powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Ta Honda wygląda jak sen fana Iron Mana, ale pod spodem zostaje prawdziwy motocykl

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Ta Honda wygląda jak sen fana Iron Mana, ale pod spodem zostaje prawdziwy motocykl

fot. Honda

Chcesz czytać więcej treści jak „Ta Honda wygląda jak sen fana Iron Mana, ale pod spodem zostaje prawdziwy motocykl"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Motocyklowe koncepty często balansują na cienkiej granicy między odwagą a dekoracyjnym szaleństwem. Wystarczy kilka ostrych owiewek, trochę karbonu, lakier z kategorii zobacz mnie z końca parkingu i już mamy maszynę, która wygląda dobrze na zdjęciu, ale w realnym życiu mogłaby męczyć po pięciu minutach. Honda CB750 Hornet Concept 2077 idzie w tę estetykę bardzo mocno, a jednak trudno ją od razu zbyć wzruszeniem ramion.

Mam wrażenie, że w tym projekcie udało się coś, co w świecie customów nie zawsze wychodzi: przesada została użyta świadomie. Czerwono-złote malowanie, futurystyczna zabudowa, częściowo zasłonięte koła i przód przypominający bohatera gry science fiction mogłyby łatwo wpaść w tani cosplay. A jednak ten motocykl nie wygląda jak rekwizyt na targi gadżetów. Bardziej jak maszyna, którą ktoś zbudował z myślą o widzu, ale nie zapomniał, że pod warstwą efektu nadal jest Honda.

Hornet dostał zbroję z przyszłości

Bazą projektu jest Honda CB750 Hornet, czyli naked z dwucylindrowym silnikiem o pojemności 755 cm³. W seryjnej wersji motocykl ma 92 KM i 75 Nm momentu obrotowego, więc nie jest wyłącznie miejskim sprzętem do spokojnego przeciskania się między samochodami. To lekka, zwinna maszyna z dość ostrym charakterem, która w obecnej odsłonie może mieć również system E-Clutch, ułatwiający zmianę biegów bez używania klamki sprzęgła.

Concept 2077 korzysta z tej mechanicznej bazy, ale wizualnie odjeżdża daleko od seryjnego Horneta. Szwajcarski projekt przygotowany z udziałem Stark Industries dostał elementy nadwozia drukowane w 3D, w tym dolną owiewkę, osłonę pod silnikiem i mocno przeprojektowany przód. Do tego dochodzą częściowo zabudowane koła, złote akcenty, agresywne światła i głęboka czerwień lakieru, która od razu uruchamia skojarzenia z komiksowym pancerzem Iron Mana.

fot. Honda

I tu właśnie pojawia się drobny paradoks. Z jednej strony ten motocykl wygląda jak spełnienie fantazji nastolatka, który połączył motoryzację, Cyberpunka 2077 i superbohaterskie plakaty nad biurkiem. Z drugiej strony jest w nim sporo konsekwencji. Złoto nie jest przypadkowym brokatem, czerwony lakier nie przykrywa całej formy, a zabudowa nie próbuje zamienić Horneta w coś kompletnie obcego. Nadal widać proporcje miejskiego streetfightera, tylko przykryte pancerzem z innej dekady.

Customy coraz częściej są rozmową o wizerunku

Kiedyś przeróbka motocykla kojarzyła się głównie z mechaniką, garażem, innym wydechem, skróconym tyłem, nową kanapą i lakierem dobranym według gustu właściciela. Dziś custom coraz częściej jest pełnoprawnym projektem wzorniczym. Czasem bliżej mu do designu przemysłowego niż do klasycznego dłubania przy maszynie po pracy. Concept 2077 dobrze to pokazuje.

fot. Honda

Druk 3D pozwala zbudować elementy, które jeszcze niedawno byłyby kosztowne, czasochłonne albo zwyczajnie nieopłacalne. Dzięki temu pojedynczy motocykl może dostać twarz, sylwetkę i detale właściwie szyte na miarę. Nie chodzi tylko o to, że wygląda inaczej. Chodzi o tempo, w jakim można dziś przetestować pomysł, odważnie go przerysować i pokazać publiczności bez uruchamiania wielkiej produkcyjnej machiny.

