Steve Fosset zaginął w poniedziałek 3 września. Tego dnia wyleciał niewielkim samolotem z lotniska w zachodniej Nevadzie. Podobno miał zajmować się szukaniem odpowiednio płaskiego wysuszonego słonego jeziora, które potrzebne mu było do bicia kolejnego rekordu - tym razem szybkości na ziemi. Sugerował to Richard Branson, brytyjski miliarder, który sponsorował jego lot samolotem dookoła świata bez międzylądowania i tankowania, a także pływał z nim wielokrotnie na wielkich oceanicznych jachtach. Jednak i to nie jest pewne, równie dobrze Fosset, który miał 63 lata, mógł wybrać się na wycieczkę lotniczą. Niezależnie od celu lotu Fossett nie powrócił i dlatego niemal natychmiast ogłoszono zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Sprawę natychmiast podchwyciły środki masowego przekazu. Fosseta szukały władze stanowe, przyjaciele i wynajęte firmy, także detektywi. Najpierw samoloty przeszukiwały pustki Newady, potem internauci z całego świata wpatrywali się w zdjęcia z serwisu Google Earth, aby spróbować znaleźć na nich cokolwiek, co mogłoby pomóc znaleźć Fossetta. Z dnia na dzień malały szanse odnalezienia go żywego. Nawet jeśli miał ze sobą zapasy żywności i wody i bezpiecznie lądował, to nie wytrzymałby wielu tygodni bez pomocy. Dziś już wiadomo - Fossett oficjalnie nie żyje, prywatnie można jeszcze mieć nadzieję, że gdzieś przetrwał i żyje w nadziei na pomoc. A może po prostu znudziło mu się życie, które prowadził i wyniósł się gdzieś incognito. Nie pomogło nawet wyznaczenie 19 września zeszłego roku milionowej nagrody, którą rodzina gotowa była zapłacić za jakiekolwiek informacje o zaginionym pilocie.

Wyrok Chicagowskiego sądu dowodzi, że wniosek wdowy Peggy Fossett poparty był silnymi poszlakami. Sędzia Jeffrey Malak nie miał wątpliwości, że śmierć poszukiwanego jest w wielkim stopniu uprawdopodobniona. Śledczy po zbadaniu zebranego materiału uznali z kolei, że Fossett musiał się rozbić w górzystej części Nevady. Sąd uznał, że dowodów na to wystarczy aż nadto.

Fossett zdobył wielkie pieniądze zajmując się obrotem akcjami na rynku finansowym. Od lat był głodny przygody i szukał przygód. Pobił wiele rekordów żeglarskich, na transatlantyckiej łódce PlayStation pływał w załodze z miliarderem Richardem Bransonem, który nie skąpił mu środków ze swojej - jeszcze większej - fortuny. Steve Fossett przepłynął Kanał La Manche, wszedł na Kilimandżaro i Matterhorn, brał udział w ekstremalnych biegach, a nawet w 24-godzinnym wyścigu samochodowym Le Mans. Wreszcie stało się o nim bardzo głośno, gdy w 2002 r. po raz pierwszy samotnie okrążył Ziemię balonem. Próbował tego sześć razy. Do skutku. W 2005 roku okrążył kulę ziemską samolotem Virgin Atlantic GlobalFlyer. Relacje z tego wydarzenia nadały na żywo telewizje informacyjne na całym świecie. W 2007 roku z Einarem Enevoldsonem pobił rekord długości lotu bez przerwy i rekord osiągniętego pułapu lotu szybowca.