Wielu z nas jeszcze z okresu szkolnego pamięta, że cyfry i daty zapamiętuje się o wiele szybciej, gdy w naszej wyobraźni połączymy je z określonymi obrazami. Istnieją jednak ludzie, którzy sami z siebie odbierają kolejność cyfr i dni kalendarzowych jak obrazy wzrokowe. Dla nich cyfry czy poszczególne daty ułożone są w przestrzeni w określonym porządku. Taki sposób postrzegania charakterystyczny jest dla synestetyków przestrzenno-czasowych (spatial-sequence synesthesia), zaledwie jednego z rodzaju synestezji, cechującej się niezwykłą zdolnością łączenia ze sobą kilku zmysłów. Psycholog Julia Simner z  University of Edinburgh postanowiła sprawdzić, czy taki sposób postrzegania świata wiąże się z pewnymi umiejętnościami zapamiętywania określonych informacji, jakich nie posiadają osoby „normalnie” patrzące na otoczenie. 

Simner wraz z kolegami zebrała grupę ochotników, wśród których było dziesięciu synestetyków. Grupa ta w krótkim czasie miała zapamiętać 120 wydarzeń historycznych, które miały miejsce w latach 1950 – 2008, a następnie odpowiedzieć na zadane pytania. Okazało się, że osoby nie będące synestetykami myliły się średnio o 8 lat, podczas gdy synestetycy – zaledwie o 4 lata. Ponadto posiadacze niezwykłej percepcji byli w stanie wymienić dwa razy więcej zdarzeń ze swojego życia, które miały miejsce w określonym roku. Okazuje się więc, że synestezja ma swoje zalety. Prawdopodobnie te osoby, które są w stanie wyobrazić sobie upływ czasu, tworząc obraz wizualny i widząc umiejscowienie konkretnych dat i terminów w przestrzeni, mają lepszą pamięć – przynajmniej jeśli chodzi o dane historyczne. JSL