Inteligentny odkurzacz to obiekt pożądania każdego kto zmaga się z utrzymywaniem porządku w swoim domu. Urządzenie, aby nie wpadać na meble, wyposażone jest w czujniki rejestrujące otoczenie i tworzące mapę mieszkania. Dzięki temu odkurzacz wie jak się poruszać po domu oraz w których obszarach ma  najwięcej pracy.

Jednak jest to kolejna furtka do kradzieży prywatności. Colin Angle dyrektor IRobot zapowiedział, że firma chce sprzedawać mapy tworzone przez odkurzacze zewnętrznym przedsiębiorstwom. W najlepszym przypadku oznacza to, że posiadacze urządzenia będą zasypywani reklamami np. dywanów czy szaf, bo odkurzacz zauważy przestrzeń, którą można zagospodarować. Natomiast w najgorszym dane mogą posłużyć włamywaczom, którym uda się wykraść dane z odkurzacza.

Na szczęście producenci nie wprowadzili planu w życie, ale chcąc zwiększyć zyski zamierzają sprzedawać informacje swoich użytkowników, jak informuje agencja Reuters. 

Producent odpowiada

Niedługo po pojawieniu się publikacji na temat działań IRobot Colin Angle wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie. Cytujemy je poniżej:

"iRobot nie sprzedaje danych, ani nie dzieli się danymi zgromadzonymi przez roboty sprzątające. Nigdy nie nadużyjemy zaufania klientów sprzedając bądź udostępniając dane zebrane przez roboty. Obecnie dane zbierane przez roboty odkurzające Roomba służą wyłącznie zwiększeniu efektywności sprzątania oraz dostarczają informacji użytkownikom o  przebytym cyklu sprzątania. Firma iRobot wierzy, że w przyszłości rozwiązanie to dostarczy jeszcze więcej istotnych informacji naszym klientom i przysłuży się do usprawnienia działania innych urządzeń z dziedziny inteligentnego domu. Jednak zawsze nasi klienci będą proszeni o zgodę na wykorzystanie danych do tych celów."

Pozostaje mieć nadzieję, że nic w tej sprawie się nie zmieni i najważniejsza pozostanie zgoda wyrażana przez użytkowników. 

Źródło: buisnessinsider.com reuters.com

Tekst: Paweł Sadowski