Jesteśmy bardziej kreatywni i entuzjastyczni, kiedy czujemy akceptację i życzliwość innych. Taka właśnie życzliwa obecność coacha pozwala przejść głęboką transformację na poziomie tożsamości.

 

We wstępie do książki „Przebudzenie” Anthony’ego de Mello, hinduskiego jezuity, psychoterapeuty i mistyka, jest historia o orle, który wychowywał się wśród kur. Pewien człowiek znalazł bowiem jajko orła i włożył je do kurzego gniazda. Orzełek wylągł się z gromadką kurcząt i dorastał z nimi. Zachowywał się jak kury: grzebał w ziemi, piał, gdakał i trzepotał skrzydłami, by przelecieć kilka metrów. Minęły lata i orzeł się zestarzał. Pewnego dnia zauważył wysoko na niebie ptaka, który majestatycznie szybował w powietrzu. „Co to jest?” – zapytał starej kury. „To orzeł, król ptaków” – odrzekła. „Ale nie myśl o tym, on jest inny niż my”. I orzeł więcej o tym nie myślał. Umarł, przekonany, że jest kogutem.

Ta metafora odnosi się do wielu ludzi, którzy uważają, że nie są wystarczająco dobrzy, żeby czegoś ważnego dokonać w życiu. De Mello uważa, że jesteśmy lepsi, niż sądzimy. Taka jest też postawa coacha, który wierzy, że klient ma w sobie wszystko, co jest mu potrzebne do osiągnięcia celu i realizowania nawet wielkich projektów. Tyle że z powodu wielu czynników społecznych i środowiskowych, sposobu, w jaki nas wychowywano, negatywnych opinii, które słyszeliśmy, stresu i pośpiechu oddalamy się od siebie samych. Jesteśmy bardziej skierowani na świat zewnętrzny niż do wewnątrz. Tracimy kontakt z sobą, z naszymi prawdziwymi potrzebami i talentami. Taki model życia nie daje wewnętrznego spokoju ani siły.

Sprawia natomiast, że stajemy się zbyt pobudliwi, zalęknieni lub zamknięci.

PRZEMIANA NA POZIOMIE TOŻSAMOŚCI

Zdaniem Gregory’ego Batesona, brytyjskiego antropologa kulturowego, działamy na różnych poziomach neurologicznych: środowiska, zachowań, umiejętności, przekonań, wartości i tożsamości oraz misji, jaką mamy w życiu do spełnienia. Zmiana na niższym poziomie, np. zachowań czy umiejętności, może, choć nie musi, wpłynąć na zmianę wyższego poziomu. Z kolei zmiana na wyższym poziomie zawsze wpływa na zmianę niższego poziomu. Robert Dilts, trener i coach, wykazał, że gdy zmiana odbywa się na poziomie misji i tożsamości, zostaje zmobilizowanych więcej warstw układu nerwowego, niż gdy zachodzi tylko na poziomie zachowań i umiejętności.

Czym jest poziom tożsamości? To indywidualna percepcja siebie i swojej roli w życiu. To właśnie na tym poziomie znajdują się odpowiedzi na kluczowe dla nas pytania: kim jestem? Po co jestem?  Szczególnym narzędziem pracy coachingowej, którego się używa do transformacji na poziomie tożsamości, jest sponsoring. Pierwsze skojarzenie, jakie wywołują słowa „sponsoring” czy „sponsor”, wiąże się z  pieniędzmi. Dilts w książce „Od Przewodnika do Inspiratora” wraca do pierwotnego znaczenia tego słowa, do łacińskiego „spondere”, co oznacza obiecywać, zobowiązywać się do czegoś. Sponsor to ktoś, kto zobowiązał się wspierać drugą osobę w jej rozwoju.

„W pracy coachingowej sponsorowanie jest rozumiane jako promowanie osoby na poziomie jej tożsamości poprzez wspieranie jej wyjątkowych cech. A także pomaganie tej osobie w poszukiwaniu jej fundamentalnych zasobów. Coach inspiruje klienta do rozwijania mocnych stron. Podkreśla jego osiągnięcia i ufa, że klient jest w stanie dotrzeć do zasobów potrzebnych do osiągnięcia swoich celów w zgodzie z wyznawanymi  wartościami” – mówi Monika Zubrzycka-Nowak, coach GWPS. „Coach nigdy nie traci wiary w siły klienta, nawet gdy ten przechodzi kryzysy”.

Praca na poziomie tożsamości jest  ważna dla każdego z kilku powodów: możemy odkryć, co jest naszym powołaniem, i nadać kierunek naszemu życiu. Kiedy wzmacniamy poczucie tożsamości, korzystamy z potencjału, który się tam znajduje, potrafimy lepiej zarządzać granicami pomiędzy „ja” a „inni”. Rośnie nasze poczucie wewnętrznej siły, co z kolei przekłada się na konsekwencję w działaniu. Czujemy się „ześrodkowani”, mocni. Radzimy sobie z trudnymi i niszczącymi nas uczuciami, takimi jak lęki, frustracja, złość, gniew czy brak wiary w siebie. Kiedy nasze powołanie stanie się dla nas przejrzyste, odczuwamy to jako głęboką satysfakcję. A każde kolejne doświadczenie prowadzi nas naprzód zgodnie z tym powołaniem.

POTRZEBNE WSPARCIE

Sponsorowanie obejmuje więc pobudzenie i ochronę naszego potencjału. „Podczas pracy na poziomie tożsamości ważna jest obecność osoby, która podtrzymuje na duchu, niezłomną wiarą tworzy stabilne oparcie. To pozwala osobie coachowanej czuć się człowiekiem wartościowym niezależnie od okoliczności i zdarzeń losowych” – uważa Zubrzycka-Nowak. Podstawowym przekazem sponsora (coacha) jest: istniejesz, widzę cię. I choć może wydawać się to banalne, w życiu codziennym rzadko dostajemy odpowiednią porcję uwagi. Raczej o nią zabiegamy, a jej brak działa na nas frustrująco. Komunikaty: „Istniejesz, widzę cię. Jesteś wartościowy, ważny, wyjątkowy, masz coś istotnego do zaoferowania” przynoszą spokój, rozluźnienie, ulgę. Wzmacniają kreatywność, lojalność, zaangażowanie. Intencją podobnych przekazów jest też umacnianie poczucia bezwarunkowej wartości. Świadomość, że ma się wiele do zaoferowania, niesie z sobą ogromną energię i motywację. Kiedy ludzie czują się wspierani, dają z siebie więcej, niż się od nich oczekuje.

Sponsorami mogą być w naszym życiu różne osoby, nie tylko coach. My sami także możemy pracować nad tym, by wzmocnić swoje poczucie wewnętrznej wartości i dotrzeć do poziomu tożsamości. „Każde dziecko potrzebuje dorosłych, którzy zachęcają do eksplorowania nowych dziedzin życia. Ta eksploracja nigdy się nie kończy, jeśli wiedziemy aktywne życie. By zachować ciekawość świata, odważnie stawiać czoło wyzwaniom, potrzebujemy serdecznych opiekunów, którzy będą podtrzymywać w nas wiarę w siebie” – uważa Zubrzycka-Nowak. Warto jednak pamiętać, że na poziomie tożsamości jesteśmy doskonali. I że nasza (czasem nie najlepsza) samoocena lub negatywna ocena wypowiadana przez innych NIE JEST NAMI. Jesteśmy wystarczająco dobrzy w tym, co robimy, jak robimy i jacy jesteśmy.