To dopiero paradoks - poglądy, zachowania i przekonania, które każdego dnia prześladują ponad połowę populacji Ziemi okazały się być bardzo szkodliwe dla ludzi, którzy stosują je na co dzień. Psychologowie z USA i Singapuru odkryli, że seksizm może mieć bardzo zgubny wpływ na zdrowie psychiczne mężczyzn, którzy go wyznają.

Toksyczna męskość, a co za nią często idzie - szkodliwe seksistowskie poglądy, od ponad trzech dekad są pod lupą socjologów i opinii publicznej, jednak stosunkowo niedawno zainteresowali się nią również psychologowie i psychiatrzy. Wyniki badań nad szkodliwością tego przeświadczenia przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Bloomington w Indianie i Uniwersytetu Technologicznego w Singapurze pokazały, że poza oczywistym negatywnym wpływem na psychikę osób, które go doświadczają, pogląd ten może być równie druzgoczący emocjonalnie dla mężczyzn, którzy stosują go na co dzień.

 

W metaanalizie 78 badań, w których wzięło udział 19 453 uczestników, naukowcy znaleźli subtelne, acz negatywne skojarzenia między szeregiem archaicznych norm i poglądów wyznaczających “prawdziwą męskość”, a kondycją psychiczną badanych. Te maskulinistyczne konstrukty społeczne obejmują między innymi pragnienie bycia niezwyciężonym, potrzebę kontroli emocjonalnej, ryzykowne zachowania, przemoc, dominację, rozwiązłość seksualną, samodzielność, przypisywanie heroicznego znaczenia wykonywanej pracy, wyższość nad kobietami, pogardę dla homoseksualizmu i dążenie do osiągnięcia wysokiego statusu społeczno-materialnego. W skrócie - powszechnie znane i akceptowane czynniki, stosowane w określaniu poziomu “męskości”, ściśle wiążą się z wielkością ego.

 

Trzy normy, które według wspomnianych naukowców mają najbardziej negatywny wpływ na zdrowie psychiczne mężczyzn, to samodzielność, pogoń za rozwiązłością seksualną i władza nad kobietami. Y. Joel Wong z Uniwersytetu Bloomington nie jest zaskoczony wynikami: "To nie jest czarna magia"- mówi - "To coś, co zostało udowodnione dzięki 20 latom badań".

 

Jakie jest bezpośrednie powiązanie między skamieniałymi wyznacznikami męskości a wpływem seksizmu na zdrowie psychiczne mężczyzn? 

Po pierwsze, obsesyjna potrzeba samodzielności, która jest przestarzałym konstruktem, niemającym odzwierciedlenia w naszej rzeczywistości - nie żyjemy już w czasach, kiedy to mężczyzna dbał o dobrobyt domu i rodziny, a proszenie o pomoc uznawane było za słabość. Nie jest to żadną tajemnicą, jednak jest czymś praktycznie nie do przeskoczenia przez mężczyzn, w których to poczucie jest głęboko zakorzenione. Z jednej strony, jak każdy człowiek, czasami potrzebują wsparcia lub konkretnej pomocy, jednak przeświadczenie o tym, że może zaowocować to rysą na ich męskim wizerunku nie pozwala im o to poprosić. 

 

Kolejne “wyznaczniki” poziomu męskości, czyli rozwiązłość seksualna i przeświadczenie o panowaniu nad kobietami wiążą się nie tylko z toksycznym maskulinizem, ale i seksizmem. Te konstrukty społeczne również pożegnaliśmy w XX. wieku, jednak wielu współczesnych mężczyzn wciąż pozostaje przy tym przestarzałym światopoglądzie. W obecnych czasach seksistowskie zachowania, które wynikają z przeświadczenia o wyższości mężczyzn nad kobietami, są skutecznie wypierane przez propagowanie równości płci, a co za tym idzie - nie ma na nie ogólnego przyzwolenia. Przejawiający takie skłonności mężczyźni są więc upominani, niekiedy atakowani za szerzenie tak niezdrowych poglądów, czego konsekwencją może być załamanie stanu psychicznego, wynikającego z niemożności odnalezienia się w nowej, obcej rzeczywistości. Inna kwestią jest też nacisk środowiska na spełnianie takiego wzorca zachowań i działanie wbrew swoim przekonaniom.

 

Naukowcy podkreślają - ważna jest świadomość, że bycie mężczyzną nie jest nadrzędną cechą charakteru, lecz uwarunkowaniem biologicznym, a wszelkie wyobrażenia dotyczące tego, co oznacza pojęcie męskości, ulegają zmianie -  i na osi czasu życia każdego mężczyzny, i na osi historii cywilizacji. Te zmiany są niemożliwe do powstrzymania, więc najlepszym wyjściem jest akceptacja nowego stanu rzeczy i ewolucja do bardziej elastycznego stadium tej kłopotliwej “męskości”.  "To, że zawsze zachowywałeś się w określony sposób, nie oznacza, że nie masz innego wyboru" - mówi doktor Wong.