Co powoduje, że w połowie życia czujemy najmniej radości, za to z wiekiem nasze poczucie szczęścia idzie w górę? Zgodnie z klasycznym wytłumaczeniem tego zjawiska na starość uczymy się lepiej radzić sobie z emocjami i codziennym stresem, skupiamy się na tym, co w życiu naprawdę ważne, oraz godzimy się z tym, co nas spotkało. „W wieku średnim ludzie nagle zdają sobie sprawę, że nie osiągną wszystkiego, czego chcieli. Że nie będą prezesem firmy ani gwiazdą futbolu. A to boli. Później jednak powoli akceptujemy rzeczywistość, odkładamy na bok nierealne oczekiwania i dzięki temu stajemy się szczęśliwsi” – tłumaczy Oswald.

Co więcej, osoby starsze, zdając sobie sprawę z tego, że nie zostało już im zbyt wiele czasu, koncentrują się na tym, co daje im radość już teraz, zamiast skupiać się na zadaniach i planach długoterminowych, które niekoniecznie mogą wywoływać poczucie szczęścia (takich choćby jak pracowanie na emeryturę). Poza tym na starość lepiej radzimy sobie z emocjami. Uczeni z Max Planck Institute for Human Development w Berlinie zaprosili do swojego laboratorium kilkadziesiąt osób – zarówno młodych (20–30 lat), jak i starszych (70–80 lat) – i z każdą przeprowadzili aż 45 godzinnych sesji, podczas których pytali o wydarzenia danego dnia i związane z tym uczucia. Okazało się, że starsi ludzie reagują na to, co spotyka ich w życiu, mniej emocjonalnie – nie tylko nie zamartwiają się tak problemami, ale i nie ekscytują pozytywnymi zdarzeniami. Innymi słowy, są bardziej zrównoważeni. Jeśli już coś przykrego im się przytrafia, lepiej sobie z tym radzą i nie ulegają tak mocno negatywnym emocjom jak osoby młodsze.

 

Więcej lat, mniej stresu

Z latami zmniejsza się też ilość codziennych stresów, z którymi trzeba sobie radzić. Choć na starość martwią nas na przykład problemy zdrowotne, nie ma już tylu utrapień z dziećmi czy pracą. Emeryci nie są już tak zabiegani jak młodsze osoby, nie mają też tylu zobowiązań. A to się liczy. Badanie przeprowadzone na ponad tysiącu Amerykanów wykazało, że najwięcej stresujących zdarzeń przytrafia się młodym kobietom w wieku 25–39 lat, które muszą stawiać czoło trudnościom i nerwówkom niemal co drugi dzień. Najmniej powodów do zdenerwowania mają mężczyźni po sześćdziesiątce (coś stresującego przytrafia się im średnio raz na cztery dni).