Zoolodzy wiedzą, że nasi małpi krewni często zawczasu przygotowują się do zaplanowanych działań — rozłupywania orzechów lub polowania na termity — zbierając kamienie czy rozgryzając patyki (o czym niedawno pisaliśmy). Do tej pory jednak nie udało się zaobserwować przypadków, w których małpy szykowałyby narzędzia dla sytuacji potencjalnych. Okazało się jednak, że 30-letni Santino gromadzi kamienie bez nakazu chwili — robi to zupełnie spokojnie, w jawnie przemyślany sposób, a nie pod wpływem wściekłości. Najczęściej czynność ta pochłania go rankiem, gdy w zoo nie ma jeszcze zwiedzających, za ciskanie nimi w gapiów zabiera się natomiast w ciągu dnia, wzburzony obecnością ludzi. Historia ta powtarza się już od 14 lat — to właśnie 14 lat temu szympans Santino zajął pozycję dominującego samca grupy. Pracownicy ogrodu zoologicznego dopiero po pewnym czasie zauważyli, że zwierzę zbiera kamienie z dna rowu oddzielającego jego wyspę od zwiedzających, a także stuka w betonowe mury ze sztucznych skałek, wzniesione na jego terytorium. Znalezione odłamki szympans gromadził z tej strony wyspy, z której podchodzili zwiedzający. Opiekunowie Santino znaleźli ponad 50 miejsc, w których szympans składował amunicję. Jak zaobserwowali naukowcy, incydenty z kamieniami mają miejsce najczęściej w lecie, gdy do zoo przychodzi więcej osób, i trwają mniej więcej sześć tygodni — po tym okresie Santino wyraźnie traci zapał.

Według Mathiasa Osvatha — autora badania — małpy posiadają prawdopodobnie świadomość przyszłości i są w stanie planować większość działań, które dokonają w ciągu danego dnia. Według innych naukowców hipoteza taka wymaga jeszcze potwierdzenia w postaci obserwacji innych naczelnych, a zwłaszcza tych żyjących na wolności.

Pracownicy ogrodu postanowili odwieść szympansa od tego niechlubnego zajęcia, chowając przed nim kamienie. Santino znalazł jednak sposób na zdobywanie swojej amunicji: obstukując ściany sztucznych skałek, szympans szukał miejsc charakteryzujących się głuchym, pustym dźwiękiem i wyciągał z nich skalne odłamki. Na szczęście takie powtarzające się szturmy na zwiedzających nie mają tragicznych skutków — Santino nie jest celnym strzelcem. JSL

www.lu.se