Na pierwszy rzut oka to zupełnie zwyczajne mieszkanie: na półkach książki, na ścianach obrazy, z okna widok na panoramę miasta. I tylko jeden istotny szczegół mrozi krew w żyłach. Na krześle przy biurku siedzi kobieta – martwa kobieta. A obok niej leży pistolet.

To nie pierwsza scena skandynawskiego kryminału, tylko punkt wyjścia symulacji komputerowej „Wirtualna Sala Zbrodni”, która już niebawem, w nowym roku akademickim, na stałe dołączy do narzędzi dydaktycznych wykorzystywanych podczas zajęć na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Na razie przeprowadzono szereg testów z udziałem studentów i wykładowców.

- Uczestnicy zajęć będą „uczestniczyć” w badaniu miejsca zbrodni i samodzielnie dokonają jego szczegółowej analizy. Wystarczy, że założą specjalne gogle – mówi Damian Mroczyński z WPAE, koordynujący działania związane z wdrażaniem technologii VR na wrocławskiej uczelni. – Dzięki dwóm kontrolerom, odpowiednikom dłoni w wirtualnej rzeczywistości, zbiorą materiały dowodowe, zabezpieczą ślady krwi, łuski… Jeśli uda im się odnaleźć szyfr, otworzą sejf, w którym znajdą kolejne tropy, w tym fotografie mogące sugerować gorący romans martwej kobiety.

Dostępne w Sali oprogramowanie będzie stale poszerzane o nowe scenariusze.

- Myślimy między innymi o tym, by nasi studenci mogli „wziąć udział” w sekcji zwłok, przeanalizować przyczyny wypadku samochodowego czy przetestować procedury bezpieczeństwa w trakcie ewakuacji ze stadionu – wymienia Damian Mroczyński. – Tak naprawdę nic nie ogranicza naszej wyobraźni. Przecież te same narzędzia mogą posłużyć również naszym geologom, archeologom czy pracownikom i studentom innych kierunków i wydziałów. Pole do działania w sferze dydaktyczno-naukowej jest ogromne.

„Wirtualna Sala Zbrodni” to dopiero preludium zakrojonych na szeroką skalę planów Uniwersytetu Wrocławskiego związanych z wirtualną rzeczywistością. Wkrótce na uczelni powstanie Centrum Technologii Wirtualnej Rzeczywistości. List intencyjny w tej sprawie został już podpisany przez rektora Adama Jezierskiego oraz przedstawicieli firmy Asseco Data Systems, z którą WPAE współpracował przy tworzeniu „Wirtualnej Sali Zbrodni”. Centrum skupi wokół siebie osoby zainteresowane rozwijaniem tej gałęzi edukacji. Będą mogli do niego dołączyć wszyscy pracownicy Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy zechcą realizować swoje naukowe pasje w wirtualnym świecie.

Na wprowadzeniu nowych technologii z pewnością zyskają także studenci.

- Wykonując w wirtualnej rzeczywistości konkretne zadania, automatycznie zdobędą przewagę nad osobami opierającymi się tylko na teorii. Na rynek pracy będą mogli wkroczyć z bogatym doświadczeniem – mówi Damian Mroczyński.

I dodaje: - Wprowadzanie takich rozwiązań jest konieczne. Dzięki nim na pewno zyskujemy przewagę nad konkurencją. Dzisiaj jesteśmy w awangardzie szkolnictwa wyższego w Europie.