Szczypta sproszkowanej sowy i nieco szczenięcego tłuszczu, czyli jak tworzono średniowieczne mikstury

Medycyna na przestrzeni tysięcy lat przeszła niezwykle długą i krętą drogę, a z perspektywy dzisiejszej wiedzy naukowej możemy jedynie wyrażać zadowolenie z faktu, iż w razie potrzeby zajmą się nami współcześni lekarze, a nie ci, którzy pracowali w zawodzie w czasach średniowiecza.
Szczypta sproszkowanej sowy i nieco szczenięcego tłuszczu, czyli jak tworzono średniowieczne mikstury

Historycy skupieni wokół Biblioteki Uniwersyteckiej w Cambridge postawili sobie za cel zebranie książek pisanych ręcznie setki lat temu. Zawarte w nich przepisy zapewniają perspektywę, jaką trudno sobie wyobrazić. Jak wyjaśnia specjalista ds. średniowiecznych manuskryptów, James Freeman, zapiski te zapewniają wgląd w średniowieczną kulturę medyczną, a zawarte w nich receptury przybliżają interakcje między pacjentem a praktykiem, które miały miejsce wiele wieków temu.

Czytaj też: Takich zwyczajów nie powstydziłby się największy lubieżnik! Oto jak wyglądało życie seksualne w średniowieczu

Na przykład dnę moczanową, przejawiającą się problemami z zapaleniem stawów, leczono w, delikatnie mówiąc, niekonwencjonalny sposób. Średniowieczni eksperci proponowali bowiem wymieszanie upieczonej, posolonej i zmielonej na proszek sowy z tłuszczem dzika. W ten sposób powstawał balsam, którym pacjent miał nacierać chore miejsce. Alternatywny sposób? Wykorzystanie tłuszczu z upieczonego, wypełnionego ślimakami szczeniaka.

Oczywiście w średniowiecznych recepturach znalazło się też miejsce dla nieco mniej niepokojących mieszanek. Nie wszystkie przywodzą więc na myśl coś, co mogło zamienić ówczesnych mieszkańców w istoty z piekła rodem. Projekt prowadzony przez Freemana i jego współpracowników powinien natomiast zapewnić kompleksowy obraz średniowiecznej medycyny oraz społeczeństw, które – podobnie jak dziś – dążyły do jak najdłuższego trwania w zdrowiu.

Historycy zamierzają poddać zebrane zapiski cyfryzacji i bezpłatnie je udostępnić

Autorzy projektu zamierzają zebrać zapiski sprzed setek lat i poddać je cyfryzacji. Ponad 180 manuskryptów zostanie zdigitalizowanych i udostępnionych bezpłatnie online w Cambridge Digital Library. Zostaną one również przetłumaczone tak, by dało się je zrozumieć z perspektywy współczesnego języka angielskiego. Pojawią się adnotacje, które umożliwią zrozumienie, co dokładnie twórcy mieli na myśli. W bazie znajdzie się nawet opcja wyszukiwania słów kluczowych, która powinna być szczególnie przydatna dla badaczy średniowiecznych praktyk.

Czytaj też: Za Polskę i cesarza… Meksyku!

Za każdym przepisem, jakkolwiek odległym, kryje się ludzka historia: doświadczenia choroby i bólu, ale także pragnienie życia i bycia zdrowym. Niektóre z najbardziej poruszających to te remedia, które mówią o nadziejach lub tragicznych rozczarowaniach średniowiecznych ludzi: przepis “na to, aby mężczyzna i kobieta mogli mieć dzieci”, aby wiedzieć, czy ciężarna kobieta nosi w sobie chłopca czy dziewczynkę, oraz “aby uwolnić kobietę od martwego dziecka”.

wyjaśnia Freeman