Amerykańska marka przygotowała lekką kurtkę z membraną, regulowanym kapturem i kieszenią, do której można spakować całość. Kosztuje 325 dolarów, czyli około 1280 zł. Jej krój i rozmieszczenie zamków uwzględniają jazdę w pochylonej pozycji, a możliwość wentylacji przyda się wtedy, gdy wysiłek rośnie mimo deszczowej pogody.
Materiał Pertex Shield i podklejone szwy są podstawą konstrukcji
Podstawą jest trójwarstwowy Pertex Shield o gramaturze 87 g/m². Ornot podaje wodoodporność na poziomie 20 tysięcy mm słupa wody oraz oddychalność oznaczoną jako 20K. To dwa różne parametry, mierzące opór wobec wody i odprowadzanie pary wodnej. Wspiera je podklejenie szwów oraz hydrofobowe wykończenie DWR bez PFC.

Podoba mi się, że producent zaczyna od pełnej konstrukcji przeciwdeszczowej. Samo spływanie kropli po powierzchni wygląda efektownie, lecz podczas dłuższej jazdy znaczenie mają również miejsca zszycia materiału i to, co dzieje się pod nim. Przy intensywnym wysiłku wentylacji nadal trzeba pomagać rozpięciem kurtki.
Trzy warstwy oznaczają połączenie tkaniny zewnętrznej, membrany oraz wewnętrznej warstwy ochronnej. Każda ma wpływ na pracę całości. Zewnętrzna powierzchnia styka się z deszczem i otoczeniem, a wewnętrzna pomaga chronić delikatniejszy element odpowiedzialny za barierę dla wody.

Taka budowa jest czymś innym niż luźna podszewka w zwykłej kurtce. Wyjaśnia również, dlaczego przy opisie pojawia się gramatura samego materiału. Liczba 87 g/m² mówi o tkaninie, podczas gdy masa gotowej kurtki obejmuje jeszcze zamki, kieszenie, kaptur i pozostałe elementy.
Wodoodporność opisuje barierę dla deszczu, podczas gdy komfort zależy również od odprowadzania ciepła i pary wodnej. Przy mocniejszym wysiłku pod kurtką może robić się wilgotno mimo szczelnej membrany. Dwukierunkowy zamek oraz siateczkowe kieszenie pozwalają zwiększyć wentylację. Warto sprawdzić dostęp do ich uchwytów w rękawiczkach używanych podczas jazdy.
Krój dopasowano do jazdy z pochylonym tułowiem
Wydłużony tył osłania plecy w pozycji pochylonej, a profilowane rękawy mają pozwalać swobodnie sięgać do kierownicy. Dół można dopasować ściągaczem. Kaptur otrzymał trzy punkty regulacji i niewielki daszek; jego przeznaczeniem jest noszenie pod kaskiem. To szczegóły łatwe do przeoczenia przy oglądaniu ubrania na wieszaku.

Ujawniają się, gdy wyciągamy ręce przed siebie albo odwracamy głowę przed skrzyżowaniem. W takich ruchach zwykła kurtka spacerowa potrafi podciągnąć się na plecach lub napiąć w ramionach. Ornot dopasował krój do roweru, zachowując przy tym sylwetkę nadającą się również do codziennego noszenia.
Siateczkowe wnętrza kieszeni na dłonie pełnią dodatkowo funkcję wentylacji. Z tyłu znalazła się zamykana kieszeń, a wewnątrz większe schowki. Całość można spakować do lewej kieszeni i włożyć do torby na kierownicę. Kurtka w męskim rozmiarze M waży poniżej 284 g, więc zabranie jej na wszelki wypadek nie powinno wymagać przebudowy bagażu.

Mnie szczególnie przekonuje dwukierunkowy zamek. Rozpięcie przodu od dołu daje więcej swobody w pozycji siedzącej i pomaga wypuścić ciepło. Niewielki detal, a dotyczy ruchu, który wykonujemy przez większość czasu spędzonego na rowerze.
Lekka kurtka nie zastępuje całej garderoby zimowej
Fog Eater jest zewnętrzną osłoną przed deszczem i wiatrem. Za ciepło odpowiadają warstwy założone pod spód. Taki podział ułatwia wykorzystanie kurtki w różnych miesiącach: jesienią z cieplejszą bluzą, przy łagodniejszej pogodzie z cienką koszulką. Przy wyborze rozmiaru zostawiłabym więc miejsce na własny zestaw ubrań.
Nadmiar luźnego materiału też może przeszkadzać, zwłaszcza kiedy zaczyna łopotać na wietrze. Ornot oferuje kroje damskie i męskie, co daje większą szansę dopasowania niż jedna szeroka rozmiarówka. Kolory obejmują zarówno zieleń, jak i wyraźnie widoczną żółć. Można wybrać spokojniejszą garderobę albo dodatkowy mocny akcent.

Dojazd kończy się często w pracy albo przy sklepie, gdzie kurtka pozostaje przez chwilę na plecach. W Fog Eater stonowany krój pozwala zachować to samo ubranie po zejściu z roweru. Kiedy deszcz ustanie, całość trafia do kieszeni i dalej do torby. Przy regularnych dojazdach ta możliwość ogranicza ilość rzeczy przewożonych na zmianę.
Pielęgnacja jest częścią pracy membrany
Pertex zwraca uwagę na regularne usuwanie z odzieży brudu, tłuszczu i pozostałości detergentów. Zanieczyszczenia mogą pogarszać działanie całego zestawu, w tym zewnętrznego wykończenia DWR. Dlatego pranie zgodne z metką jest normalną częścią używania takiej kurtki, a nie ryzykiem, którego za wszelką cenę trzeba unikać.
Szczegółowy sposób suszenia i odświeżania impregnacji powinien wynikać z instrukcji konkretnego modelu. Sama uwzględniłabym ten zwyczaj przy codziennych dojazdach. Kurtka ma przecież regularnie spotykać deszcz, pot i zabrudzenia, więc również regularnie potrzebuje powrotu do dobrego stanu.

325 dolarów, czyli około 1 280 zł, stawia Fog Eater wśród kosztownych kurtek rowerowych. Taki wydatek rozpatrywałabym przede wszystkim przy regularnych dojazdach. Lekki model z wentylacją i własnym pokrowcem można wozić także przy niepewnej prognozie. Osoba wyjeżdżająca wyłącznie przy dobrej pogodzie wykorzysta te rozwiązania znacznie rzadziej.
