Sygnał ten był szczególnie trudny do interpretacji, ponieważ nie przypominał klasycznych wstrząsów związanych z ruchem magmy. Zamiast krótkich impulsów, naukowcy obserwowali ciągłe, długotrwałe drgania o niskiej częstotliwości, które bardziej przypominały subtelne fale rozchodzące się po powierzchni niż typowe fale sejsmiczne powstające głęboko pod ziemią.
Czytaj też: To dlatego część wulkanów potrafi zaskoczyć nawet wtedy, gdy ziemia nie daje wyraźnych znaków
Po latach analiz badacze ustalili, iż źródłem tego zjawiska są fale powierzchniowe. To rodzaj fal sejsmicznych, które rozchodzą się wzdłuż powierzchni Ziemi, a nie przez jej wnętrze. W przypadku Etny powstają one w wyniku interakcji między strukturą wulkanu a przemieszczającymi się gazami i magmą tuż pod powierzchnią.
Najważniejszym aspektem odkrycia było zastosowanie nowoczesnych metod analizy danych sejsmicznych. Dzięki nim naukowcy byli w stanie rozłożyć rozbudowany sygnał na czynniki pierwsze i zidentyfikować jego rzeczywiste źródło. Okazało się, że wcześniej błędnie interpretowano te drgania jako pochodzące z głębszych warstw wulkanu, podczas gdy w rzeczywistości powstają one znacznie bliżej powierzchni.
Sygnały sejsmiczne są jednym z głównych narzędzi wykorzystywanych do monitorowania aktywności wulkanicznej i przewidywania erupcji. W związku z tym lepsze zrozumienie ich natury pozwala dokładniej odróżnić niegroźne procesy od tych, które mogą zapowiadać wybuch. Jak podkreślają naukowcy, interpretacja takich sygnałów od dawna stanowi jedno z największych wyzwań w wulkanologii.
Czytaj też: Geolodzy wydobyli próbki z Antarktydy i ujawnili nieznany rozdział w klimatycznej historii Ziemi
Badania pokazują również, jak skomplikowane są procesy zachodzące wewnątrz aktywnych wulkanów. Nawet dobrze monitorowane obiekty, takie jak Etna, wciąż potrafią zaskakiwać badaczy nowymi zjawiskami. Eksperci podkreślają, iż ostatni sukces to kolejny krok w kierunku bardziej precyzyjnego prognozowania erupcji. Choć nadal nie da się ich przewidywać z pełną dokładnością, to i tak zdecydowanie rosną szanse na wcześniejsze wykrycie zagrożenia oraz lepszą ochronę ludzi mieszkających w pobliżu aktywnych wulkanów.
Źródło: Solid Earth
