Określenie „efekt wdowieństwa” nazywa zjawisko większego ryzyka śmierci wdowy/wdowca tuż po odejściu współmałżonka (od 30 do 100% w pierwszym roku). Naukowcy z Rice University - od lat zainteresowani tym tematem - odkryli właśnie, dlaczego złamane serce po stracie bliskiej stanowi śmiertelne zagrożenie. Jak piszą w opublikowanych w "Psychoneuroendocrinology" badaniach, chodzi o „dekodowanie ukrytych markerów stanu zapalnego” (substancji, których obecność lub podwyższony poziom w organizmie sugeruje zmiany chorobowe).

Zespół badaczy pod kierownictwem psychoneuroimmunologa Chrisa Fagundesa przeanalizował stan zdrowia 99 osób pogrążonych w żałobie, które niedawno (średnio niecałe trzy miesiące wcześniej) straciły swoich współmałżonków.

Poprzednie badania przeprowadzone przez Fagundesa pokazały, że wdowy i wdowcy wykazują czynniki ryzyka związane najczęściej z chorobami sercowo-naczyniowymi. Tym razem naukowcy sięgnęli głębiej - postanowili sprawdzić, jakie są biologiczne podstawy takiego stany rzeczy. Przyjrzeli się dokładniej głównemu sprawcy: markerom stanu zapalnego.

- Wiemy, że depresja ma związek ze stanem zapalnym organizmu, który jest główną przyczyną większości chorób w starszym wieku. W związku z tym, osoby będące w depresji po stracie małżonka, są znacznie bardziej narażone na zawał serca, udar mózgu i przedwczesną śmierć - wyjaśniają badacze.

Naukowcy przeprowadzili wywiad z każdym z uczestników, by określić poziom ich żalu. Przeanalizowali również próbki krwi, by sprawdzić, czy poważniejsze objawy depresyjne odpowiadają wyższemu poziomowi stanu zapalnego. Jak się okazało, analiza potwierdziła przypuszczenia: u osób pogrążonych w głębokiej żałobie stwierdzono wyższy poziomy prozapalnych białek zwanych cytokinami - w szczególności cytokiny IFN-γ, IL-6 i TNF-α.

Osoby, które najciężej przeżywały stratę (1/3 badanych), wykazywały wyższy o 53,4 proc. poziom stanu zapalnego w porównaniu z grupą , która żałobę przechodziła najłagodniej.

 - To pierwsze badanie, które wykazało, że obecność i ilość markerów stanu zapalnego może służyć  do określenia bólu po stracie bliskiej osoby - podsumowują autorzy.

Powiązanie głębokości żalu z markerami prozapalnymi i chorobami serca to zupełne novum. Badania potwierdzają, że osoby pogrążone w smutku, cierpią nie tylko psychicznie. Emocjonalne trudności mają realny wpływ na ich zdrowie i mają odzwierciedlenie w morfologii krwi (obecność markerów). Daje to nadzieje na przyszłość, może być bowiem pomocne w odnalezieniu potencjalnych sposobów leczenia „efektu wdowieństwa”.