: ile czasu zostało mi jeszcze na grę?

Dla kibiców Ohtani jest człowiekiem od rekordów. Japoński baseballista od lat wymyka się prostym kategoriom, bo potrafi być jednocześnie znakomitym miotaczem i pałkarzem. W 2024 roku został pierwszym zawodnikiem MLB, który w jednym sezonie zdobył 50 home runów i 50 baz po udanych kradzieżach. Rok później zaliczył 55 home runów, a Los Angeles Dodgers sięgnęli po drugi z rzędu tytuł World Series.

fot. Seiko

Przy takim dorobku łatwo myśleć o nim jak o maszynie do produkowania kolejnych nagłówków. Star Time przypomina jednak o czymś znacznie bardziej ludzkim. Nawet największy talent potrzebuje czasu, żeby zamienić potencjał w historię. Tysiące treningów, podróży, rekonwalescencji, zwykłych dni, które na pierwszy rzut oka nie wyglądają jak materiał na legendę.

Seiko zaczęło pracę nad projektem około trzy lata temu. Zegarek miał nie tyle odliczać kolejne sekundy, ile pokazywać czas jako coś, co odkłada się warstwa po warstwie. To akurat rozumiem. Wiele rzeczy, które z perspektywy kilku lat wydają się przełomowe, w trakcie ich robienia są po prostu serią dni, kiedy człowiek wstaje i robi swoje.

Pięć obracających się dysków zamiast zwykłych wskazówek

Star Time wygląda jak zegarek, który powstał po rozmowie zegarmistrza z astronomem. Tarcza składa się z pięciu koncentrycznych dysków. Najmniejszy, umieszczony w środku, pokazuje bieżącą godzinę w formacie 24-godzinnym. Kolejne liczą 1000, 10 000, 100 000 i wreszcie milion godzin.

Ruch poszczególnych elementów jest tak powolny, że trudno dostrzec go gołym okiem. Jeden pełny obrót centralnego dysku oznacza dobę. Dopiero wtedy przesuwa się kolejny pierścień. Następne zaczynają swój ruch po pełnym obrocie dysku znajdującego się bliżej środka. Mechanizm działa więc trochę jak kalendarz, który nie przejmuje się tygodniem, miesiącem ani rokiem. Jego skalą jest całe życie.

Na każdym z dysków znalazł się diament. Centralny kamień symbolizuje Gwiazdę Polarną, czyli punkt stały na nocnym niebie, wokół którego pozornie obraca się reszta gwiazd. Seiko odwołuje się tu do niezmiennego celu Ohtaniego i jego potrzeby ciągłego rozwoju. Marketingowe opowieści lubią czasem przesadzać z wielkimi słowami, ale w tym przypadku symbolika została podana zaskakująco dyskretnie. Nie ma tu baseballowych piłek, wielkich podpisów ani krzykliwego numeru zawodnika na pół tarczy.

Wielki, gruby i absolutnie nieprzypadkowy

Star Time ma kopertę z tytanu High-Intensity Titanium o średnicy 41,8 mm i grubości 17,4 mm. To sporo, nawet jak na współczesny zegarek sportowy. Trudno jednak oczekiwać filigranowej konstrukcji, skoro pod szkłem szafirowym pracuje pięć znacznie grubszych niż klasyczne wskazówki dysków.

Seiko musiało stworzyć dla tego projektu nową architekturę i zmodyfikować układ mechanizmu. Marka nie zdradziła szczegółów konstrukcji, co tylko podsyca ciekawość zegarkowych fanów. Być może część rozwiązań pojawi się kiedyś w regularnej produkcji, choć na razie trudno sobie wyobrazić, jak miałby wyglądać komercyjny model o podobnej funkcji.

Do tego dochodzi granatowy ceramiczny bezel, silikonowy pasek dopasowany specjalnie do nadgarstka Ohtaniego, tytanowe zapięcie i wodoodporność do 10 barów. Zegarek można więc nosić normalnie, choć słowo normalnie w tym przypadku wymaga pewnej elastyczności. To nadal prawie 18-milimetrowa konstrukcja, która pod mankietem koszuli raczej nie zniknie.

fot. Seiko

I dobrze. Star Time nie miał być kolejnym grzecznym dodatkiem do garnituru. Ma przypominać właścicielowi, że czas biegnie nawet wtedy, gdy trudno zauważyć jakąkolwiek zmianę.

Rzadki przypadek, gdy ambasador dostaje coś więcej niż reklamę

Większość współprac marek z gwiazdami wygląda dziś podobnie. Znane nazwisko dostaje limitowany produkt, marka dostaje rozgłos, kolekcjonerzy próbują kupić kawałek tej historii, zanim produkt zniknie ze sklepu. Seiko odwróciło ten schemat. Nie stworzyło modelu dla fanów Ohtaniego. Stworzyło osobisty zegarek dla samego Ohtaniego.

Oczywiście, firma też na tym korzysta. Trudno udawać, że marka nie liczy na efekt wizerunkowy, skoro cały projekt dostał własną stronę, film i globalną publikację. Różnica polega na tym, że tym razem punktem wyjścia był pomysł, a nie liczba egzemplarzy. Zegarkowy rynek dawno nauczył się sprzedawać ekskluzywność. Znacznie rzadziej dostajemy przedmiot, który ma za sobą realną koncepcję, a nie tylko dobre opakowanie.

Zegarek liczący 114 lat można uznać za piękną przesadę. I właściwie trudno się z tym nie zgodzić. Nikt nie potrzebuje takiej funkcji, żeby sprawdzić, czy zdąży na spotkanie, odebrać dziecko ze szkoły albo nastawić makaron.

Mam jednak wrażenie, że Seiko Star Time trafia w coś, czego coraz częściej brakuje luksusowym produktom. Pokazuje czas jako coś, co buduje się powoli, czasem niezauważalnie, ale konsekwentnie.

Shohei Ohtani dostał zegarek, który będzie działał dłużej niż jego sportowa kariera. Może nawet dłużej niż większość rzeczy, które dziś uznajemy za ważne.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Seiko stworzyło zegarek inspirowany gwiazdami. Ma funkcję, której wcześniej nie było"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX