Szybki podbój Norwegii przez Wehrmacht w 1940 r. wstrząsnął społeczeństwem. Król zdołał uciec do Wielkiej Brytanii, a władzę objął nielubiany Vidkun Quisling, którego nazwisko stało się synonimem zdrajcy. Faszystowski rząd był tworem marionetkowym, mimo zachowania norweskiej administracji. Lecz hitlerowcy nie zamierzali w nordyckim kraju rozpętać terroru. Szukali tam dopływu świeżej krwi. To miało wpływ na losy tysięcy kobiet i ich dzieci...

Czyste aryjskie geny

Nazistowscy przywódcy uważali, że tysiącletnia Rzesza potrzebuje nie tylko oczyszczenia społeczeństwa z obcych, ale także „oczyszczenia krwi”. Miało się to dokonać poprzez dopływ czystych aryjskich genów. Jednolite norweskie społeczeństwo, postrzegane stereotypowo jako niebieskookie i jasnowłose, stanowiło dla nazistów rasowe eldorado. Norweżki jawiły się jako idealne kandydatki na matki. Także urodzona w 1926 roku Synni Lyngstad, matka Fridy. Dzieci poczęte z niemieckimi żołnierzami miały stać się pełnowartościowymi członkami nazistowskiego społeczeństwa. Także te nieślubne.

Szczególną rolę pełnił Lebensborn, po niemiecku „źródło życia”. To instytucja powołana na zlecenie Himmlera jeszcze w 1935 r. Placówki te stanowiły połączenie domów dziecka, domów samotnej matki i ośrodków adopcyjnych, których celem było dostarczanie „rasie panów” wartościowego materiału ludzkiego. Oferowały one pomoc matkom i dzieciom, także finansową, co w latach okupacji miało szczególne znaczenie. Lebensborny lokowano często w budynkach pożydowskich. Norweska sieć domów licząca 10 placówek była największa w okupowanej Europie i organizacyjnie dorównywała jedynie rdzennej sieci niemieckiej. Pod względem wyników prześcignęła jednak Rzeszę: szacuje się, że przez pięć lat wojny z norweskich ośrodków wyszło 12 tys. dzieci, z niemieckich – przez dziesięć lat – tylko 8 tys. 

Sekret Fridy z grupy ABBA: jest „dzieckiem wojny”

W Norwegii liczącej w 1940 r. niespełna 3 mln ludzi stacjonowało około 400 tys. niemieckich żołnierzy. Jeden na czterech mężczyzn był więc Niemcem. Starannie skrojony mundur reprezentował nowy porządek i przynajmniej do 1942 r. uosabiał nieuniknioną przyszłość kraju. 

Niemiecka badaczka Maren Röger szacuje średni wiek niemieckiego żołnierza w czasie wojny na 27 lat. Był piękny, młody, samotny i żądny podbojów… także łóżkowych. W Norwegii nie kojarzył się z ludobójstwem. W nieunikniony sposób dochodziło do romansów.

Urodzona w 1945 r. wokalistka Anni-Frid Synni Lyngstad znana jako Frida, pochodzi z małej norweskiej wioski Ballangen koło Narwiku. Jest córką Norweżki i sierżanta Wehrmachtu

Są zarzuty, nie ma paragrafu

Quisling oddał się w ręce Brytyjczyków 9 maja 1945 r. Do kraju wrócił król, powołano rząd tymczasowy. Rozpoczął się okres nazwany landssvikoppgjøret, czyli „rozliczenie zdrajców kraju”. Wytoczono 92 tys. procesów, z czego około połowa zakończyła się skazaniem. Quisling i 29 innych funkcjonariuszy reżimu okupacyjnego otrzymało wyroki śmierci. Represjom poddano także, według różnych źródeł, od 12 do 17 tys. norweskich kobiet. Pozbawienie obywatelstwa, więzienie, obóz pracy, wydalenie z kraju, odebranie dziecka – taki katalog szykan czekał po wojnie na Norweżki, którym zarzucono jakikolwiek kontakt z Niemcami. Dodatkowo golono im głowy, rozbierano do naga, bito, wrzucano do wody, lżono publicznie.

Gwałtowna reakcja po wojnie kontrastowała ze spokojnym, szczególnie z polskiej perspektywy, przebiegiem okupacji niemieckiej w latach 1940–1945. Na dodatek, o ile w państwie szczycącym się praworządnością procesy faszystów czy policjantów asystujących gestapo były usankcjonowane prawnie, o tyle z kobietami posądzanymi o kontakty z Niemcami było inaczej. Nie było na nie konkretnego „paragrafu”.

Ojciec Anni-Frid Synni Lyngstad po kapitulacji Niemiec wrócił do swojego kraju. Po wojnie jej matka wraz z babką zostały poddane prześladowaniom, co zmusiło je do wyjazdu do Szwecji. Matka wkrótce zmarła w wieku 21 lat. Dziewczynkę wychowywała babcia, która pracowała jako krawcowa

Dopiero po latach

W 1986 r. powstał w Norwegii Związek Dzieci Wojny. Jego celem było odszukiwanie ojców i nagłaśnianie powojennych wydarzeń. Do opinii publicznej zaczęła docierać przemilczana prawda. To, że dzieci odbierano matkom i wysyłano do Niemiec lub umieszczano w domach dziecka oraz kierowano do adopcji. Często traktowano je z pogardą i maltretowano.

Wokalistka grupy ABBA spotkała swego ojca po raz pierwszy u szczytu kariery w 1980 r., gdy miała 35 lat. Spotkanie zaaranżował ówczesny mąż i partner z zespołu Benny Andersson. Dla Fridy było to bolesne doświadczenie: „To trudne… inaczej byłoby, gdybym była nastolatką lub dzieckiem. Tak naprawdę nie mogę z nim zbudować więzi i kochać go tak, jak gdyby był obecny, kiedy dorastałam” – powiedziała później. Po spotkaniu zapadła na depresję, przypisywaną właśnie spotkaniu z ojcem, emerytowanym cukiernikiem. Małżeństwo Ann-Frid z Anderssonem rozpadło się rok później.

Norwegia zaczęła rachunek sumienia za czasów Kjella Magne Bondevika, luterańskiego pastora, lidera Chrześcijańskiej Partii Ludowej i premiera w latach 1997–2007. Od tego czasu zaczyna się rozrachunek moralny z represjonowaniem kobiet i dzieci po wojnie. W 2016 r. premier Erna Solberg uznała to, co zaszło po 1945 r., za godne potępienia. W 2018 r. władze ponowiły oficjalne przeprosiny.   

Więcej o hitlerowskiej polityce w krajach okupowanych przez III Rzeszę i powojennych rozliczeniach z Niemcami przeczytasz w nowym Focusie Historia Ekstra nr 5/21.