
W centrum zaproponowanego przez Marię Strømme modelu stoi jedna, fundamentalna teza: świadomość jest pierwotna. Dopiero z niej mają wyłaniać się czas, przestrzeń, materia, a nawet samo życie. To odważne odwrócenie paradygmatu, w którym świat materialny traktowany jest jako absolutna podstawa, a umysł – jako coś, co powstaje wtórnie w wyniku złożonych reakcji chemicznych w mózgu.
Czytaj też: Jesteśmy chodzącymi komputerami kwantowymi. Naukowcy mają pomysł na to, czym jest świadomość
Strømme, znana dotąd głównie z badań nad nanomateriałami, tym razem wykonuje intelektualny zwrot w stronę kosmologii i filozofii. Mierzy się z problemem, który fizyka od dziesięcioleci omijała szerokim łukiem: czym właściwie jest rzeczywistość i jakie miejsce zajmuje w niej świadomość.
Jej tekst – wybrany jako najlepszy artykuł numeru AIP Advances – proponuje ramy teoretyczne, w których świadomość nie jest skutkiem działania mózgu. To raczej pole fundamentalne, z którego wyłania się wszystko inne.
Czym naprawdę jest świadomość?
Choć jej koncepcja brzmi nowatorsko, Strømme podkreśla, że podobne przeczucia mieli już pionierzy fizyki kwantowej. Einstein, Schrödinger, Heisenberg i Planck zastanawiali się, czy materia faktycznie stanowi ostateczny fundament Wszechświata – czy może jest jedynie formą bardziej pierwotnej rzeczywistości.
Czytaj też: Maszyny zyskają samoświadomość. Nauka wyjaśnia, jak może się to stać
Nowy model Strømme wpisuje się w ten nurt, próbując zbudować most między fizyką kwantową a filozoficzną tradycją niedualizmu. Rzeczywistość nie jest tu “materią + świadomością”, lecz raczej jedną, nierozerwalną całością, w której to świadomość nadaje strukturę temu, co postrzegamy jako świat.
Autorka spędziła lata nad formułowaniem matematycznych podstaw teorii. Jej celem było stworzenie modelu, który łączy doświadczenie, fizykę i filozofię – i który daje się opisać nie metaforą, lecz równaniami.
W tym ujęciu zjawiska uznawane dziś za niewytłumaczalne – jak telepatia, intuicyjne odczucia kontaktu na odległość czy doświadczenia bliskie śmierci – nie muszą być traktowane jako paranormalne. Wystarczyłoby, by istniało uniwersalne pole świadomości, w którym wszystkie indywidualne “ja” są zanurzone.
Strømme nie twierdzi, że zjawiska te zostały udowodnione. Proponuje jednak, by traktować je jako potencjalne konsekwencje istnienia głębszego, niewidocznego pola, a nie naruszenia fizyki. W swojej teorii formułuje nawet testowalne przewidywania, które – przynajmniej w założeniu – można sprawdzić w eksperymentach z fizyki, neurobiologii i kosmologii. To właśnie odróżnia jej model od czysto metafizycznych spekulacji.
Jednym z najbardziej radykalnych elementów teorii jest odwrócenie relacji między materią a świadomością. Z perspektywy Strømme materia nie jest podstawowa – jest “reprezentacją” tworzoną przez świadomość, a może nawet rodzajem iluzji, której doświadczamy w określony sposób. To stwierdzenie jest wyjątkowo odważne, biorąc pod uwagę naukowe tło autorki. To zupełnie inne spojrzenie niż w klasycznej nauce, w której mózg wytwarza świadomość jako efekt uboczny swojej aktywności. Tutaj mózg jest zaledwie “interfejsem”, a nie źródłem umysłu.
Teoria ma również daleko idące konsekwencje dla rozważań o naturze życia. Według Strømme świadomość jednostkowa nie znika po śmierci. Jeśli jest częścią większego pola, to raczej “powraca” do niego – tak, jak fale wracają do oceanu, który je wytworzył. Co ważne, autorka opisuje to nie metaforycznie, ale poprzez matematyczne formalizacje i mechanikę kwantową. To właśnie ten element sprawia, że koncepcja budzi jednocześnie zainteresowanie i kontrowersje.
W swoim artykule Strømme zauważa, że wiele starożytnych tradycji – od wedyjskiej, przez biblijną, po koraniczną – używało języka metafor, by opisać coś, co mogłoby przypominać “wspólne pole świadomości”. W jej ocenie współczesna nauka jest wreszcie na etapie, w którym może spróbować zbadać te intuicje przy pomocy precyzyjnych narzędzi fizyki.
To jedna z najodważniejszych deklaracji w całej pracy: że fizyka i duchowość nie muszą być przeciwieństwami. Mogą – a może nawet powinny – próbować wspólnie opowiadać historię o tym, czym jest rzeczywistość.
Teoria Strømme jest już szeroko komentowana – jedni widzą w niej zapowiedź nowego paradygmatu, inni podejrzewają, że pozostanie interesującą metafizyczną konstrukcją bez szans na empiryczną weryfikację. Kluczowe pytanie brzmi: czy świadomość jako pole fundamentalne da się zbadać, zmierzyć, zoperacjonalizować? I czy przewidywania przedstawione w artykule są wykonalne w realnych eksperymentach?
Niezależnie od odpowiedzi, praca z Uppsali ma jedno ogromne znaczenie: otwiera przestrzeń na rozmowę o tym, czy nauka nie ominęła czegoś kluczowego, zakładając materialistyczny fundament wszechświata.