Od kilku lat mam plan: zacznę biegać. Niby nic prostszego, nie potrzeba drogiego sprzętu, instruktora, wynajętej sali. Wystarczy obudzić się wcześniej niż zwykle, założyć buty i wybiec. No właśnie, niby proste, tymczasem ja nadal, gdy budzik dzwoni o 6.30, przekręcam się na drugi bok i podciągam kołdrę. Wstaję pół godziny później i zaczynam leniwie dzień od filiżanki kawy i przejrzenia wiadomości na kilku portalach internetowych. I tylko kiedy zauważam, że z trudem łapię oddech, gdy muszę podbiec do tramwaju albo wejść na szóste piętro, obiecuję sobie po raz kolejny: od jutra biegam. Ale gdy budzik dzwoni o 6.30… No, sami wiecie…

Nie jestem jednak odosobniona. Wprowadzanie zmian nie jest łatwe, o czym wiedzą wszyscy, którzy próbowali zacząć uprawiać sport, utrzymać dietę czy choćby rzucić palenie. Jak wynika z badań przeprowadzonych w laboratorium Change Anything, 95 procent z nas nie udaje się dotrzymać postanowień dotyczących zmiany złych przyzwyczajeń. Jedynie jedna na dwadzieścia osób stosujących diety, cierpiąca na otyłość, jest w stanie stracić wagę i utrzymać efekt co najmniej przez rok. Co zrobić, żeby się udało?

Przełączeni na autopilota

O tym, że warto biegać, przestrzegać diety albo rzucić palenie, wiedzą wszyscy. Naszej racjonalnej części nie trzeba do tego przekonywać: naczytała się poradników i wyników badań, naoglądała wykresów. Problem polega na tym, że wbrew temu, co lubimy o sobie sądzić, wcale nie jesteśmy istotami szczególni racjonalnymi. Podejmowanie świadomych, rozsądnych decyzji to proces pochłaniający mnóstwo energii! Jeśli tylko możemy, przełączamy się więc na tryb automatyczny.

Badania psychologów wskazują, że 95% z nas nie udaje się dotrzymać postanowień dotyczących zmiany złych przyzwyczajeń

Według badaczy z Uniwersytetu Duke'a w Stanach Zjednoczonych, ponad 40 procent tego, co zwykliśmy uważać za podejmowane świadomie decyzje, w rzeczywistości jest nawykami, czyli właśnie zautomatyzowanymi zachowaniami. A jeśli wziąć pod uwagę cały nasz czas, to – zdaniem Ellen Langer z Uniwersytetu Harvarda – aż 85 procent czynności wykonujemy bez udziału świadomości. I trudno się dziwić, w końcu mózg stanowi jedynie 2 procent masy ciała, a zużywa aż 20 procent energii.

W dodatku samokontrola, czyli to, czego potrzebujemy, by się od jakiegoś działania powstrzymać albo by je świadomie podjąć i wykonać, to – jak mówią psychologowie – zasób ograniczony, który łatwo wyczerpać.

Naukowcy przekonali się o tym, zapraszając do laboratorium grupę głodnych studentów (poproszono, by przez kilka godzin przed eksperymentem nic je jedli). Powiedziano im, że wezmą udział w badaniach dotyczących żywności. I rzeczywiście na stole stały dwie miski: jedna pełna świeżo upieczonych, pachnących czekoladowych ciastek, druga – rzodkiewek. Jednej grupie pozwolono jeść ciastka, drugiej – tylko rzodkiewki (a ciasteczka pachniały bardzo mocno!). Okrutni badacze wyszli z sali, wodząc studentów na pokuszenie, ale wszyscy wykazali się silną wolą. Wtedy do akcji wkroczyła druga grupa naukowców i rozdała studentom matematyczne łamigłówki – opracowano je tak, że rozwiązanie było niemożliwe.