W tym sensie Honda sprytnie wykorzystuje konkurs customów. Zamiast opowiadać o personalizacji jak o dodatku z katalogu, pokazuje, że jeden model może mieć wiele charakterów. CB750 Hornet w seryjnej formie jest motocyklem do jazdy, ale w takich projektach staje się także płótnem dla projektantów, tunerów i warsztatów. Trochę jak sneakersy w limitowanych kolaboracjach – baza jest znana, lecz cała zabawa zaczyna się w interpretacji.

Efektowny, ale czy chciałabym nim jeździć codziennie?

Tu warto ostudzić emocje. Concept 2077 jest motocyklem pokazowym, konkursowym, zbudowanym po to, by przyciągać uwagę. Nie ma sensu oceniać go tak, jak ocenia się sprzęt do codziennych dojazdów, weekendowych tras i tankowania pod lokalnym marketem. Częściowo zabudowane koła, mocna stylistyka i bardzo wyraziste detale są świetne na wystawie, ale w normalnej eksploatacji mogłyby rodzić bardziej praktyczne pytania.

fot. Honda

Czy taka zabudowa byłaby wygodna w serwisowaniu? Jak znosiłaby brud, deszcz, kamyki i zwykłe miejskie życie? Czy po miesiącu człowiek nadal cieszyłby się z wyglądu, czy już trochę męczyłby się własnym wejściem na scenę przy każdym postoju na światłach? To są pytania, które przy konceptach pojawiają się naturalnie. I dobrze, bo dzięki nim łatwiej oddzielić zachwyt nad pomysłem od realnej użyteczności.

Mimo tego Concept 2077 ma pewną wartość większą niż sama estetyczna prowokacja. Pokazuje, że motocykle z segmentu średnich nakedów nie muszą być skazane na przewidywalny zestaw agresywnych linii i kilku kolorów z konfiguratora. Można je potraktować odważniej, nawet jeśli finalny efekt zostanie w świecie wystaw, głosowań i zdjęć z imprezy Wheels and Waves.

Honda przypomina, że emocje nadal sprzedają motocykle

W motoryzacji coraz więcej mówi się o normach, elektronice, asystentach, emisji, łączności i wygodzie. To wszystko jest potrzebne, ale przy motocyklach wciąż zostaje coś bardzo prostego: człowiek musi chcieć spojrzeć na maszynę jeszcze raz po zejściu z siodła. Concept 2077 celuje właśnie w ten odruch.

fot. Honda

Nie wiem, czy chciałabym widzieć seryjną Hondę w dokładnie takim wydaniu. Podejrzewam, że po drodze trzeba byłoby zdjąć z niej trochę teatralności i zostawić najlepsze fragmenty: ostrzejszy przód, ciekawsze światła, odważniejsze kolory, może kilka elementów inspirowanych drukiem 3D. Ale jako pokaz możliwości ten projekt jest bardzo skuteczny. Przypomina, że nawet rozsądna, technicznie dopracowana Honda może na chwilę zgubić biurowy spokój i wejść w estetykę, przy której trudno przejść obojętnie.

Concept 2077 jest trochę przesadzony, trochę komiksowy, trochę gamingowy, ale nie pusty. Pod futurystycznym kostiumem nadal siedzi Hornet – szybki, lekki i z charakterem. A taki miks rozsądnej bazy i wizualnej bezczelności bywa znacznie ciekawszy niż kolejny grzeczny koncept polakierowany na matową szarość.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ta Honda wygląda jak sen fana Iron Mana, ale pod spodem zostaje prawdziwy motocykl"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX