Scena jak z Parku Jurajskiego. Szczątki sprzed milionów lat to pozostałość po starciu dwóch bestii

Odkrycie paleontologiczne dokonane na południu Stanów Zjednoczonych pokazuje, jak brutalna była rzeczywistość oceanów sprzed około 80 milionów lat. Naukowcy zidentyfikowali tam niezwykłą skamieniałość, która – niczym kapsuła czasu – uwieczniła dramatyczne starcie dwóch morskich drapieżników epoki kredy.
Scena jak z Parku Jurajskiego. Szczątki sprzed milionów lat to pozostałość po starciu dwóch bestii

Wielkie starcie na szczycie łańcucha pokarmowego w epoce kredy

Badanie opiera się na szczątkach morskiego gada z rodzaju Polycotylus, należącego do plezjozaurów, których charakterystyczną cechą była obecność wydłużonej szyi. W jednym z kręgów szyjnych tego zwierzęcia naukowcy dostrzegli wbity ząb należący do ogromnej drapieżnej ryby Xiphactinus. Analizy, w tym skany tomograficzne, jednoznacznie potwierdziły pochodzenie zęba i jego głębokie osadzenie w kości.

Czytaj też: Wygląda niepozornie, ale z zimnem radzi sobie jak organizm z zupełnie innej ligi

To znalezisko stanowi rzadki, bezpośredni dowód interakcji pomiędzy dwoma drapieżnikami najwyższego rzędu. Co istotne, wszystko wskazuje na to, iż nie była to próba polowania w klasycznym sensie. Xiphactinus znany jest z tego, że połykał swoje ofiary w całości. Potwierdzają to inne skamieniałości, w przypadku których zachowały się mniejsze ryby w jego wnętrzu. Tym razem jednak sytuacja wyglądała inaczej: ząb utkwił w szyi plezjozaura, co sugeruje raczej gwałtowne starcie niż próbę konsumpcji.

Uderzenie musiało być śmiertelne. Szyja plezjozaurów, choć dawała im przewagę w polowaniu, była jednocześnie niezwykle wrażliwa. W jej obrębie znajdowały się kluczowe organy i naczynia krwionośne, które w przypadku poważnego uszkodzenia nie dawały szans na przeżycie. Naukowcy podkreślają, że tak głęboka rana niemal na pewno oznaczała natychmiastową śmierć zwierzęcia. O ile rzecz jasna nie było ono martwe już wcześniej.

Jak zakończyła się walka dwóch drapieżników?

Odkrycie pochodzi z osadów formacji Mooreville Chalk w stanie Alabama, które od dawna dostarczają dowodów na to, jak funkcjonowało niezwykle niebezpieczne środowisko dawnego oceanu. Znajdowane tam ślady ugryzień i uszkodzeń kości pokazują, że nawet największe drapieżniki nie mogły czuć się bezpiecznie. Ataki pomiędzy różnymi gatunkami – nawet między drapieżnikami – były najwyraźniej na porządku dziennym.

Czytaj też: Zadziwiające połączenia między oceanami. Skamieniałości pokazały prawdę

Nowe badania podważają uproszczony obraz prehistorycznych ekosystemów, w których każdy gatunek miał jasno określone miejsce w łańcuchu pokarmowym. Jak podkreślają członkowie zespołu badawczego z University of Tennessee w Knoxville, rzeczywistość była znacznie bardziej złożona i chaotyczna. Nawet słynni “władcy mórz” mogli w jednej chwili stać się ofiarami. Trzeba zarazem przyznać, iż widok, na jaki natknęli się naukowcy, jest naprawdę niezwykły. Takie odkrycia pozwalają im nie tylko odtworzyć przebieg pojedynczego starcia, lecz również lepiej zrozumieć dynamikę całych pradawnych ekosystemów. 

Źródło: Journal of Vertebrate Paleontology

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.